Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
65 postów 693 komentarze

Przekonaj się

via vitae - Sol vitae - sapientia. Sal vitae - amicitia. Panis vitae - temperantia. Vita vitae - conscientia.

Wieczność piekielnych mąk

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Nic nie sprowadza na dobrą drogę z równą skutecznością, jak groźba, że całą wieczność spędzi się na przykład w takim towarzystwie. Takimi obrazami od średniowiecza, rozbudzali wyobraźnię współczesnych - malarze, poeci i kościelni kaznodzieje.

 

 

 

 

 Obraz obok to fragment tryptyku Sąd Ostateczny Hansa Memlinga z II połowy XV wieku. Jednak pretekstem do przedstawienia okropności Piekieł i brzydoty diabłów mógł być nie tylko motyw Sądu Ostatecznego.


 

 

 

  Inspirację dla malarzy stanowił także temat zejścia do Piekieł. Chociaż tradycja, mity i literatura znają wielu podróżników, którzy zdołali przedostać się w zaświaty jeszcze za swojego życia, największe znaczenie dla kultury miała wędrówka Dantego. Odwiedził on, wg Boskiej komedii,zarówno Niebo, Czyściec, jak i Piekło, ale to właśnie mroczna kraina cierpienia została przedstawiona najbardziej sugestywnie. Być może to wyobrażenie Piekła przez Dantego zainspirowało innego florentyńczyka Michała Anioła do namalowania „Sądu Ostatecznego” w ten a nie inny sposób.

          

Piekło Dantego Przedsionek – Męczarnię takiej podłej treści znoszą w tym miejscu te dusze mizerne, Które bez hańby żyły i bez cześci – Amos Nattini

 Tak więc wyobraźnia poetów i malarzy na wieki utrwaliła wizerunek piekła, jednak jego początku należy upatrywać w pogańskich wierzeniach przedchrześcijańskich.

 

 „Ze wszystkich greckich filozofów okresu klasycznego Platon był tym, który najsilniej wpłynął na kształt tradycyjnej wizji piekła” (Georges Minois, Historia piekła, strona 47, tłum. A. Dębska).

„Od poł. II w. n.e. chrześcijanie znający filozofię grecką odczuli potrzebę wyrażenia wiary w kategoriach właściwych dla filozofii (...). Prądem filozoficznym, który najbardziej im odpowiadał, był p[latonizm]” (Britannica — edycja polska, tom 32, strona 256).

   „Nauczanie Kościoła stwierdza istnienie piekła i jego wieczność.      Dusze tych, którzy umierają w stanie grzechu śmiertelnego, bezpośrednio po śmierci idą do piekła, gdzie cierpią męki, ‚ogień wieczny’. Zasadnicza kara piekła polega na wiecznym oddzieleniu od Boga” (Katechizm Kościoła Katolickiego, Pallottinum 1994, strona 253).

            


 

Co mówi Biblia?

„Żyjący wiedzą, że umrą, a zmarli niczego zgoła nie wiedzą (...). Bo nie ma żadnej czynności ni rozumienia, ani poznania, ani mądrości w Szeolu, do którego ty zdążasz” (Koheleta [Kaznodziei] 9:5, 10Biblia Tysiąclecia).

 

Użyte tu hebrajskie słowo Sze’òl — określające miejsce, gdzie trafiają zmarli — jest w niektórych przekładach Biblii tłumaczone na „piekło”. Greckim odpowiednikiem słowa Szeol w NT(Nowym Testamencie) jest „Hades”.

Oba te określenia odnoszą się do wspólnego grobu ludzkości (porównaj Psalm 16:10; Dzieje 2:27).

Wiele osób wierzy w ogniste piekło, takie jak przedstawiono powyżej.

Biblia jednak uczy czegoś innego:

 

 

1. Ci, którzy przebywają w piekle, nie mogą odczuwać bólu.„Umarli nie są świadomi niczego (...). Nie ma pracy ani snucia planów, ani poznania, ani mądrości w Szeolu” (Kaznodziei 9:5, 10).

2. Dobrzy ludzie idą do piekła. Bogobojni mężczyźni, tacy jak Jakub i Hiob, wiedzieli, że tam trafią (Rodzaju 37:35; Hioba 14:13).

3. Karą za grzech jest śmierć, a nie męki w ognistym piekle.„Kto umarł, został uwolniony od swego grzechu” (Rzymian 6:7).

4. Wiecznych mąk nie dałoby się pogodzić ze sprawiedliwością Bożą (Powtórzonego Prawa 32:4). Kiedy pierwszy człowiek, Adam, zgrzeszył, Bóg zapowiedział mu po prostu, że przestanie istnieć: „Prochem jesteś i do prochu wrócisz” (Rodzaju 3:19). Bóg okazałby się kłamcą, gdyby w rzeczywistości ukarał Adama ogniem piekielnym.

5. Bóg nawet nie dopuszcza myśli o karaniu człowieka wiecznymi mękami. Dręczenie ludzi w ognistym pieklebyłoby sprzeczne z biblijną nauką o tym, że „Bóg jest miłością” (1 Jana 4:8; Jeremiasza 7:31).

 

 

    



 

   Co powyższe wersety biblijne mówią o stanie umarłych? Czy cierpią oni w Szeolu męki, pokutując za swoje grzechy? Nie, bo czytamy, że ‛niczego nie wiedzą’. Właśnie dlatego ciężko chory patriarcha Hiob w udręce błagał Boga, aby go „zakrył w piekle [po hebrajsku sze’òl]” (Joba [Hioba] 14:13,Wujek 1599). Jaki sens miałaby jego prośba, gdyby w Szeolu miał zaznawać wiecznych męczarni?

W ujęciu biblijnym piekło to po prostu wspólny grób wszystkich ludzi, gdzie nie ma żadnej aktywności.

Czy ta definicja piekła nie wydaje się bardziej logiczna i zgodna z całym z Pismem Świętym? Czy jakiś grzech człowieka — choćby najgorszy — mógłby skłonić Boga miłości, żeby torturował winowajcę w nieskończoność? (1 Jana 4:8).

A zatem, ogień piekielny czy to w sensie dosłownym, czy też metaforycznie opisujący  „wieczne męki”,  jest mitem.

 

 

 

https://nnka.wordpress.com/2015/01/17/dante-alighieri-boska-komedia-streszczenie-cz-i-pieklo/


 

                        wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/2002521


  

KOMENTARZE

  • Autor, Witaj
    Jednopały nie są w stanie wydać z siebie głosu, sami widzą, że Katechizm KK zawiera kompletne bzdury.

    Biblia mówi wyraźnie, że Jezus po śmierci przez trzy dni przebywał w piekle. (Hades, ᾅδης, gr)

    "(31) To przeglądając, powiedział o zmartwychwstaniu Chrystusowem, iż nie została dusza jego w piekle, ani ciało jego widziało skażenia. (32) Tegoć Jezusa wzbudził Bóg, czego my wszyscy jesteśmy świadkami."
    (Dz. Ap. 2:31-32 Bg)
    Czy zatem, opierając się na katechizmie, mamy uważać Jezusa za grzesznika, który zasłużył na cierpienie mąk piekielnych?
    Takie przypuszczenie to absurd. W Biblii napisano o Nim:

    „On grzechu nie popełnił, a w Jego ustach nie było podstępu” (1 List Piotra 2:22, BT)

    Pozdrawiam
  • @roux 19:20:00, witaj
    || Jednopały nie są w stanie wydać z siebie głosu, sami widzą, że Katechizm KK zawiera kompletne bzdury. ||

    Też mi się wydawało, że jak się w coś wierzy lub firmuje swoją przynależnością, to należy to robić ze zrozumieniem i przekonaniem.
    A na dodatek otwarcie bronić swego stanowiska.

    Widzę, podobne działania skrytopała pod Twoją ostatnią notką o kapelanie "banderowcu".

    Pozdrawiam
  • A jeżeli to prawda?
    Przedmowa

    Marchus Bach powiedział, że książki można traktować jako „umysłowe dzieci”. Podobnie jak naturalne potomstwo, książki pojawiają się na świecie przypadkowo lub celowo i rozpoczynają własne życie. Ich doświadczanie świata śmiało można porównać do doświadczeń prawdziwych dzieci. Znają wszystkie ludzkie uczucia, jednak bez wątpienia książki skrycie obawiają się, że pewnego dnia mogą zostać odłożone na półkę i zapomniane.
    Wierzę, że Duch Święty, w przeciwieństwie do innych publikacji, stworzył tę książkę, aby jej poselstwo było stale aktualne. Przeżycia i prawda w niej zawarte są sprawą najwyższej wagi dla ciała Chrystusa.
    Wierzę, że Boże namaszczenie spocznie nad tą książką i usłuży każdemu, kto zgłębi jej zawartość.
    Jako pastor Mary Baxter w pełni popieram jej służbę oraz tę książkę. Modlę się, aby Bóg umożliwił szerokie rozpowszechnienie tego poselstwa, oraz aby tysiące ludzi poznało Chrystusa jako Pana i Zbawiciela.

    Dr.T.L.Lowery
    National Church of God
    Senior Pastor


    Wprowadzenie

    Zdaję sobie sprawę, że bez ponadnaturalnej mocy Pana Jezusa Chrystusa książka ta, ani żadna podobna traktująca o życiu po śmierci, nie mogłaby powstać. Jezus sam posiada klucze piekła i zapłacił cenę, abyśmy mogli wejść do nieba.
    Pisanie tej książki było długim, samotnym i żmudnym doświadczeniem. Książka ta czekała na światło dzienne kilka lat, gdyż objawienie od Pana na ten temat przyszło do mnie w 1976roku. Przez osiem miesięcy przelewałam tę wizję na papier. Przez kilka następnych lat powstawał szkic książki, a potem sprawdzałam zgodność tego objawienia z Biblią. Książkę ukończyłam pisać w zimie, na przełomie 1982 i 1983r.
    Widzę teraz, że Pan przygotowywał mnie do napisania tej książki od najmłodszych lat, kiedy jako dziecko śniłam o Bogu. Po nowonarodzeniu odczuwałam wielką miłość do straconych oraz pragnienie ratowania ludzkich dusz.
    W roku 1976 powiedział, że zostałam wybrana do specjalnego zadania. Powiedział: „Moje dziecko, ukażę ci się, abyś mogła pomóc ludziom wyjść z ciemności do światłości. Zostałaś wybrana, aby zarejestrować i opisać rzeczy, o których ci opowiem i pokażę. Zamierzam objawić ludziom rzeczywistość piekła, aby wielu zostało zbawionych i pokutowało, zanim nie będzie zbyt późno. Ja, Pan Jezus Chrystus zabiorę twoją duszę z ciała i przeniosę do piekła, nieba oraz innych miejsc, które chcę objawić światu”.


    Powołanie Kathryn

    „”Urodziłaś się, aby napisać i powiedzieć o tym, co ci pokazałem i powiedziałem, gdyż rzeczy te są prawdziwe. Twym powołaniem jest pokazać światu, że piekło istnieje, i że Ja, Jezus, zostałem posłany przez Boga, aby wybawić ludzi od tych tortur”.

    1. W piekle

    W maju 1976r. w czasie gdy modliłam się w domu, odwiedził mnie Pan Jezus Chrystus.
    Modliłam się w duchu od wielu dni, gdy nagle poczułam prawdziwą Bożą obecność. Jego moc i chwała wypełniły cały dom. Jaskrawe światło zalało pokój, a słodkie i cudowne uczucie spłynęło na mnie. Usłyszałam wtedy głos Pana mówiącego do mnie. Powiedział: „Jestem Jezus Chrystus, twój Pan. Chcę dać ci objawienie, aby przygotować świętych na Mój powrót i przywieść wielu do sprawiedliwości.
    Moce ciemności są realne, a wyroki Moje prawdziwe. Moje dziecko, zabiorę cię do piekła, przez Mojego Ducha, i pokażę wiele rzeczy, o których świat również powinien wiedzieć. Ukażę ci się wiele razy; zabiorę twego ducha z ciała i zabiorę cię do piekła. Chcę, abyś napisała książkę i opowiedziała w niej o wizjach i wszystkich rzeczach, które ci pokażę. Ty i Ja przejdziemy razem przez piekło. Zanotuj te rzeczy, które były, są i nadejdą. Słowa Moje są prawdziwe, wierne i pewne. Jestem, który Jestem i nie ma nikogo poza Mną”.
    „Drogi Panie – zawołałam – co chcesz, abym uczyniła?” Cała moja istota chciała wołać do Jezusa, widząc Jego obecność. Poczułam spływającą na mnie miłość. Była to najpiękniejsza, najspokojniejsza, najradośniejsza i najpotężniejsza miłość, jakiej kiedykolwiek doświadczyłam. Uwielbienie Boga zaczęło wypływać ze mnie. W tej chwili chciałam oddać Mu całe moje życie, być używaną przez Niego w prowadzeniu grzeszników do Boga, by wyratować ich od wiecznej śmierci. Wiedziałam przez Jego Ducha, że Tym, który był razem ze mną w pokoju, był prawdziwie Jezus Chrystus, Syn Boga. Nie potrafię wyrazić Jego boskiej obecności, lecz wiem, że wiem, że to był Pan.
    „Oto, Moje dziecko” – powiedział Jezus – „zamierzam wziąć się przez Mojego Ducha do piekła, abyś mogła zarejestrować jego realność, abyś mogła powiedzieć całej ziemi, że piekło jest prawdziwe, aby wyrwać straconych z ciemności do światłości ewangelii Jezusa Chrystusa”.
    Nagle moja dusza została zabrana z mego ciała. Razem z Jezusem wyszliśmy z pokoju i wznieśliśmy się w górę, w kierunku nieba. Wiedziałem, co się ze mną działo. Wiedziałam poniżej mego męża i dzieci śpiących w domu. Wyglądało to tak, jakbym umarła, a moje ciało pozostało w łóżku, podczas gdy duch mój wznosił się w górę z Jezusem poprzez dach. Wydawało się, jak gdyby cały dach odsunął się na bok. Mogłam zobaczyć moją rodzinę śpiącą w swych łóżkach. Poczułam dotknięcie Jezusa, kiedy powiedział: „Nie bój się, będą bezpieczni”. On znał moje myśli.
    Najlepiej jak potrafię staram się opowiedzieć wam, krok po kroku, co widziałam i czułam. Niektórych rzeczy nie rozumiałam. Pan Jezus wyjaśnił mi znaczenie większości z nich, lecz kilka rzeczy pozostało dla mnie niezrozumiałych. Wiedziałam to wtedy, jak i wiem teraz, że rzeczy te naprawdę działy się i tylko Bóg mógł mi je pokazać. Chwała Jego świętemu imieniu! Ludzie uwierzcie mi, piekło jest prawdziwe. Byłam zabierana tam wiele razy w czasie przygotowywania tego sprawozdania.
    Wkrótce znaleźliśmy się wysoko w górze. Odwróciłam się i spojrzałam na Jezusa. Był pełen chwały i mocy, i bił od Niego wielki pokój. Ujął moją dłoń i powiedział: „Kocham cię. Nie bój się, gdyż jestem z tobą”.
    Zaczęliśmy wznosić się coraz wyżej i ponownie spojrzałam na Ziemię w dole. W wielu miejscach wychodziły z niej wielkie wiry, które kręciły się i przesuwały wokół jednego punktu. Wznosiły się one wysoko ponad Ziemią i wyglądały jak olbrzymi, skradający się złodziej. Wiry wychodziły z całej Ziemi.
    „Co to jest? – spytałem Pana Jezusa, gdy zbliżyliśmy się do jednego z nich. „To są bramy piekła” – odpowiedział. „Wejdziemy do piekła przez jedną z nich”.
    Natychmiast weszliśmy do jednego z wirów. W środku wyglądał jak tunel, który stale wirował i wirował. Otoczyła nas głęboka ciemność a razem z nią doszedł nas odór tak straszny, że aż mi dech zaparło. Wzdłuż boków tunelu były powszczepiane w ściany jakieś żywe formy. Ciemne, szare kształty poruszały się i wołały do nas, gdy przechodziliśmy. Wiedziałem, że były złe choć nikt mi tego nie powiedział. Formy te mogły się poruszać, lecz ciągle były przyczepione do ściany. Dochodził od nich straszliwy odór. Skrzeczały na nas przeraźliwym głosem. Poczułam niewidzialną, złą moc poruszającą się wewnątrz tunelu. Czasami w ciemności mogłam rozpoznać te kształty. Brudna mgła skrywała większość z nich.
    „Panie, co to jest?” – zapytałam, przywierając mocno do ręki Jezusa. „To są złe duchy gotowe być zwymiotowane na ziemię, na rozkaz szatana”.
    Gdy schodziliśmy tunelem, złe duchy śmiały się i krzyczały za nami. Próbowały nas dotknąć, lecz nie mogły z powodu mocy Jezusa. Powietrze było całkowicie skażone i zanieczyszczone, i tylko obecność Jezusa powstrzymywała mnie od krzyku na widok tej makabry. Moje wszystkie zmysły były aktywne; mogłam słyszeć, czuć, widzieć, odczuwać a nawet posmakować zło w tym miejscu. Mało tego, moje zmysły wyostrzyły się, a fetor i nieczystość prawie doprowadzały mnie do choroby.
    Krzyki wypełniały powietrze, gdy zbliżaliśmy się do podstawy tunelu. Zewsząd dochodziły nas przenikliwe wołania. W powietrzu unosiły się dźwięki każdego rodzaju. Wokół odczuwałam strach, śmierć i grzech. Moje nozdrza wypełniał odór, jakiego jeszcze nigdy nie czułam. Była to woń gnijącego ciała i dochodziła do mnie zewsząd. Nigdy przedtem na ziemi nie odczuwałam takiego zła, ani nie słyszałam takich krzyków rozpaczy. Wkrótce odkryłam, że były to krzyki zmarłych i że całe piekło wypełnione było ich zawodzeniem. Poczułam
    podmuch złego wiatru. Zaczęła wciągać nas jakaś siła. Światła jak błyskawice lub jak światła stroboskopu penetrowały czarną ciemność, rzucając szare cienie na ściany. Przede mną mogłam zaledwie rozpoznać zarysy czegoś. Byłam wstrząśnięta, kiedy zdałam sobie sprawę, że był to wielki wąż, który pełzał wokół nas. Kiedy rozejrzałam się dokoła, dostrzegłam wiele innych węży podobnych do niego.
    Jezus zwrócił się do mnie: „Wkrótce wejdziemy do lewej nogi piekła. Zobaczysz tam wielkie przygnębienie, podmuch złego wiatru. Zaczęła wciągać nas jakaś siła. Światła jak błyskawice lub jak światła stroboskopu wielki smutek i horror nie do opisania. Trzymaj się blisko mnie, a wzmocnię cię i ochronię podczas tej podróży. Rzeczy, które zobaczysz, są ostrzeżeniem. Książka którą piszesz, wyratuje wiele dusz z piekła. Wszystko to, co zobaczysz, jest prawdziwe. Nie bój się, gdyż będę z tobą”.
    Po jakimś czasie znaleźliśmy się na końcu tunelu. Wkroczyliśmy do piekła. Spróbuję najlepiej jak potrafię opowiedzieć, co widziałam i opisać po kolei, czego Bóg pozwolił mi doświadczyć. Przed nami jak okiem sięgnąć, w powietrzu latały różne formy, które rzucały się na wszystkie strony. Przestrzeń wypełniały jęczące dźwięki i żałosne zawodzenia. Przed nami widziałam przyćmione światło, w kierunku którego zaczęliśmy się posuwać. Drogę, po której szliśmy, pokrywał suchy, brudny pył. Wkrótce stanęliśmy u wejścia do małego, czarnego tunelu. Kilka rzeczy nie mogę przelać na papier, gdyż były zbyt straszne, by opisać. Strach w piekle był prawie namacalny. Wiedziałam, że gdybym nie była z Jezusem, nie miałabym drogi powrotu. Pisząc tę książkę wiele rzeczy nie zrozumiałam do końca, lecz Pan, który wie wszystko pomógł mi zrozumieć większość z tego, co zobaczyłam.
    Pozwól, że cię ostrzegę – nie idź tam! Jest to straszliwe miejsce tortur, niewyobrażalnego bólu i wiecznego przygnębienia. Twoja dusza będzie wiecznie żywa. Ona jest wieczna. To jesteś prawdziwy ty i twoja dusza pójdzie do nieba, albo do piekła. Wy, którzy mówicie, że piekło jest tutaj, na ziemi – macie rację, rzeczywiście jest. Piekło znajduje się w środku Ziemi i pełne jest dusz dręczonych dniem i nocą. Nie ma tam zabawy, miłości, współczucia, ani wytchnienia. Jest to jedynie miejsce niewyobrażalnego smutku.
  • A jeżli to prawda?
    2. Lewa noga piekła

    Okropny odór wypełniał powietrze. Jezus powiedział do mnie: „W lewej nodze piekła znajduje się wiele dołów. Ten tunel rozchodzi się w różne części, lecz my zostaniemy przez pewien czas w lewej nodze piekła. Rzeczy które zobaczysz, zawsze będą ci towarzyszyć. Świat musi wiedzieć, że piekło naprawdę istnieje. Wielu grzeszników, a nawet niektórzy z Mojego ludu, nie wierzą, że piekło istnieje naprawdę. Wybrałem cię, abyś objawiła prawdę. Wszystko co pokażę ci na temat piekła oraz wszystkie inne miejsca, istnieją naprawdę”.
    Jezus ukazał mi się w postaci jasnego światła, jaśniejszego niż słońce. W środku światła znajdowała się postać człowieka. Czasami widziałam Jezusa w cielesnej postaci, a czasami w postaci duchowej.
    Ponownie Jezus rzekł: „Dziecko, kiedy ja mówię, Ojciec to powiedział. Ojciec i Ja jedno jesteśmy.
    Pamiętaj, abyście kochali się i przebaczali nawzajem. A teraz chodź”.
    Idąc, widziałam złe duchy uciekające przed obecnością Pana. „O Boże, Boże” – wołałam – „co mnie jeszcze tutaj czeka?
    Jak już wcześniej wspomniałam, zachowałam wszystkie swoje zmysły. Wszyscy, którzy są w piekle, zachowują wszystkie swoje zmysły. Moje działały na pełnych obrotach. Strach był wszędzie. Z każdej strony czaiło się niewyobrażalne niebezpieczeństwo. Każdy krok był straszniejszy niż poprzedni. Widziałam drzwi u wylotu tunelu rozmiaru małych okien, bardzo szybko otwierające się i zamykające. Złe stwory przelatywały obok nas, zmierzając do wrót piekła. Wkrótce stanęliśmy na końcu tunelu. Trzęsłam się z przerażenia z powodu niebezpieczeństwa i strachu panującego wokół nas. Byłam tak wdzięczna za ochronę Jezusa. Dziękowałam Bogu za jego potężną moc chroniącą nas nawet w podziemiach piekła. Nawet z ochronną tarczą ciągle myślałam: nie moja, lecz Twoja wola Ojcze niech się stanie. Spojrzałam na swoje ciało. Po raz pierwszy odkryłam, że byłam w postaci duchowej, lecz ta postać była mojego kształtu. Zastanawiałam się, co będzie dalej.
    Wyszliśmy z Jezusem z tunelu na ścieżkę mającą z każdej strony szerokie pobocza. Daleko, jak okiem sięgnąć, znajdowało się na nich wiele ognistych dołów. Doły miały kształt miski o szerokości 1,5 i głębokości 1 metra. Jezus powiedział: „Wiele jest takich dołów w lewej nodze piekła. Chodź, pokażę ci niektóre z nich”.
    Stałam przy Jezusie, spoglądając do wnętrza jednego z dołów. Był on pokryty siarką żarzącą się jak rozpalony węgiel. W środku znajdowała się dusza, która po śmierci poszła do piekła. Ze spodu unosił się ogień, który wznosząc się, pokrywał duszę płomieniami. Ogień czasami przygasał do żaru, by po krótkiej chwili ze zdwojoną siłą wybuchnąć na nowo, torturując duszę w środku dołu, uwięzioną we wnętrzu szkieletu. „Mój Panie „ – zawołałam na ten widok. „Czy nie możesz ich uwolnić?”. Jakże straszny to był obraz! To mogłabym być ja, pomyślałam. „Panie, jak smutno jest patrzeć i wiedzieć, że żywa dusza przebywa tutaj”.
    Usłyszałam płacz dochodzący ze środka pierwszego dołu. Widziałam duszę w środku szkieletu wołającą: „Jezu, zmiłuj się!”. To był głos kobiety. Spojrzałam na nią i zaraz chciałam wyciągnąć ją z ognia. Jej widok łamał mi serce. Szkielet kobiety, z szarą mgiełką wewnątrz mówił do Jezusa. W szoku słuchałam jej. Gnijące ciało zwisało w
    strzępach z jej kości. Paląc się, opadało na ziemię. W miejscu, gdzie kiedyś miała oczy, teraz były tylko puste oczodoły. Nie miała włosów. Ogień rozpalał się u jej stóp i wspinał się po ciele. Wydawało się, że kobieta ta ciągle
    płonie, nawet wtedy, gdy płomienie były tylko żarem. Z jej wnętrza dochodziły płacz, oraz jęki rozpaczy: „Panie, Panie, chcę się stąd wydostać!”. Stale wyciągała ręce do Jezusa. Spojrzałam na Niego. Na jego twarzy malował się wielki smutek. Powiedział do mnie: „Moje dziecko. Jesteś tu ze mną, aby powiedzieć światu, że następstwem grzechu jest śmierć, i że piekło jest prawdziwe”.
    Ponownie spojrzałam na kobietę. Robaki wypełzały z jej szkieletu. Nie pochłaniał ich ogień. Jezus powiedział: „Ona wie o nich i czuje je w swoim wnętrzu”. „Boże zmiłuj się!” – zawołałam, kiedy ogień rozpalił się ponownie z potężną siłą. Wielki płacz i głęboki szloch wstrząsał szkieletem kobiety – duszy.
    Była stracona. Nie było ucieczki.
    „Jezu, dlaczego ona jest tutaj?” – cicho zapytałam z przerażeniem. Odpowiedział: „Chodź”.
    Ścieżka na której staliśmy wiła się między dołami ognia tak daleko, jak mogłam sięgnąć okiem. Ze wszystkich stron dochodziły mnie wołania żywych trupów, pomieszane z jękami i ohydnymi okrzykami. W piekle nie było ciszy. Zapach śmierci i gnijącego ciała wisiał w powietrzu.
    Podeszliśmy do następnego dołu. W jego wnętrzu, które było identyczne jak poprzednie, znajdował się inny szkielet. Z dołu dochodził proszący głos: „Panie, zmiłuj się!”. Tylko kiedy mówili, mogłam rozróżnić czy była to dusza mężczyzny, czy kobiety. Wielki, zawodzący płacz pochodził od mężczyzny. „Tak bardzo żałuję Jezu! Przebacz mi. Zabierz mnie stąd. Jestem w tym miejscu udręki od wielu lat. Błagam, pozwól mi stąd wyjść!”. Silny szloch wstrząsał jego ciałem gdy błagał: „Proszę Jezu, pozwól mi stąd wyjść!”. Spojrzałam na Jezusa. On również płakał. „Panie Jezu” – zawołał człowiek z głębi płonącego dołu – „czy nie dość wycierpiałem za swoje grzechy? Jestem tu już czterdzieści lat od mojej śmierci”. Jezus odparł: „jest napisane: „Sprawiedliwy z wiary żyć będzie. Wszyscy wyśmiewcy i niewierzący będą mieli udział w jeziorze ognia. Nie uwierzyłeś prawdzie. Wiele razy posyłałem Moich ludzi, by pokazali ci drogę, lecz ty nie usłuchałeś ich. Śmiałeś się z nich i nie przyjąłeś ewangelii. Chociaż umarłem za ciebie na krzyżu, ty wyśmiałeś Mnie i nie pokutowałeś ze swoich grzechów. Ojciec Mój dał ci wiele okazji do bycia zbawionym. Kiedy byś tylko usłuchał!” – Jezus zapłakał. „Wiem Panie, wiem” – krzyczał człowiek – „lecz teraz już pokutuję”. „Za późno. Wyrok już zapadł” – odpowiedział Jezus. Mężczyzna kontynuował: „Panie, niektórzy z moich znajomych również tu zmierzają, gdyż nie pokutują. Panie proszę, pozwól mi pójść i powiedzieć im, że muszą pokutować ze swoich grzechów, gdyż wciąż są jeszcze na ziemi. Nie chcę, aby się tu znaleźli!”. Jezus odparł na to: „Mają ewangelistów, nauczycieli, starszych – wszystkich służących ewangelii. Oni im powiedzą. Mają również przewagę w postaci nowoczesnych środków przekazu i wiele innych sposobów, aby usłyszeć o Mnie. Posłałem do nich Swoich robotników, aby mogli uwierzyć i zostać zbawieni. Jeśli nie uwierzą, gdy usłyszą ewangelię, nie uwierzą również temu, który powstanie z grobu. Wtedy człowiek ten rozzłościł się i zaczął bluźnić. Złe, bluźniercze słowa padały z jego ust. Spojrzałam ze zgrozą, gdy płomienie rozpaliły się na nowo i jego martwe, gnijące ciało zaczęło palić się i opadać na ziemię. Wewnątrz szkieletu mężczyzny widziałam jego duszę. Wyglądała jak brudnoszara mgła.
    Odwracając się do Jezusa, zawołałam: „Panie, jakie to jest okropne!” Jezus rzekł: „Piekło jest realne, sąd jest realny. Moje dziecko, Ja tak bardzo ich kocham. To tylko początek straszliwych rzeczy, które ci pokażę. Będzie ich wiele więcej. Powiedz światu ode Mnie, że piekło istnieje naprawdę, a ludzie muszą pokutować ze swoich grzechów. Chodź, musimy iść dalej”.
    W następnym dole znajdowała się drobna, wyglądająca na osiemdziesiąt lat kobieta. Nie potrafię wyjaśnić skąd to wiedziałam, lecz znałam jej wiek. Wieczny ogień pochłonął skórę z jej kości. Pozostał tylko szkielet z brudną szarą duszą w środku. Obserwowałam jak paliła się. Wkrótce pozostały tylko kości z pełzającymi wewnątrz robakami, których ogień nie chłonął.
    „Panie, to okropne!” – wołałam. „Nie wiem, czy będę w stanie iść dalej, gdyż to wszystko jest zbyt straszne”. Jak okiem sięgnąć, wszędzie w ognistych dołach paliły się dusze. „Moje dziecko, dlatego właśnie tu jesteśmy” – odpowiedział Jezus. „Musisz poznać i opowiedzieć prawdę o piekle. Niebo jest prawdziwe! Piekło jest prawdziwe! Chodź, musimy iść dalej”.
    Spojrzałam ponownie na kobietę. Jej wołanie było takie żałosne. Kiedy patrzyłam na nią, złączyła swoje kościste ręce jak w modlitwie. Nie mogłam jej pomóc. Byłam duchem i płakałam. Wiedziałam, że ludzie w piekle również czują ból i przerażenie.
    Jezus znał moje myśli. „Tak – dziecko – rzeczywiście czują” – powiedział. „Kiedy ludzie przychodzą tutaj, mają te same uczucia i myśli jak wówczas, gdy byli na ziemi. Pamiętają swoje rodziny i przyjaciół, oraz cały ten czas, kiedy dawano im szansę upamiętania, gdy byli na ziemi. Pamiętają swoje rodziny i przyjaciół, oraz cały ten czas, kiedy dawano im szansę upamiętania się, z której nie chcieli skorzystać. Pamiętają o tym ciągle. Kiedy by tylko uwierzyli ewangelii i upamiętali się zanim było za późno.
    Spojrzałam na starą kobietę i dopiero wtedy zauważyłam, że miała tylko jedną nogę. W biodrze miała wydrążone dziury. „Co to jest, Jezu?” – zapytałam. Odpowiedział: „Dziecko, kiedy była ona na ziemi, miała raka i bardzo cierpiała. Chirurdzy zrobili wszystko, by uratować jej życie. Z biegiem lat stała się starą, zgorzkniałą kobietą. Wielu z Moich ludzi przychodziło, aby modlić się o nią i powiedzieć, że może być uzdrowiona. Chciała,
    bym zrobił to dla niej, ale nie pokutowała i nie uwierzyła ewangelii. Raz nawet Mnie poznała, lecz z czasem znienawidziła Mnie. Stwierdziła, że nie potrzebuje Boga i nie chce, bym ją uzdrowił. Jednak dalej starałem się o
    nią, chciałem ciągle jej pomóc, uzdrowić i błogosławić. Jednak odwróciła się ode Mnie i przeklęła Mnie. Powiedziała, że Mnie nie chce. Mój Duch wstawiał się za nią. Nawet wtedy, gdy odrzuciła mnie, wciąż próbowałem pomóc jej przez Mojego Ducha, lecz nie posłuchała się. W końcu zmarła i trafiła tutaj”.
    Stara kobieta zawołała do Jezusa: „Panie, przebacz mi teraz. Przepraszam, że nie pokutowałam, gdy byłam na ziemi”. Z wielkim płaczem wołała: „Gdybym tylko upamiętała się, zanim było za późno! Panie, pozwól mi wydostać się stąd. Będę Ci służyła, będę dobra. Czy nie dość wycierpiałam? Dlaczego czekałam aż było zbyt późno? Dlaczego czekałam, aż Twój Duch przestał starać się o mnie?” Jezus odpowiedział: „Miałaś szansę za szansą, aby upamiętać się i służyć Mi”.
    Kiedy odchodziliśmy, smutek rysował się na twarzy Jezusa. Patrząc na kobietę, pytałam: „Panie, co będzie dalej?” odczuwałam strach wokół mnie. Smutek, krzyki cierpienia i atmosfera śmierci były dosłownie wszędzie. W przygnębieniu chodziliśmy z Jezusem od dołu do dołu. Tylko dzięki Jego wzmocnieniu mogłam iść dalej. Z daleka jeszcze słyszałam wołanie starej kobiety proszącej o przebaczenie. Kiedy bym mogła w jakiś sposób jej pomóc! Grzesznicy, nie czekajcie – proszę – aż Duch Boży przestanie się o was starać.
    W następnym dole znaleźliśmy klęczącą kobietę, która jakby czegoś szukała. Jej szkielet był również cały dziurawy. Jej sukienka płonęła. Miała łysą głowę i puste dziury w miejscu oczu i nosa. Mały ogień płonął wokół jej stóp gdy klęczała. Po chwili zaczęła drapać palcami brzeg dołu siarki. Ogień buchnął w jej ręce i martwe ciało zaczęło z niej odpadać, podczas gdy ona dalej kopała. Straszliwy szloch wstrząsał nią. „O Panie, Panie, chcę się stąd wydostać!” – wołała. W końcu dotarła na powierzchnię. Myślałam, że wydostanie się, gdy nagle wielki demon z ogromnymi skrzydłami, które wydawały się być złamane u góry i zwisały po jego bokach, podbiegł do niej. Miał brązowo-czarny kolor i był cały pokryty włosami. Oczy miał głęboko osadzone w czaszce i był rozmiaru wielkiego niedźwiedzia grizzly. Demon dopadł do kobiety i z wielką siłą wepchnął ją z powrotem do ognistego dołu. Z przerażeniem obserwowałam jej upadek. Było mi jej bardzo żal. Pragnęłam wziąć ją w ramiona i przytulić, prosząc Boga, by uzdrowił ją i zabrał stamtąd.
    Jezus znał moje myśli i powiedział: „Moje dziecko, wyrok już zapadł. Bóg przemówił. Jeszcze kiedy była dzieckiem, ciągle upominałem ją, by upamiętała się i służyła Mi. Kiedy miała szesnaście lat przyszedłem do niej i powiedziałem: Kocham cię. Oddaj Mi swoje życie i podążaj za Mną, gdyż powołałem cię w konkretnym celu. Wołałem do niej przez całe życie, lecz nie słuchała. Mówiła: „Pewnego dnia zacznę Ci służyć, teraz jednak nie mam dla Ciebie czasu. Chcę życie spędzić na zabawie. Dziś nie mam czasu – Jezu – jutro zacznę Ci służyć. Jutro nigdy nie nadeszło, gdyż czekała zbyt długo”.
    Kobieta zawołała do Jezusa: „Moja dusza naprawdę cierpi. Stąd nie ma wyjścia. Wiem, że pożądałam świata bardziej niż Ciebie, Panie. Pragnęłam bogactwa, sławy oraz szczęścia i dostałam to. Mogłam kupić wszystko, co chciałam. Byłam swoim własnym szefem. Byłam najładniejszą, najlepiej ubraną kobietą moich czasów. Miałam bogactwo, sławę i powodzenie, lecz odkryłam, że nie mogę zabrać ich ze sobą po śmierci. Panie, piekło jest straszne! Nie mam wytchnienia w dzień i w nocy. Stale mnie torturują. Pomóż mi, Panie” – wołała. Kobieta spojrzała na Jezusa i powiedziała: „Mój słodki Panie, gdybym tylko Cię posłuchała. Zawsze będę tego żałować. Planowałam zacząć służyć Ci pewnego dnia – gdy będę gotowa. Myślałam, że zawsze będziesz na mnie czekał. Jak bardzo się pomyliłam. Byłam najbardziej pożądaną kobietą moich czasów. Wiedziałam, że Bóg chce, abym się upamiętała. Przez całe moje życie próbował ciągnąć mnie sznurem Swej miłości, a ja myślałam, że mogę wykorzystywać Go jak wszystkich innych. On zawsze czekał. Wykorzystywałam Go. Tak bardzo starał się, abym Mu służyła, podczas gdy ja myślałam, że Go nie potrzebuję. Jak bardzo myliłam się! Z czasem szatan zaczął posługiwać się mną i służyłam mu coraz częściej. W końcu kochałam go bardziej niż Boga. Kochałam grzeszyć i nie wróciłam już do Jezusa. Szatan posługiwał się moim pięknem i pieniędzmi. Owładnęła mną pożądliwość władzy, którą mógł mi dać. Nawet wtedy Bóg starał się o mnie. Myślałam, że mam jeszcze dzień jutrzejszy lub następny, lecz pewnego dnia jadąc z moim kierowcą, wjechaliśmy w dom i zginęłam. Panie proszę, zabierz mnie stąd”. Płomienie trawiły ją, gdy wyciągała ręce w kierunku Jezusa, lecz ten powiedział: „Wyrok został już wydany”.
    Łzy spływały z Jego policzków, kiedy podchodziliśmy do następnego dołu. Płakałam w swoim wnętrzu z powodu horroru piekła. „Drogi Panie,” – łkałam – „te tortury są zbyt prawdziwe. Kiedy dusza przychodzi tutaj, nie znajduje nadziei, miłości, ani życia. Piekło jest zbyt realne”. Nie ma dla niej ratunku, pomyślałam. Na zawsze musi pozostać w tych płomieniach.
    „Czas dobiega końca” – powiedział Jezus. „Wrócimy tu jutro”.
    Przyjacielu, jeżeli żyjesz w grzechu, upamiętaj się, proszę. Jeśli narodziłeś się na nowo i odwróciłeś się od Boga, pokutuj i zwróć się teraz do Niego. Żyj dobrze i stój w wierze. Obudź się, nim nie jest za późno, abyś mógł spędzić wieczność z Panem w niebie.
    Jezus ponownie powiedział: „Piekło ma ciało jak człowiek i leży na plecach w środku ziemi: ma kształt ludzkiego ciała – ogromnego, z wieloma izbami tortur w środku. Pamiętaj, aby powiedzieć ludziom na ziemi, iż
    piekło jest prawdziwe. Miliony straconych dusz znajdują się tutaj i z każdym dniem przybywa ich tu coraz więcej. W Dzień Wielkiego Sądu śmierć i piekło wrzucone zostaną do ognistego jeziora. To będzie druga śmierć.
  • A jeżli to prawda?
    3. Prawa noga piekła

    Nie byłam w stanie jeść ani spać po tym, jak poprzedniej nocy byłam w piekle. Każdego dnia ponownie przeżywałam to, co zobaczyłam. Kiedy zamykałam oczy, wszystko co widziałam, to piekło. Moje uszy nie mogły zamknąć się przed krzykami potępionych. Ciągle przeżywałam wszystkie te rzeczy, których doświadczyłam w tym strasznym miejscu. W nocy przebywałam w piekle, a za dnia starałam się znaleźć właściwe słowa, by powiedzieć światu o tych przerażających rzeczach.
    Jezus ukazał mi się ponownie i powiedział: „Dzisiaj udamy się do prawej nogi piekła. Dziecko, nie bój się, gdyż kocham cię i jestem z tobą” Miał przygnębioną twarz i oczy wypełnione czułością i bezgraniczną miłością. Chociaż ludzie w piekle byli straceni na zawsze, wiedziałam, że On ciągle ich kocha i pragnie dla nich wszystkich wieczności w niebie. „Moje dziecko” – powiedział – „Bóg, nasz Ojciec, dał każdemu z nas wolny wybór – służyć Jemu, albo szatanowi. Pan nie stworzył piekła dla swoich ludzi. Szatan zwiódł wielu, aby podążali za nim, lecz piekło od początku przeznaczone było dla szatana i jego aniołów. Nie jest wolą moją, ani Mego Ojca, by ktokolwiek zginął” Łzy współczucia spływały Mu po policzkach. „W dniach, gdy ukażę ci piekło pamiętaj Moje słowa: „Dana Mi jest wszelka moc na niebie i na ziemi. W pewnym momencie wyda ci się, że opuszczę cię, lecz tak nie będzie. Czasami również będziemy widzialni dla sił zła i straconych dusz, w innych sytuacjach nie dostrzegą nas. Nieważne gdzie się znajdziemy, bądź spokojna i nie bój się iść za Mną”.
    Poszliśmy razem. Posuwałam się blisko Niego popłakując. Przez długie dni rozpaczałam, nie mogąc pozbyć się wrażenia piekła. Miałam je ciągle przed oczyma. Łkałam w swoim wnętrzu. Mój duch był bardzo smutny.
    Dotarliśmy do prawej nogi piekła i zobaczyłam, że stoimy na suchej i spalonej ścieżce. Skażone powietrze wypełnione było okrzykami i zapachem śmierci. Odór czasami był tak odrażający, że doprowadzał mnie do wymiotów. Wszędzie panowała ciemność. Jedyne światło pochodziło od Chrystusa i ognistych dołów porozrzucanych po całym krajobrazie.
    Nagle demony wszelkiego rodzaju przeleciały obok nas. Upiory warczały na nas, gdy je mijaliśmy. Demoniczne duchy różnych rozmiarów i kształtów rozmawiały ze sobą. Przed nami wielki demon wydawał rozkazy innym pomniejszym. Zatrzymaliśmy się, aby ich posłuchać, a Jezus powiedział: „Jest to niewidzialna armia złych sił, których tu nie widzimy – demonów takich, jak np. złe duchy choroby”.
    „Idźcie” – wydawał rozkazy wielki demon mniejszym diabłom i upiorom. „Czyńcie wiele zła. Rozbijajcie domy, niszczcie rodziny. Zwiedzcie tak wielu słabych chrześcijan, jak się da. Kiedy wrócicie, czeka na was nagroda. Pamiętajcie, musicie uważać na tych, którzy prawdziwie przyjęli Jezusa jako swojego Zbawiciela. Mają oni moc wyganiać was. Idźcie na całą ziemię. Wielu was wysłałem i wielu jeszcze wyślę. Pamiętajcie, jesteśmy sługami księcia ciemności, który rządzi w powietrzu”.
    Po tym złe stwory wyleciały z piekła. Drzwi na szczycie prawej nogi piekła bardzo szybko otwierały się i zamykały, wypuszczając na zewnątrz. W tym samym czasie wiele innych poruszało się tunelem, którym szliśmy. Spróbuję opisać wygląd tych złych stworzeń. Ten, który przemawiał, był ogromny, wielkości potężnego niedźwiedzia grizzly. Był brązowy, z głową jak u nietoperza i oczyma bardzo głęboko osadzonymi w czaszce. Owłosione ręce zwisały z jego boków, a z zarośniętej twarzy wystawały kły. Następny był niewielkiego wzrostu, jak małpa. Miał długie ręce i owłosione ciało. Miał też niewielką twarz z zadartym nosem. Nigdzie nie mogłam dostrzec jego oczu. Kolejny miał ogromną głowę, wielkie uszy i długi ogon, a jeszcze inny był wielkości konia i miał delikatną skórę. Widok tych demonów i złych duchów oraz odrażający odór od nich bijący, przyprawiał mnie o mdłości. Wszędzie, gdzie spojrzałam, były demony i diabły. Największe z nich – jak mi powiedział Pan – wydawały rozkazy prosto od szatana.
    Schodząc ścieżką znaleźliśmy się przy następnym dole. Okrzyki cierpienia, żałosne zawodzenia których nie zapomnę, dochodziły mnie dosłownie zewsząd. Mój Panie, co będzie dalej, pomyślałam. Mijaliśmy różne złe stworzenia, które chyba nas nie widziały i zatrzymaliśmy się przed następnym dołem ognia i siarki. Znajdował się w nim masywnie zbudowany mężczyzna. Usłyszałam, że głosi ewangelię. Spojrzałam na Jezusa, szukając odpowiedzi. On zawsze znał moje myśli. „Kiedy człowiek ten był na ziemi, był kaznodzieją. Mówił prawdę i służył Mi”. Próbowałam zgadnąć, co ten człowiek robi w piekle. Miał około dwóch metrów wysokości i szkielet w kolorze brudnego, szarego nagrobka. Ciągle jeszcze wisiały na nim strzępy jego ubrania. Zastanawiałam się, dlaczego płomienie oszczędziły to podarte i zaszargane odzienie i nie spaliły go. Spalone ciało zwisało z niego, a jego dusza wydawała się płonąć. Strasznie cuchnął.
    Obserwowałam, jak mężczyzna ten złożył swoje ręce, jakby trzymał książkę i zaczął czytać wersety z nieistniejącej księgi. Ponownie przypomniałam sobie, co Jezus powiedział: „Zachowujesz wszystkie swoje zmysły w piekle, a nawet one wyostrzają się”.
    Człowiek czytał werset po wersecie, więc myślałam, że był dobrym człowiekiem. Jezus przemówił do niego z wielką miłością: „Już dobrze, uspokój się”. Nagle mężczyzna przestał czytać i obrócił się powoli w kierunku Jezusa. Widziałam jego duszę wewnątrz szkieletu. Powiedział: „Panie, teraz już będę głosił prawdę ludziom; jestem gotowy pójść i opowiedzieć innym o tym miejscu. Wiem, że będąc na ziemi nie wierzyłem w piekło i w to,

    że Ty powrócisz. Poszedłem na kompromis w głoszeniu prawdy w moim kościele, bo właśnie tego inni chcieli słuchać. Wiem, że nie tolerowałem ludzi innych ras i koloru skóry, i że z tego powodu wielu odpadło od Ciebie. Wiem, że ustanowiłem swoją doktrynę na temat nieba: wielu zwiodłem i z mego powodu wielu zgorszyło się twoim Świętym Słowem. Zabierałem pieniądze biednym. Teraz jednak Panie, wypuść mnie, a będę czynił dobrze. Nie zabiorę już nigdy pieniędzy z kościoła. Pokutowałem już z tego. Będę kochał ludzi każdej rasy i koloru skóry”.
    Jezus odpowiedział: „Nie tylko wykrzywiałeś i przekręcałeś Święte Słowo Boże, lecz kłamałeś o tym, o czym wiedziałeś, że jest prawdą. Przyjemności życia były dla ciebie ważniejsze od prawdy. Odwiedziłem cię osobiście i próbowałem zawrócić ze złej drogi, lecz nie słuchałeś. Szedłeś swoją własną ścieżką, a zło było twoim panem. Znałeś prawdę, lecz nie pokutowałeś, ani nie przyszedłeś do mnie. Ciągle czekałem, chciałem abyś się upamiętał, lecz nie zrobiłeś tego. Teraz wyrok już zapadł”.
    Współczucie malowało się na twarzy Jezusa. Wiedziałam, że gdyby ten człowiek usłuchał się swojego Zbawiciela, nie byłoby go tutaj dzisiaj. Ludzie proszę was, słuchajcie!
    Jezus kontynuował: „Powinieneś był mówić prawdę; wielu zostałoby usprawiedliwionych przez Boże Słowo, które mówi, że wszyscy niewierzący będą mieli udział w jeziorze ognia i siarki. Znałeś ścieżkę krzyża. Znałeś drogę sprawiedliwości. Wiedziałeś, że masz mówić prawdę, lecz szatan wypełnił twe serce kłamstwami i zgrzeszyłeś. Powinieneś był szczerze pokutować, a nie tylko połowicznie. Moje Słowo jest prawdziwe i nie kłamie. Teraz jest już za późno”. Na te słowa mężczyzna zacisnął swoją pięść na Jezusa i przeklął Go.
    Ze smutkiem odeszliśmy do następnego dołu. Tamten w dalszym ciągu nie przestawał przeklinać i odgrażać się Jezusowi. Kiedy przechodziliśmy między dołami, ręce straconych wyciągały się do Jezusa, a proszące głosy wołały o miłosierdzie. Kościste ręce i ramiona były czarne od ognia. Nie widać było żadnego żywego ciała czy wnętrzności, tylko śmierć i zgnilizna. W swoim wnętrzu wołałam – Ziemio, upamiętaj się! Jeśli się nie upamiętasz, znajdziesz się tutaj. Zatrzymaj się, gdy jeszcze nie jest zbyt późno! Odczuwałam głębokie współczucie dla nich wszystkich i taki żal, że było mi słabo i nie mogłam ustać na nogach. Płakałam: „Jezu, jakie to jest bolesne!”.
    Zatrzymaliśmy się przy następnym dole. Dochodził z niego kobiecy głos. Kobieta ta stała pośród płomieni przykrywających całkowicie jej ciało pełne robactwa. Wyciągnęła ręce do Jezusa i zawołała: „Pozwól mi stąd wyjść! Teraz oddam Ci moje serce, Jezu. Opowiem innym o Twoim przebaczeniu. Będę świadczyć o Tobie. Błagam, pozwól mi wyjść!”
    Jezus odparł na to: „Słowo Moje jest prawdziwe i powiada, że wszyscy muszą pokutować i odwrócić się od swoich grzechów, oraz prosić Mnie, bym wszedł do ich serc, jeśli chcą uniknąć tego miejsca. Poprzez Moją krew jest przebaczenie grzechów. Jestem wierny i sprawiedliwy i odpuszczę wszystkim, którzy przyjdą do Mnie. Nie wyrzucę ich precz”. Odwracając się spojrzał na kobietę i powiedział: „Gdybyś usłuchała się Bożego Słowa, przyszła do Mnie i pokutowała, przebaczyłbym tobie. Kobieta zapytała: „Panie, czy naprawdę nie ma stąd wyjścia?” Jezus odpowiedział bardzo łagodnie: „Kobieto, miałaś wiele okazji by upamiętać się, lecz zatwardzająco serce nie zrobiłaś tego. Znałaś Moje Słowo, które mówi, że wszyscy cudzołożnicy będą mieli udział w jeziorze ognia”.
    Jezus zwrócił się do mnie: „Ta kobieta miała grzeszne stosunki z wieloma mężczyznami i doprowadziła do rozbicia wielu domów. Mimo to wciąż ją kochałem. Przyszedłem do niej nie z potępieniem, lecz ze zbawieniem. Posłałem wiele Swoich sług, aby mogła pokutować ze swoich uczynków, lecz nie zrobiła tego. Kiedy była młodą kobietą, powołałem ją, lecz ona ciągle czyniła zło. Popełniła wiele błędów, lecz przebaczyłbym jej, gdyby przyszła do Mnie. Wstąpił w nią szatan, stała się zgorzkniała i żyła w nieprzebaczeniu. Chodziła do kościoła tylko po to, by zdobywać mężczyzn. Kiedy ich już nie znalazła, zwodziła. Kiedy by tylko przyszła do Mnie, jej grzechy zostałyby obmyte Moją krwią. Cząstka jej chciała Mi służyć, lecz nie można służyć jednocześnie Bogu i szatanowi. Każdy musi dokonać wyboru; komu chce służyć”.
    „Panie daj siłę, abym mogła iść dalej” – zawołałam. Trzęsłam się cała z powodu potworności piekła. Jezus rzekł: „Uspokój się”. „Pomóż mi Panie” – wołałam – „szatan nie chce, abyśmy znali prawdę o piekle. Nawet w najgorszych myślach nie wyobrażałam sobie, że piekło może tak wyglądać. Drogi Jezu, kiedy ten horror się skończy?”.
    „Moje dziecko” – odpowiedział – „tylko Ojciec wie, kiedy nadejdzie koniec. Uspokój się”.
    Słowa te wzmocniły mnie.
    Razem z Jezusem chodziliśmy wokół dołów. Chciałam wyciągnąć każdą osobę znajdującą się i rzucić ją do stóp Jezusa. W swoim wnętrzu bardzo płakałam. Pomyślałam sobie, że nigdy bym nie chciała, aby moje dzieci znalazły się tutaj. W końcu Jezus zwrócił się do mnie i cicho powiedział: „Moje dziecko, wracajmy teraz do twojego domu. Jutrzejszej nocy wrócimy do tej części piekła”.
    Po powrocie do domu nie mogłam przestać płakać. W ciągu dnia na nowo przeżywałam piekło i potworności, których doświadczali tam ludzie. Powiedziałam każdemu, kogo spotkałam w ciągu dnia o piekle. Mówiłam im, że cierpienie, jakiego doznaje się tam nie zna granic.
    Wy, którzy czytacie tę książkę, proszę, błagam was, upamiętajcie się ze swoich grzechów! Wołajcie do Jezusa i proście Go, aby was zbawił. Wołajcie do Niego dzisiaj, nie czekajcie do jutra. Jutro może nie nadejść. Czas szybko upływa. Padnijcie na kolana i oczyśćcie się ze swoich grzechów. Bądźcie dla siebie nawzajem dobrzy. Z powodu Jezusa bądźcie uprzejmi i wzajemnie wybaczajcie sobie. Jeśli jesteście źli na kogoś, przebaczcie mu. Żaden grzech
    nie jest wart pobytu w piekle. Przebaczajcie, jak Bóg przebaczył nasze grzechy. Jezus jest w stanie zachować nas, gdy mamy pokutujące serca i pozwolimy jego krwi, aby obmyła nas z grzechów. Kochajcie swoje dzieci, kochajcie swoich sąsiadów, jak siebie samych.
    Pan Kościoła mówi: „Pokutujcie i bądźcie zbawieni!”.
  • @von Finov 23:09:30
    Czy stawiasz prywatne objawienie ponad Biblię?
  • @roux 00:04:37
    Drogi Roux!

    Jak łatwo się zorientować, nie należę do amerykańskiej korporacji religijnej i nie stawiam współczesnych, czy tych wcześniejszych; pomiędzy drugim wiekiem i dzisiaj, objawień jako równoprawnych z Biblią, czy ważniejszych od Biblii.
    Myślę, że masz świadomość tego, że właśnie ta religijna korporacja z centralą w USA wielokrotnie ogłaszała pozabiblijne proroctwa jako obowiązujące. I to pomimo tego, że Pan Jezus Chrystus zapowiadał, że pewne rzeczy są dla ludzi niedostępne.
    Innym wymiarem pozabiblijnych objawień stawianych przez centralę Świadków są np. fałszerstwa Bożego Słowa. Nawet najsłabszy teolog bardzo łatwo sprawdzi, że w oryginałach grackich Nowego Testamentu ani razu nie występuje imię Jahwe, czy Jehowa. A mimo to ciało kierownicze wprowadziło do swego religijnego katechizmu Nowego Świata ponad 260 razy imię Jahwe, czy Jehowa. Dokonali tego stawiając swe objawienie ponad objawienie Bożego Słowa.
    Inną ciekawostką jest problem Świadków z traktowaniem działania Ducha Świętego.
    Z jednej strony twierdzą, że działanie charyzmatów Ducha Świętego ustało wraz ze śmiercią apostołów. Ale to nie przeszkadza im na wprowadzanie w Bożym Słowie niebiblijnych zniekształceń. Kto nimi kieruje? Zgodnie z ich teologią nie może to być Duch Boży, gdyż działanie Jego charyzmatów ustało dawno temu. To jaki duch?

    Jeżeli jednak Duch Boży działa w ciele kierowniczym, to co z powtarzającymi się co jakiś czas nowymi światłami u ciała kierowniczego? Czyżby Duch Boży mylił się co jakiś czas i musiał się co jakiś czas korygować podpowiadając nowe światło?

    No to w końcu zdecyduj się; ciało kierownicze odbiera kierownictwo Ducha Świętego? Tyle że jak może sterować bezosobowa czynna moc boża? Jak może sterować w sposób samoistny, inteligentny, pełen mocy, niematerialny prąd elektryczny. Bo czynna moc boża jako nie osoba, to jest to coś takiego jak prąd elektryczny.
    To by oznaczało, że ciałem kierowniczym steruje bezosobowy prąd elektryczny.

    A jeżeli jednak Duch Święty działa, to czy tylko fałszerze Bożego Słowa mają do Niego dostęp, czy nie członkowie Kościoła Chrystusa też mogą mieć dostęp do prowadzenia, do objawienia Ducha Świętego?

    Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że prorokowanie, widzenia są zapowiedziane w Bożym Słowie także dla następnych pokoleń, to nie można z góry wykluczyć, że i te powyższe objawienie Kathryn także pochodzi od Boga. Jest tylko jeden warunek. Musi być zgodne z Bożym Słowem.
  • A jeżeli to prawda?
    4. Następne doły

    Następnej nocy ponownie udaliśmy się do prawej nogi piekła. Kolejny raz ujrzałam miłość, jaką miał Jezus dla straconych. Wiedziałam, że On kocha mnie oraz wszystkich ludzi na Ziemi.
    „Dziecko” – powiedział do mnie – „nie jest wolą Ojca, by ktokolwiek zginął. Szatan wielu zwodzi, lecz u Boga jest przebaczenie. On jest Bogiem miłości. Kidyby grzesznicy prawdziwie przyszli do Ojca i pokutowali, przebaczyłby im”. Kiedy przemawiał, Jego twarz miała bardzo łagodny wyraz.
    Znowu wędrowaliśmy między dołami, mijając wielu dręczonych ludzi tak, jak opisywałam to wcześniej. Mój Panie, jaki to był horror! Szliśmy i szliśmy, mijając wiele dusz palących się w piekle. Wzdłuż całej ścieżki płonące ręce wyciągały się w kierunku Jezusa. W miejscu, gdzie powinno być ciało, były tylko kości wraz z szarą, zwisającą w strzępach, gnijącą masą. Wewnątrz każdego wyschłego szkieletu znajdowała się – uwięziona na wieki – szara mgiełka; dusza. Mogę zaświadczyć, że czuli oni palący ich ogień, robaki, ból i beznadziejność swojej sytuacji. Ich krzyki wypełniały mnie smutkiem tak wielkim, że trudno to opisać. Kidyby tylko usłuchali – pomyślałam – nie byliby tutaj. Wiedziałam, że straceni w piekle mają wszystkie zmysły. Pamiętają wszystko, co było do nich mówione. Wiedzą, że nie mają stąd ucieczki, że są straceni na zawsze, ale nawet kiedy nie było dla nich nadziei, ciągle krzyczeli z nadzieją, prosząc Jezusa o miłosierdzie.
    Zatrzymaliśmy się przy następnym dole. Był dokładnie taki sam jak inne. Przebywała w nim kobieta. Wiedziałam to po jej głosie. Prosiła Jezusa o uwolnienie z płomieni. Jezus spojrzał na kobietę z miłością i powiedział: „Kiedy byłaś na ziemi, wołałem cię, abyś przyszła do Mnie. Zabiegałem o ciebie, abyś oddała Mi swoje serce, zanim nie będzie za późno. Wiele razy odwiedzałem cię o północy, aby powiedzieć ci o Swojej miłości. Kochałem cię i próbowałem ci pomóc przez Mojego Ducha. „Tak Panie” – mówiłaś – pójdę za Tobą”. Ustami wyznawałaś, że Mnie kochasz, lecz twoje serce nie czuło tego, ale ja wiedziałem, gdzie ono jest. Często posyłałem do ciebie posłańców, abyś pokutowała ze swoich grzechów i przyszła do Mnie, lecz nie usłuchałaś się. Chciałam używać cię w usługiwaniu innym, aby pomóc im w znalezieniu Boga. Ty jednak bardziej pożądałaś świata niż Mnie. Powołałem cię, lecz nie usłuchałaś się ani nie pokutowałaś ze swoich grzechów”.
    Kobieta odpowiedziała Jezusowi: „Pamiętasz Panie, przyłączyłam się do twego kościoła, byłam jego członkiem, chodziłam na zgromadzenia i starałam się być dobrą. Wiedziałam, że mnie powołałeś, że muszę być temu posłuszna i że to kosztuje – i czyniłam to”.
    Jesus odparł na to: „Kobieto, ciągle jesteś pełna grzechu i kłamstwa. Powołałem cię, lecz nie słuchałaś się Mnie. Rzeczywiście byłaś członkiem kościoła, lecz będąc nim, nie dostałaś się do nieba. Twoje grzechy były bardzo liczne, lecz nie pokutowałaś. Z twego powodu wielu zbłądziło w Moim Słowie. Nie przebaczyłaś innym gdy cię ranili. Udawałaś, że Mnie kochasz i że Mi służysz, gdy byłaś z innymi chrześcijanami, lecz kiedy byłaś od nich daleko, kłamałaś, oszukiwałaś i kradłaś. Dałaś dostęp do siebie duchom zwodniczym. Cieszyłaś się ze swojego podwójnego życia, choć znalazłaś wąską ścieżkę uczciwości. Ponadto miałaś rozdwojony język. Obgadywałaś braci i siostry w Chrystusie. Osądzałaś ich i myślałaś, że jesteś bardziej święta niż oni, podczas gdy grzech rozwijał się w twoim sercu. Wiem, że nie słuchałaś Mojego słodkiego Ducha współczucia. Osądzałaś to, co jest zewnętrznego w ludziach, pomijając fakt, że wielu z nich było dziećmi w wierze. Byłaś bardzo surowa. Tak, ustami wyznawałaś, że Mnie kochasz, lecz sercem byłaś daleko ode Mnie. Znałaś ścieżki Pana i rozumiałaś je. Igrałaś z Bogiem, choć On wie wszystko. Gdybyś szczerze służyła Bogu, nie byłoby cię tutaj dzisiaj. Nie można równocześnie służyć Bogu i szatanowi”.
    Jezus zwracając się do mnie powiedział: „W dniach ostatecznych wielu odpadnie od wiary, przystanie do duchów zwodniczych i będzie im służyć. Wyjdź spośród nich, odłącz się, nie bądź jak oni:. Odchodząc słyszeliśmy tę kobietę, jak bluźniła i przeklinała Jezusa. Wrzeszczała z wściekłości. Poszliśmy dalej. Byłam bardzo osłabiona.
    W następnym dole zastaliśmy kolejny szkielet. Nawet zanim tam dotarliśmy, z daleka czuć było zapach śmierci. Szkielet wyglądał identycznie jak pozostałe. Zastanawiałam się, co uczyniła ta dusza, że została stracona i znalazła się bez nadziei i przyszłości w tym strasznym miejscu. Piekło jest na całą wieczność. Słysząc płaczącą, torturowaną duszę również płakałam. Słuchałam jak kobieta mówiła do Jezusa spośród płomieni: cytowała Słowo Boże. „Drogi Panie, co ona tu robi?” – zapytałam. „Słuchaj” – odpowiedział.
    Kobieta kontynuowała: „Jezus jest Drogą, prawdą i Życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca, jak przez Niego. Jezus jest światłością świata. Przyjdź do Jezusa, a On zbawi cię”.
    Wiele straconych dusz słuchało jej gdy mówiła. Niektóre bluźniły i przeklinały, inne prosiły, aby przestała, a jeszcze inne pytały: „Czy jest jeszcze nadzieja?” lub wołały: „Jezu, pomóż nam!” Wielki płacz i smutek wypełniły powietrze. Nie rozumiałam co się stało. Nie wiedziałam, czemu ta kobieta głosi tutaj ewangelię. Pan poznał moje
    myśli i powiedział: „Powołuję wielu do różnych celów w Moim Ciele. Lecz jeśli chłopak czy mężczyzna, dziewczyna lub kobieta nie chce Mojego Ducha – odchodzę. W wieku trzydziestu lat wybrałem tę kobietę, aby głosiła Moje Słowo i była świadkiem ewangelii. Przez wiele lat odpowiadała ona na Moje wołanie „tak”, wzrastała w poznaniu Boga, znała Mój głos i uczyniła wiele dobrego. Uczyła się Słowa Bożego, często się modliła, a jej modlitwy były wysłuchiwane. Nauczyła wielu ludzi drogi świętości. Była wierna w swym domu. Trwało to do dnia, gdy odkryła, że jej mąż cudzołożył z inną kobietą. I chociaż prosił on o przebaczenie, nie przebaczyła mu. Stała się zgorzkniała, jednak za wszelką cenę próbowała uratować swoje małżeństwo. Prawdą jest, że jej mąż był zły i popełnił wielki grzech, lecz ta kobieta znała Moje Słowo, konieczność przebaczenia, wiedziała, że z każdej pokusy jest droga ucieczki. Nie żyła jednak w wymiarze, jaki znała, nie przebaczyła mężowi mimo, iż prosił ją o to. Pozwoliła by złość zapuściła w niej korzenie i wzrastała w niej. Nie złożyła tego na Mnie. Z każdym dniem stawała się coraz bardziej zgorzkniała. W swoim sercu mówiła, tutaj ja służę Bogu, a mój mąż w tym czasie ugania się za kobietami. „Myślisz, że to jest w porządku? – zapytała Mnie. Odparłem jej: „Nie, nie jest, lecz przyszedł do ciebie, żałował tego i powiedział, że już nigdy więcej tego nie zrobi. Córko, wejrzyj w swoje wnętrze i zobacz, że ty sama byłaś tego powodem.” To nie ja!” – krzyknęła. „Ja jestem święta, a on jest grzeszny!” Nie słuchała się mnie. Z czasem przestała się modlić i czytać Biblię. Stała się zła nie tylko na swojego męża, lecz także na wszystkich wokoło. Recytowała wersety z Pisma, lecz nie żyła nimi. W sercu, gdzie kiedyś była miłość, wzrastało teraz morderstwo. Pewnego dnia w złości zabiła swojego męża i tę drugą kobietę. Szatan zawładnął nią wtedy całkowicie i popełniła samobójstwo”.
    Spojrzałam na tę straconą duszę, która nie poddała się Chrystusowi i została przeklęta na wieki w płomieniach i bólu. Słuchałam jej gdy wołała do Jezusa: „Teraz już przebaczę, Panie. Ja chcę stąd wyjść. Będę Ci posłuszna. Głoszę tu twoje Słowo. W ciągu godziny nadejdą demony aby jeszcze bardziej dręczyć mnie przez długie godziny. Dlatego, że głoszę twoje Słowo, torturują mnie jeszcze bardziej. Proszę, błagam, pozwól mi wydostać się stąd!”
    Płakałam razem z tą kobietą i prosiłam Pana, aby strzegł mnie przed zgorzknieniem. „Nie pozwól Panie, aby nienawiść weszła do mojego serca”. „Chodź, musimy iść” – powiedział Jezus.
    W następnym dole dusza mężczyzny – wystająca z jego szkieletu – wołała do Jezusa: „Panie, pozwól mi zrozumieć, dlaczego tu jestem!” Jezus odparł: „Uspokój się. Ty rozumiesz, dlaczego tak jest”. „Wypuść mnie, a będę już dobry” – żebrał człowiek. Pan odpowiedział mu: „Nawet w piekle ciągle kłamiesz”.
    Jezus odwrócił się do mnie i powiedział: „Ten człowiek znalazł się tutaj mając zaledwie dwadzieścia trzy lata. Nie przyjął Mojej ewangelii. Wiele razy słyszał Boże Słowo i często bywał w Moim domu. Pociągnąłem go przez Mojego Ducha do zbawienia, lecz on wolał świat z jego pożądliwościami. Lubił upijać się i nie zwracał uwagi na Moje wołanie. Od najmłodszych lat chodził do kościoła, lecz nie chciał Mi oddać swojego życia. Pewnego dnia powiedział do Mnie: Kiedyś oddam Ci swoje życie. Jednak ten dzień nigdy nie nadszedł. Pewnej nocy, po przyjęciu zginął w wypadku samochodowym. Został zabity gwałtownie, a z nim zginęli inni ludzie. Gdyby tylko ten młody człowiek posłuchał się Mnie – ale nie zrobił tego. Szatan zwodził go do samego końca, pragnął duszy tego młodzieńca i zniszczył go poprzez beztroskę, grzech i alkohol, potwierdzając tym Boże Słowo mówiące o tym, że władca ciemności przychodzi aby kraść, zabijać, wytracać. Tak wiele domów i istnień ludzkich jest niszczonych każdego roku przez alkohol, a nie jest to wolą Ojca, by ktokolwiek zginął”.
    Gdyby tylko ludzie odkryli, że pożądanie i pożądliwość tego świata są przemijające. Jeśli przyjdziesz do Jezusa, On uwolni cię od alkoholu. Wołaj do Niego, a usłyszy cię i pomoże ci. Będzie twoim przyjacielem. Pamiętaj, że kocha cię i ma moc przebaczyć twoje grzechy. Żonaci chrześcijanie, Jezus ostrzega was, abyście nie cudzołożyli. Jeśli patrzysz pożądliwie na kogoś innej płci, już w swoim sercu popełniłeś cudzołóstwo. Młodzi ludzie, trzymajcie się z daleka od narkotyków i grzesznego seksu. Jeśli zgrzeszyliście, Bóg przebaczy wam. Pokutujcie póki jest czas. Znajdźcie silnych, dorosłych chrześcijan i poproście ich o rozmowę o waszych problemach. Zróbcie to zanim nie będzie za późno, a będziecie cieszyć się, że mieliście na ziemi czas na podjęcie decyzji. Szatan przychodzi jako anioł światłości, aby zwieść świat. Nie ma znaczenia, jak kusząco wyglądały grzechy świata dla tego młodego człowieka. Znał Boże Święte Słowo, ale czekał zbyt długo z przyjęciem Go. Jeszcze jedna impreza – myślał – Jezus zrozumie. Jednak śmierć nie znała miłosierdzia.
    Spojrzałam na duszę tego człowieka i pomyślałam o swoich dzieciach. „Boże, one mogą Ci służyć!” Wiem, że wielu z was, którzy czytacie tę książkę, ma kogoś, kogo kocha, może dzieci, których nie chcielibyście zobaczyć w piekle. Powiedźcie im o Jezusie, zanim nie jest zbyt późno. Powiedźcie im, aby pokutowali ze swoich grzechów, a Bóg przebaczy im i uczyni ich świętymi.
    Płacz tego człowieka rozbrzmiewał w moim wnętrzu przez wiele dni. Nigdy nie zapomnę, jak żałośnie płakał. Pamiętam ciało zwisające i płonące w płomieniach. Nie mogę zapomnieć zgnilizny, zapachu śmierci, dziur w miejscu oczu, szarej duszy i robaków wypełzających spomiędzy kości. Postać młodego człowieka wyciągnęła rękę w kierunku Jezusa, gdy odchodziliśmy do następnego dołu.
    „Drogi Panie” – modliłam się – „wzmocnij mnie, abym mogła iść dalej”.
    Usłyszałam głos kobiety krzyczącej w desperacji. Zewsząd dochodziły mnie krzyki zmarłych. Wkrótce podeszliśmy do dołu, w którym była kobieta. Całą swoją duszą prosiła Jezusa, aby zabrał ją stąd. „Panie, czy nie jestem tu już dość długo?” – zawołała. „Torturują mnie bardziej, niż mogę to znieść. Proszę Panie, wypuść mnie!” Szloch wstrząsał nią. W jej głosie brzmiał ból. Wiedziałam, że bardzo cierpi. Powiedziałam: „Jezu, czy nie możesz czegoś zrobić?”
    Jezus odwrócił się do kobiety: „Kiedy byłaś na ziemi wielokrotnie wołałem, abyś przyszła do Mnie. Starałem się o ciebie, chciałem zdobyć twoje serce, napełnić przebaczeniem dla innych, abyś czyniła dobrze i pozostała bez grzechu. Odwiedziłem cię w nocy i prosiłem przez długi czas przez Mojego Ducha. Ustami swoimi wyznawałaś, że Mnie kochasz, lecz sercem byłaś daleko ode Mnie. Czy nie wiesz, że nic nie można ukryć przed Bogiem? Oszukiwałaś innych, lecz Mnie nie można oszukać. Ciągle posyłałem do ciebie ludzi, abyś pokutowała, lecz nie posłuchałaś. Nie docierały do ciebie ich napomnienia i odprawiałaś ich w gniewie. Postawiłem cię w miejscu, gdzie mogłaś słuchać Mojego Słowa. Ty jednak nie chciałaś oddać Mi swego serca. Nie żałowałaś, nie wstydziłaś się tego, co robiłaś. Zatwardziłaś swoje serce i odwróciłaś się ode Mnie. Teraz jesteś stracona na wieki. Powinnaś była Mnie posłuchać”.
    Kobieta spojrzała na Jezusa i zaczęła bluźnić i przeklinać Boga. Poczułam obecność złych duchów i wiedziałam, że to one bluźniły i przeklinały. Jakże przykro jest być duszą straconą na zawsze w piekle. Daj opór diabłu, gdy jeszcze ciągle możesz to zrobić, a ucieknie od ciebie.
    Jezus powiedział: „Świat i wszystko, co na nim jest przeminie, lecz Moje Słowa nie przeminą”.
  • A jeżeli to prawda?
    5. Tunel strachu

    Starałam się przypomnieć sobie nauczanie, które słyszałam na temat piekła. Nigdy jednak nie słyszałam o tak straszliwych rzeczach, jakie pokazał mi tu Pan. Piekło było bezgranicznie gorsze, niż ktokolwiek mógł o tym pomyśleć lub wyobrazić sobie. Bolała mnie świadomość, że dusze, które są teraz w piekle, zostaną tam na wieki. Stamtąd nie ma ucieczki. Postanowiłam z determinacją, że uczynię wszystko, co w mojej mocy, aby ratować ludzi przed tym straszliwym miejscem. Muszę głosić ewangelię każdemu, kogo spotkam, gdyż piekło jest przerażającym miejscem. To jest prawda. Czy zdajecie sobie sprawę, o czym mówię? Jeśli grzesznicy nie upamiętają się i nie uwierzą ewangelii, na pewno zostaną potępieni. Uwierzcie w Pana Jezusa Chrystusa i wezwijcie Go, aby zbawił was od grzechu. Przeczytajcie Jana 3,14. przeczytajcie również tę książkę od początku do końca, abyście wiedzieli i rozumieli więcej na temat piekła i życia po śmierci. Kiedy czytacie, módlcie się, aby Jezus wszedł do waszego serca i obmył wasz grzech, zanim nie jest za późno!
    Szłam z Jezusem przez piekło. Droga którą wędrowaliśmy, była spalona, wyschnięta, popękana i jałowa. Jak okiem sięgnąć, wszędzie widać było szeregi ognistych dołów. Byłam bardzo zmęczona. Rzeczy które widziałam łamały mi serce i ducha, a ileż jeszcze było przede mną. „Panie, wzmocnij mnie, bym mogła iść dalej!” – zawołałam. Szłam trzymając się blisko Jezusa. Wypełniał mnie smutek z powodu tych rzeczy, które widziałam. Zastanawiałam się w swoim wnętrzu, czy świat uwierzy mi. Spoglądałam na lewo, na prawo, za siebie – wszędzie ogniste doły. Byłam otoczona przez ogień, rozpacz i cierpienie. Krzyczałam w przerażeniu. Potworność i rzeczywistość tego, co widziałam, były zbyt wielkim ciężarem dla mnie. „Ziemio, pokutuj!” – zawołałam. Wielki szloch wstrząsał moim duchem, gdy szłam za Jezusem w oczekiwaniu co dalej zobaczę.
    Zastanawiałam się , co moja rodzina i przyjaciele robią w tym momencie. O, jak bardzo ich kochałam! Przypomniałam sobie, jak grzeszyłam, zanim nie przyszłam do Chrystusa. Dziękowałam Bogu, że zawróciłam, kiedy jeszcze był czas.
    Jezus powiedział: „Zaraz staniemy u wejścia do tunelu, który zaprowadzi nas do wnętrza piekła. Piekło ma kształt ludzkiego ciała leżącego w środku ziemi. Ciało to leży na plecach z wyciągniętymi obiema rękoma i nogami. Tak jak ja mam ciało wierzących, tak piekło ma ciało grzechu i śmierci. Tak jak ciało Chrystusa codziennie rozrasta się, tak również i ciało piekła codziennie się powiększa”.
    Zmierzając do tunelu, mijaliśmy płonące doły, z których dolatywały nas krzyki i zawodzenia potępionych. Wielu wołało za Jezusem, inni próbowali wspiąć się na powierzchnię dołu, aby dosięgnąć Jezusa, lecz nie byli w stanie tego uczynić. Zbyt późno, zbyt późno – płakało moje serce. Przez całą drogę smutek gościł na twarzy Jezusa. Patrząc na palące się doły, przypomniałam sobie, jak wiele razy paliliśmy ognisko na naszym podwórku i jak wyglądały czerwone węgle, które żarzyły się godzinami. Było to bardzo podobne do tego, co widziałam w piekle.
    Byłam tak wdzięczna, kiedy w końcu znaleźliśmy się przed wejściem do tunelu. Sądziłam, że tunel ten nie może już być tak straszny jak doły ognia, które widziałam. Jak bardzo się myliłam! Wkrótce, gdy weszliśmy do niego, zobaczyłam olbrzymie węże, wielkie szczury i wiele złych duchów, które uciekały przed obecnością Pana. Węże syczały a szczury piszczały na nas. Otoczyły nas żmije i czarne cienie. Zewsząd dochodziły złowrogie dźwięki. Jedynym światłem w tunelu był Jezus. Trzymałam się tak blisko Niego, jak tylko mogłam. Upiory i diabły pełzały po ścianach tej jaskini, biegały i wylatywały gdzieś z tunelu. Odkryłam potem, że były to złe duchy, które zmierzały na powierzchnię ziemi, aby wykonywać rozkazy szatana.
    Wyczuwając mój strach z powodu tego ciemnego, wilgotnego i straszliwego miejsca, Jezus powiedział do mnie: „Nie bój się, wkrótce dojdziemy do końca tego tunelu. Muszę pokazać ci te rzeczy. Chodź za mną”.
    Olbrzymi wąż prześlizgnął się obok nas. Niektóre z gadów miały około ośmiu metrów długości i obwód około
    jednego metra. Gęsty i nieczysty odór wypełniał powietrze. Zewsząd otaczały nas złe duchy.
    „Wkrótce znajdziemy się we wnętrzu piekła. Ta część piekła ma kształt walca o obwodzie pięciu i wysokości dwudziestu siedmiu kilometrów” – powiedział Jezus podając mi dokładne wymiary.
    Najlepiej jak potrafię postaram się opisać i opowiedzieć o tym, co zobaczyłam i usłyszałam. Uczynię to dla chwały Ojca, dla chwały Syna i dla chwały Ducha Świętego. Niech się dzieje wola nieba. Wiem, że wszystkie te rzeczy pokazał mi Jezus, abym mogła ostrzec mężczyzn i kobiety, by za wszelką cenę uniknęli potępienia. Kochani, jeśli czytacie to, a nie znacie Jezusa, zatrzymajcie się teraz, pokutujcie ze swoich grzechów i zaproście Go do swojego życia, aby stał się waszym Zbawicielem.
  • A jeżeli to prawda? 6 część
    6. Działalność w piekle

    Przed nami dostrzegłam przyćmione, żółte światło. Wyszliśmy z tunelu strachu i stanęliśmy na występie skalnym wznoszącym się ponad wnętrzem piekła. Daleko, jak okiem sięgnąć, widziałam przejawy różnych działalności prowadzonych w środku (w brzuchu) piekła.
    Zatrzymując się, Jezus powiedział: „Zamierzam przeprowadzić cię przez wnętrzności piekła i objawić ci wiele rzeczy. Chodź za mną. Przed nami zobaczysz wielki terror. Nie jest on wymysłem czyjejś wyobraźni, lecz jest prawdziwy. Przekaż swoim czytelnikom, że moce demoniczne są prawdziwe. Powiedz im również, że szatan i moce ciemności istnieją naprawdę. Niech jednak nie rozpaczają. Jeśli Mój lud, powołany przez Moje imię uniży się, będzie się modlił i zawróci ze złej drogi, to usłyszę ich z niebios i uzdrowię ich ziemię i ciała. Tak jak niebo jest prawdziwe, tak prawdziwe jest piekło”.
    Bóg chce, abyście znali prawdę o piekle, lecz pragnie uwolnić was od niego. Chce, aby każdy wiedział, że jest droga zbawienia, którą jest Jezus Chrystus, Zbawiciel naszych dusz. Pamiętajcie, że tylko ci, których imiona są zapisane w Księdze Żywota Baranka, będą zbawieni.
    Podeszliśmy do miejsca pierwszej z prowadzonych działalności w piekle. Miejsce to było na wprost nas i znajdowało się na małym wzgórzu, w ciemnym zakątku piekła.
    Pamiętam słowa Pana, gdy powiedział do mnie: „Czasami będziesz miała wrażenie, że opuściłem cię, lecz nie będzie to prawdą. Pamiętaj, że do Mnie należy cała władza w niebie i na ziemi. Czasami złe duchy, stracone dusze nie będą nas widziały, ani nie będą wiedziały o naszej obecności. Nie bój się. Wszystko co zobaczysz istnieje naprawdę. Rzeczy, które się tu dzieją będą trwały do czasu, gdy śmierć i grzech wrzucone zostaną do jeziora ognia”. Czytelniku, upewnij się, że twoje imię jest zapisane w Księdze Żywota Baranka.
    Przed nami słyszałam głosy i krzyki torturowanych dusz. Weszliśmy na małe wzgórze i rozejrzeliśmy się. Światło wypełniło to miejsce, mogłam więc widzieć wszystko wyraźnie. W powietrzu unosiły się krzyki, których nie jesteście w stanie sobie wyobrazić. Były to krzyki należące do mężczyzny.
    „Posłuchaj Mnie” – powiedział Jezus – „wszystko, co zobaczysz i usłyszysz jest prawdą. Bacz, jak usługujesz ewangelią, gdyż są to wierne i prawdziwe słowa. Obudźcie się ewangeliści, kaznodzieje, nauczyciele Mojego Słowa, wszyscy, którzy jesteście powołani do głoszenia ewangelii Jezusa Chrystusa. Jeśli grzeszycie – pokutujcie, albo zginiecie”.
    Zatrzymaliśmy się na pięć metrów przed miejscem wydarzeń. Ujrzałam ubrane na czarno postacie, które maszerowały wokół przedmiotu w kształcie pudła. Po uważnym przyjrzeniu się odkryłam, że pudło to było trumną, a maszerującymi – demony. Była to prawdziwa trumna, wokół której maszerowało dwanaście demonów. Maszerując śpiewali monotonnie i zaśmiewali się. Każdy z nich miał w ręku ostrą włócznię, którą dźgał w trumnę poprzez małe otwory wzdłuż boków. W powietrzu czuć było wielkie przerażenie. Trzęsłam się na widok tych rzeczy.
    Jezus poznał moje myśli i powiedział: „Dziecko, wiele dusz jest tutaj torturowanych na wiele różnych sposobów. Wielka kara czeka tych, którzy głosili ewangelię i wrócili z powrotem do świata lub tych, którzy nie byli posłuszni powołaniu Bożemu w ich życiu”.
    Usłyszałam płacz tak rozpaczliwy, że rozdzierał moje serce. „Nie ma nadziei, nie ma nadziei!” rozlegało się. Krzyki beznadziejności dochodziły ze środka trumny. Były to niekończące się jęki skruchy i żalu. „Boże, jakie to straszne!” – powiedziałam.
    „Chodź, podejdźmy bliżej” – rzekł Jezus podchodząc i zaglądając do wnętrza trumny. Uczyniłam to samo. Wyglądało na to, że złe duchy nas nie widzą. Wewnątrz trumny znajdowała się brudnoszara dusza mężczyzny. Zobaczyłam, jak demony dźgały ją włóczniami. Nigdy nie zapomnę cierpienia. Które doświadczał ten człowiek. Zawołałam: „Jezu, wypuść go, wypuść go Panie!” Widok tortur był przerażający. Kiedy by tylko mógł być wolny.
    Uwiesiłam się ręki Jezusa błagając, aby uwolnił tego człowieka z trumny. Jezus powiedział: „Moje dziecko, uspokój się”. Nagle dręczona dusza dostrzegła nas i krzyknęła: „Panie okaż mi łaskę i wypuść mnie stąd!” przed oczyma miałam duszę, w środku której znajdowało się ludzkie serce broczące krwią. Uderzenia włóczni w dosłowny sposób
    raniły jego serce. „Będę Ci już teraz służył Panie. Proszę, wypuść mnie stąd” – żebrał mężczyzna. Wiedziałam, że człowiek ten czuł każde dźgnięcie raniące jego serce.
    Jezus wyjaśnił: „Dzień i noc jest dręczony. Został tu umieszczony przez szatana i to on go dręczy” Mężczyzna dalej krzyczał: „Panie, teraz już będę głosił prawdziwą ewangelię. Opowiem o grzechu i o piekle. Proszę, pomóż mi wydostać się stąd”.
    Jezus kontynuował: „Człowiek ten był kaznodzieją głoszącym Boże Słowo. Przez jakiś czas służył Mi całym swoim sercem. Przyprowadził wielu ludzi do zbawienia. Jeszcze dzisiaj niektórzy z jego nawróconych ciągle mi służą. Pożądliwość ciała i ułuda bogactwa sprawiły jednak, że upadł. Pozwolił, aby zawładnął nim szatan. Miał wielki kościół, świetny samochód i wysokie dochody. Zaczął kraść z ofiar kościelnych i nauczać kłamstw, bowiem świadome głoszenie niepełnej prawdy jest głoszeniem kłamstwa. Nie pozwolił, abym go poprawił. Wysłałem posłańców, aby przekazali mu, żeby upamiętał się i głosił pełną prawdę, lecz on ukochał przyjemności tego świata bardziej niż Życie z Bogiem. Wiedział, że nie można głosić ani nauczać innych doktryn niż prawda, która jest objawiona w Bożym Słowie. Przed samą śmiercią oznajmił, że chrzest w Duchu Świętym jest kłamstwem i że ci, którzy chcą być nim ochrzczeni, są obłudnikami. Powiedział również, że można być pijakiem i pójść do nieba, nawet bez pokuty za ten grzech. Nauczał, że Bóg nie wysyła nikogo do piekła, gdyż jest zbyt dobry, aby to uczynić. Z jego powodu wielu odpadło od Bożej łaski. Oświadczył nawet, że nie potrzebuje Mnie, gdyż sam jest prawie jak Bóg. Posunął się do prowadzenia seminariów, aby nauczać tej fałszywej nauki. Zdeptał swoimi nogami Moje Święte Słowo, lecz w dalszym ciągu kochałem go. Moje dziecko, lepiej nigdy nie poznać Mnie, niż poznać i odwrócić się od służenia Mi” – rzekł Pan.
    „Gdyby tylko posłuchał się Ciebie Panie” – zawołałam. „Gdyby tylko zatroszczył się o własną duszę i duszę innych”.
    „Nie usłuchał się Mnie, kiedy napominałem go, nie reagował. Kochał wygodne życie. Wielokrotnie wołałem, aby się upamiętał, lecz nie pokutował ze swoich grzechów. Pewnego dnia został zabity i natychmiast znalazł się tutaj. Teraz szatan dręczy go za to, że głosił Moje Słowo i zbawiał dusze dla Mojego Królestwa. To jest jego tortura”.
    Obserwowałam demony maszerujące wokół trumny. Serce tego człowieka było i wypływała z niego prawdziwa krew. Nigdy nie zapomnę jego krzyków bólu i rozpaczy. Jezus spojrzał na niego z wielkim współczuciem i powiedział. „Na jego rękach jest krew wielu straconych dusz. Wiele z nich jest dzisiaj tu dręczonych”.
    Ze zbolałymi sercami poszliśmy dalej. Kiedy odchodziliśmy, spostrzegłam inną grupę demonów zbliżającą się do trumny. Ubrane były na czarno i miały około metra wysokości. Ciemne kaptury zakrywały ich twarze. Była to następna zmiana, która przybyła, aby dręczyć dalej tego straceńca. Co za fałszywa duma nie pozwala nam wszystkim przyznać się do popełnianych błędów i prosić o przebaczenie. Nie chcemy pokutować i uniżyć się. Zachowujemy się tak, jakbyśmy tylko my mieli rację. Posłuchaj jednak duszo, piekło istnieje naprawdę. Proszę, nie idź tam.
    Potem Jezus pokazał mi olbrzymi zegar, który rozciągał się nad całym światem. Słyszałam jego tykanie. Wskazówka godzinowa znajdowała się na dwunastej, podczas gdy minutowa kręcąc się, zatrzymała się na trzy minuty przed dwunastą. Minutowa wskazówka zaczęła powoli dochodzić do dwunastej. Kiedy się zbliżała, tykanie stawało się coraz głośniejsze, aż wydawało się, że wypełnia cały świat. I wówczas Bóg przemówił jak dźwięk trąby. Jego głos brzmiał jak szum wielu wód. „Kto ma uszy niechaj słucha, co Bóg mówi do zborów. Przygotujcie się, gdyż przyjdę w czasie, w którym się Mnie nie spodziewacie. Słyszę tykanie zegara. Jest dwunasta. Oblubieniec przyszedł po swoją oblubienicę”. Czy jesteście gotowi – moi przyjaciele – na powrót Chrystusa? Czy może będziecie jak ci, którzy mówią: „Tylko nie dzisiaj Panie, tylko nie dzisiaj!” Czy oddacie Mu dziś swoje serca i zostaniecie zbawieni? Czy poświęcicie Mu swoje życie? Pamiętajcie, Jezus jest w stanie zbawić was od wszelkiego zła i zrobi to, jeśli przyjdziecie do Niego i będziecie pokutować, odwracając się od grzechu. Módlcie się o wasze rodziny i o tych, których kochacie, aby przyszli do Jezusa, zanim nie jest za późno. Posłuchajcie, co mówi Pan: „Ochronię cię od złego, będę cię strzegł na wszystkich twoich drogach. Zbawię ciebie i tych, których kochasz. Przyjdźcie do Mnie i żyjcie”.
    Modlę się we łzach, aby wszyscy, którzy czytają tę książkę uświadomili sobie prawdę, zanim będzie zbyt późno. Piekło jest wieczne. Najlepiej jak potrafię staram się pokazać wam, co widziałam i słyszałam. Wiem, że rzeczy te są prawdziwe. Kiedy to czytacie modlę się, aby każdy z was pokutował i przyjął Jezusa Chrystusa jako swego osobistego Zbawiciela.
    Usłyszałam Jezusa jak mówił: „Czas iść, wrócimy tu jutro”.
  • @von Finov 11:12:41
    ///Nawet najsłabszy teolog bardzo łatwo sprawdzi, że w oryginałach grackich Nowego Testamentu ani razu nie występuje imię Jahwe, czy Jehowa///

    Najsłabszy teolog rzeczywiście tego nie potrafi, bo nie korzysta z własnego rozumu, lecz opiera się na tym, co mu odgórnie hierarchowie Kościoła przekazali.
    Wiele przekładów biblijnych zawiera imię Boże w różnej formie, np.: Jehowa, Jehovah, Jahwe i inne.

    To że o tym nie wiesz, świadczy jak znikoma jest Twoja wiedza, podobnie jak "najsłabszych teologów", o których wspominasz.
  • @von Finov 11:17:57
    Lepiej byłoby iść na jakość, a nie na ilość, która staje się nieużyteczna. Wątpię, żeby ktoś czytał wszystko, co napisałeś.
  • @Ben Nechar 16:17:08
    Drogi Benie!

    Sprawdź w oryginałach greckich NT, że nie ma tam imienia Jahwe, czy Jehowa. Chodzi o Nowy Testament.
    Nie neguję użycia imienia Jahwe, czy Jehowa w Starym Testamencie.
    Problem polega na tym, że po sprawdzeniu greckich tekstów NT, gdy nie znajdziesz w nich imiennie Jahwe, czy Jehowa, a zobaczysz, że w przekładzie Nowego Świata to imię jest używane, to jako członek Brooklińskiej korporacji religijnej musiałbyś stwierdzić, że tłumacze korporacji Świadków kłamią.
  • @Ben Nechar 16:29:11
    Drogi Benie!

    Zgadzam się z Tobą, że pewnie niewielu ludzi przeczyta moje wklejki o piekle. Ja je przeczytałem.
    Ostatnio dostarczyłem ten tekst jednemu mojemu podopiecznemu alkoholikowi za kratami. Zszokowany trzeźwieje w przyspieszonym tempie.
  • A jeżeli to jest prawdą?
    7. Wnętrzności piekła

    Następnej nocy ponownie udaliśmy się z Jezusem do piekła. Znaleźliśmy się na wielkim, otwartym terenie. Wszędzie w zasięgu wzroku prowadzone były różne złe działania. Większość z nich działa się tuż obok nas. Tylko trzy metry od nas spostrzegłam szczególną działalność – szczególną ponieważ wiele złych postaci i demonów przybywało i wybiegało stąd w pośpiechu. Obraz ten przypominał scenę z jakiegoś dreszczowca. Dookoła znajdowały się dusze
    dręczone przez diabła i jego aniołów. Półmrok rozdzierały krzyki agonii i rozpaczy.
    Jezus powiedział: „Dziecko, szatan zarówno zwodzi na ziemi, jak i dręczy dusze w piekle. Wiele z demonicznych mocy widocznych tutaj wychodzi na ziemię, aby ranić, dotykać chorobami i zwodzić ludzi. Pokażę ci rzeczy, które nigdy wcześniej nie były ukazywane z takimi szczegółami. Niektóre z nich dzieją się teraz, inne wydarzą się w przyszłości.
    Rozejrzałam się. Ziemia była jasnobrązowa, obumarła, bez trawy czy czegokolwiek zielonego. Wszystko było martwe lub właśnie umierało. Jedne miejsca były zimne i mokre, a inne suche i gorące, lecz zawsze w powietrzu unosił się obrzydliwy odór spalonych i gnijących ciał, połączony z zapachem padliny, śmierci i pleśni.
    „Szatan używa wielu wybiegów i sideł, aby zwieść lud Boży. Podczas naszej podróży pokażę ci wiele z przebiegłych i podstępnych sztuczek diabelskich” – oznajmił Jezus.
    Przeszliśmy zaledwie kilka metrów, kiedy dostrzegłam przed nami czarny obiekt, który wynurzał się złowieszczo z ciemności. Wydawało się że poruszał się w dół i w górę, kurczył się i nadymał. Zawsze, gdy poruszał się, wydawał niewyobrażalny wprost odór, który był o wiele mocniejszy niż cuchnący zapach wypełniający powietrze w piekle. W czasie, gdy wielki, zwisający obiekt ciągle kurczył się i nadymał, wydając przy tym okropny odór, zauważyłam coś na kształt ciemnych rogów wychodzących z niego i wchodzących w ziemię. Zdałam sobie sprawę, że było to wielkie, czarne serce, z wieloma prowadzącymi doń wejściami. Targnęło mną okropne przeczucie. Jezus poznał moje myśli i powiedział: „Nie bój się, to jest serce piekła. Później przez nie przejdziemy, gdyż teraz musimy udać się do bloku więziennego”.
    Blok więzienny znajdował się pośrodku wnętrzności piekła. Cele więzienne ciągnęły się na dwadzieścia siedem kilometrów wzwyż. Spojrzałam w górę i dostrzegłam wielki, brązowy kanał, który łączył cele z dnem, czy też wnętrznościami piekła. Według mnie kanał ten miał dwa metry szerokości. Zastanawiałam się, jak przekroczę go, gdy nagle znaleźliśmy się na górze, na występie skalnym, na pierwszej kondygnacji cel. Występ skalny służył jako chodnik wzdłuż cel oraz jako „punkt widokowy”, z którego można się rozejrzeć po centrum piekła.
    Jezus powiedział: „Rzeczy te są wierne i prawdziwe. Śmierć i piekło zostaną pewnego dnia wrzucone do jeziora ognia. Do tego czasu tu jest miejsce pobytu piekła. Cele te będą zapełniane grzesznymi, cierpiącymi duszami, dręczonymi przez demony. Dałem Swoje życie, aby nikt nie musiał tutaj się znaleźć. Pamiętajcie, że te straszliwe rzeczy są prawdziwe, lecz miłosierdzie Mojego Ojca również jest prawdziwe i sprawiedliwe. Jeśli Mu pozwolisz, przebaczy ci. Wołaj dzisiaj do Niego w Moim imieniu”.
  • Sprawdź, bo jeżeli piekło jest prawdą?
    8. Cele więzienne w piekle

    Staliśmy z Jezusem na pierwszej kondygnacji cel, na wąskim występie skalnym. Występ ten miał szerokość około metra. Spoglądając w górę, zobaczyłam, że było więcej podobnych występów skalnych, układających się w wielkie kręgi wokół tego, co wyglądało jak gigantyczny dół. Wzdłuż występu, czy też chodnika, znajdowały się wykopane w ziemi cele. Podobnie jak w prawdziwym więzieniu, cele układały się w rzędzie jedna za drugą. Tylko niecały metr błota oddzielał sąsiadujące ze sobą pomieszczenia.
    Jezus powiedział: „Ten blok więzienny ma dwadzieścia siedem kilometrów wysokości, zaczynając od samego dna piekła. Przebywa tu wiele dusz uwięzionych za czary i okultyzm. Niektórzy z nich byli czarodziejami, mediami, handlarzami narkotyków, bałwochwalcami, czy też ludźmi ze złymi duchami wieszczymi. Dusze te praktykowały najbardziej obrzydliwe rzeczy przeciwko Bogu. Wiele z nich przebywa tu od stuleci. Są to ci, którzy nie upamiętali się, a zwłaszcza tacy, którzy zwodzili ludzi i odciągali ich od Boga. Dusze te uczyniły największe przestępstwo przeciwko Panu i Jego ludziom. Zło i grzech były ich miłością i namiętnością”.
    Podążając chodnikiem za Panem, spojrzałam w dół, w środek piekła, gdzie działo się wiele różnych rzeczy. Przyćmione światło wypełniało centrum piekła przez cały czas. Mogłam więc widzieć, że porusza się tu wiele postaci. Przed nami, jak okiem sięgnąć, rozciągały się cele. Pomyślałam sobie, że tortury w celach nie mogą być większe od udręki w dołach ognia i siarki. Zewsząd dobiegały nas płacz, jęki i krzyki potępionych, którzy uwięzieni byli w celach. Poczułam się od tego bardzo chora. Moje serce wypełniło się wielkim przygnębieniem.
    Jezus zwrócił się do mnie: „Do tej pory nie pozwalałem, abyś słyszała te krzyki, lecz teraz chcę pokazać ci, jak szatan przychodzi, aby kraść, zabijać, wytracać. W miejscu tym mnóstwo dusz jest dręczonych na wiele różnych sposobów. Szatan będzie zarządzał tymi torturami aż do dnia sądu, gdy piekło i śmierć wrzucone zostaną w jezioro ognia. Również w tym czasie jezioro ognia przejdzie przez piekło.
    Kiedy szliśmy chodnikiem, dochodzące nas dźwięki zaczęły wzmagać się. Z cel słychać było wielki płacz. Jezus zatrzymał się przy trzecim pomieszczeniu w środku którego przebywała stara kobieta. Siedziała ona na bujanym fotelu i kołysała się płacząc tak, jakby jej serce miało za chwilę pęknąć. Nie wiem dlaczego, ale byłam zaskoczona widząc, że była to prawdziwa kobieta posiadająca ciało. Oprócz kobiety i fotela cela była zupełnie pusta. Drzwi celi wykonane były z czarnego metalu z osadzoną w nich stalową kratą i zamkiem. Jako że pręty kraty osadzone były dość
    szeroko, mieliśmy nieograniczony widok wnętrza celi. Skóra kobiety była koloru popielatego z sinym odcieniem. Bujała się w przód i w tył. Łzy spływały jej po policzkach. Jej postać wyobrażała Ból i cierpienie pochodzące od jakiejś niewidocznej tortury. Zastanawiałam się, czym zasłużyła na uwięzienie w tym miejscu.
    Nagle, tuż przed moimi oczami kobieta zaczęła zmieniać się. Na początku przemieniła się w bardzo, bardzo starego mężczyznę, potem w młodą dziewczynę, następnie w dorosłą kobietę, a na końcu w staruszkę, jaką widziałam na początku. W szoku obserwowałam jej kolejne przemiany. Kiedy kobieta zobaczyła Jezusa, krzyknęła: „Panie, okaż mi swoje miłosierdzie! Zabierz mnie z tego miejsca tortury. Pochyliła się w krześle, wyciągając rękę w kierunku Jezusa, lecz nie była w stanie Go dosięgnąć. Jej transformacja trwała nadal. Razem z nią zmieniła się również jej odzież. Cała przemiana trwała tylko kilka minut. Zapytałam Jezusa: „Chryste, dlaczego?”
    Kobieta dalej krzyczała: „Panie, wypuść mnie stąd, zanim oni powrócą!” Stała teraz przy drzwiach celi ściskając dłońmi kratę. Szlochając mówiła: „Wiem, że twoja miłość jest prawdziwa. Wypuść mnie!” W czasie gdy krzyczała z przerażenia, zauważyłam, że coś zaczęło zrywać z niej ciało. „Ona nie kontroluje tej przemiany” – powiedział Pan. Kobieta ponownie usiadła i zaczęła bujać się. Teraz jednak w fotelu siedział tylko szkielet z brudną duszą wewnątrz. Tam gdzie przed paroma tylko minutami było ciało i ubranie, teraz znajdowały się tylko sczerniałe i spalone kości z pustymi oczodołami. Dusza kobiety jęczała i krzyczała do Jezusa w pokucie, jednak na jej płacz było już za późno.
    Jezus wyjaśnił: „Będąc na ziemi, kobieta ta była czarownicą i czcicielką szatana. Nie tylko uprawiała czary, lecz także nauczała czarnej magii innych. Od czasów dzieciństwa rodzina jej parała się magią. Ukochali bardziej ciemność od światłości. Wiele razy zwracałem się do niej, aby się upamiętali. Wyśmiała Mnie i powiedziała, że służenie szatanowi sprawia jej radość i że nie porzuci czarnoksięskich praktyk. Odrzuciła prawdę i nie pokutowała ze złych uczynków. Odciągnęła wielu ludzi od Boga. Wielu z nich jest tu dzisiaj razem z nią. Gdyby tylko pokutowała, zbawiłbym ją i wielu z jej rodziny, ale nie chciała tego słuchać. Szatan zwiódł ją, gdyż uwierzyła, ze w nagrodę za służenie mu otrzyma jego królestwo. Diabeł obiecał jej, że nigdy nie umrze i będzie z nim żyła wiecznie. Zmarła wielbiąc szatana. Przyszła tutaj, prosząc o swoje królestwo, ale szatan – ojciec kłamstwa – zaśmiał się jej w twarz i rzekł: „Czy myślisz, że podzielę się z tobą swoim królestwem?” Zamknął ją w celi i dręczy dzień i noc, wyśmiewając się z niej: „To będzie twoje królestwo!” Na ziemi kobieta ta nauczała wielu czarów, zarówno czarnej jak i białej magii. Jedną z jej magicznych sztuczek była przemiana z młodej dziewczyny w dorosłą kobietę, a następnie w staruszkę, lub nawet w starego mężczyznę. Bawiła ją wówczas możliwość przemiany i zastraszania pomniejszych czarownic. Teraz jednak odczuwa ból piekła, a jej ciało jest zdzierane z niej przy każdej transformacji. Prawdziwą jej postacią jest mglista dusza wewnątrz szkieletu. Szatan wykorzystał ją dla swoich złych celów, a potem wyśmiał i wyszydził. Teraz często prowadzona jest przed oblicze księcia ciemności, aby osobiście torturował ją dla własnej przyjemności. Zwracałem się do niej wiele razy. Chciałem ją zbawić, lecz odrzuciła Mnie. Teraz błaga i żebrze o wybaczenie, lecz jest na to za późno. Nie ma już dla niej nadziei.”
    Spojrzałam na kobietę, która stracona była na zawsze, w bólu i w cierpieniu. Chociaż była złym człowiekiem, moje serce wypełnione było współczuciem dla niej. „Jakie to okropne” – powiedziałam ze łzami. I wtedy – jakby nas nawet tu nie było – brudny, brązowy demon ze złamanymi skrzydłami, rozmiaru i kształtu wielkiego niedźwiedzia, podszedł do celi i otworzył drzwi. Bardzo przy tym hałasował, chcąc maksymalnie nastraszyć więźnia. Kobieta krzyczała w ogromnym przerażeniu, podczas gdy on zaatakował ją i wywlókł z celi.
    Jezus powiedział: „Demon ten dręczy ją bardzo często”. Patrzyłam, jak została wyciągnięta z celi i gdzieś zabrana. „Drogi Chryste, czy nic nie możemy uczynić?” Było mi jej bardzo żal. Pan odrzekł: „Jest za późno, zbyt późno!”
  • @von Finov 18:49:04
    A ci, którzy są trzeźwi po przeczytaniu wpadają w stan upojenia :))
  • @Ben Nechar 19:13:13
    Widzę, że rośnie konkurencja dla katolickich mistyków(czek) i

    http://www.traditia.fora.pl/milosierdzie-boze,39/bl-anna-katarzyna-emmerich-wizja-nieba-i-piekla,979.html

    http://www.magazynfamilia.pl/artykuly/Doswiadczenie_czyscca_w_zyciu_bl_Anny_Katarzyny_Emmerich,8210,120.html

    Pozdr
  • @reflexión 19:34:42 cytat z Boy`a Żeleńskiego:
    "Bo paraliż postępowy
    najzacniejsze trafia głowy"

    pozdrawiam
  • @von Finov 18:51:43
    To co cytujesz jest NIEprawda!

    Skad to wiem?

    Z Biblii!

    Bog Sobie Sam nie przeczy!

    Jesli Bog mowi, a mowi On wielokrotnie w Biblii, ze po smierci dusza nie zyje, nic nie wie..., to znaczy, ze to absolutna prawda i jako wierzaca Bogu NIGDY nie bede w to watpila, bo watpliwosc to brak wiary!

    Slowo 'pieklo' jest tak na prawde niebibijne.

    Podonbnie jak nie ma w Biblii slowa kosciol, lecz ekklesia-wywolani, zwolani,tak nie ma w Biblii 'bram piekielnych', lecz sa bramy smierci, czyli bramy Hadesu (Mat.16:18)!

    Oczywiscie jest w Biblii slowo ogien, jest w Biblii (Apokalipsa) jezioro ognia, ale jesli nie wie sie czego symbolem w Biblii jest ogien, to dochodzi sie do przeczacych Biblii basni o piekle!

    Czy wiesz von Finow czego symbolem jest ogien?

    Bog mowi, ze wypali nas jak zloto!

    Czy wiesz co dzieje sie podczas 'wypalania' zlota?

    Jest tez w Apokalipsie o drugiej smierci, ale jesli nie wie sie co to znaczy, wtedy przypisuja sie Zbawicielowi cechy szatana-zabojcy!!! Tak czynia swiadkowie straznicy!

    Potworna rzecza, potwornym grzechem jest mylic szatana-zabojce z Dawca zycia - Panem Jezusem Chrystusem!


    NIE ludzi mamy sluchac, lecz Pana Jezusa Chrystusa!!!
  • @Bara-bar 21:25:09
    Czego się czepiasz?
    Przecież @ von Finow nie zaprzeczył, że ponad Biblię stawia prywatne objawienia
  • @Bara-bar 21:25:09
    Droga Barbaro!

    ==Jesli Bog mowi, a mowi On wielokrotnie w Biblii, ze po smierci dusza nie zyje, nic nie wie..., to znaczy, ze to absolutna prawda i jako wierzaca Bogu NIGDY nie bede w to watpila, bo watpliwosc to brak wiary!==

    No to może wyjaśnij mi, jak to jest z tym nie życiem bogacza, podczas rozmowy z Łazarzem?
    Był w piekle, czy nie był?
    Co to za kraina umarłych, w której po śmierci ciała "cierpiał męki"?
    Co to za miejsce w którym bogacz "męki cierpię w tym płomieniu"?
    Na jakiej podstawie bogacz wiedział, że podobnymi mękami w ogniu są zagrożeni jego najbliżsi?

    Wątpię, droga Barbaro, abyś uczciwie i rzetelnie odpowiedziała mi na te niewygodne pytania.

    Niewątpliwie można mieć problemy interpretacyjne, gdy nie chce się
    korzystać tylko z wyrwanych z kontekstu wersetów, czy z wersetów skłaniających tylko w jedną stronę interpretacyjną.

    Śmierć po życiu, a co ze słowami, aby wysłać do rodziny bogacza kogoś z umarłych? Łk.16,27. No to jednak ktoś z umarłych żyje?

    A co z informacją, że o przepaści dzielącej tych w ogniu i tych na łonie Abrahama; "aby ci, którzy chcą stąd do was przejść, nie mogli, ani też stamtąd do nas nie mogli się przeprawić."
    Jednoznaczna informacja o dwóch miejscach oddalonych od siebie, w której są żyjący.

    Inny przykład żyjących po śmierci ciał, to Eliasz i Mojżesz, którzy rozmawiali na górze przemienienia z Panem Jezusem.

    Niewątpliwie można się sprzeczać odnośnie wersetu z Mt.22,25-32.
    Że ci żyjący, to będą dopiero po zmartwychwstaniu. Tyle że końcowy werset - jakby podkreślający rozważanie Pana Jezusa stwierdza: "Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych." Mt.22,32.

    == Jesli Bog mowi, a mowi On wielokrotnie w Biblii, ze po smierci dusza nie zyje, nic nie wie..., to znaczy, ze to absolutna prawda ==

    I ja też w to wierzę.
    Tyle że składowe człowieka do ciało, duch i dusza.
    I ciało po swoim unicestwieniu rzeczywiście przestaje funkcjonować. Nie żyje.
    Podobnie w tym ciele przestają funkcjonować myśli, uczucia, charakter, wiedza, sumienie, ... Niematerialne wyposażenie człowieka, które jest związane z człowiekiem.
    Ale na podstawie przedstawionych powyżej wersetów widzimy, że niematerialna osoba człowieka żyje nadal. A żyjąc nadal duch, posiada na wyposażeniu niematerialne elementy żyjącej osoby - duszę.
    Z przytoczonych przykładów widzimy, że duch człowieka po śmierci ciała nie staje się nieaktywną, jakby uśpioną duchową istotą, ale duch człowieka żyje nadal i nadal ma te różne niematerialne składowe.

    Kto w to wierzy? To już kwestia osobista każdego człowieka.

    ==Bog mowi, ze wypali nas jak zloto!==

    Chciałbym, droga Barbaro, abyś podała cytat, na którym się opierasz.
    Z tego co wiem, to zbawieni, żyjący z Bogiem nie będą wypalani przez ogień, gdyż są zbawieni.
    Być może zapędziłaś się bez sprawdzania wersetu z IKor.3,13-15
    "To wyjdzie na jaw w jego dziele; dzień sądny bowiem to pokaże, gdyż w ogniu się objawi, a jakie jest dzieło każdego, wypróbuje ogień....
    Jeśli czyjeś dzieło spłonie, ten szkodę poniesie, lecz on sam zbawiony będzie, tak jednak, jak przez ogień."
    Widzimy że wypalane będzie dzieło, a nie człowiek. Człowiek będzie zbawiony nie przez ogień, nie przez spalenie, wypalenie, ale "jak przez ogień". Subtelna różnica, ale dość zasadnicza. Nie będzie tak, jak napisałeś, że ==Bog mowi, ze wypali nas jak zloto!==
    Nie nas wypali, ale nasze dzieło. I gdy po tym sprawdzianie okaże się wartość naszego życia z Bogiem, to wtedy będąc zbawieni zostaniemy różnie ocenieni. W domu Ojca jest wiele mieszkań.
  • @roux 21:45:09
    Drogi Roux!
    Napisałem:
    "Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że prorokowanie, widzenia są zapowiedziane w Bożym Słowie także dla następnych pokoleń, to nie można z góry wykluczyć, że i te powyższe objawienie Kathryn także pochodzi od Boga. Jest tylko jeden warunek. Musi być zgodne z Bożym Słowem."

    A Ty na to:
    ==Przecież @ von Finow nie zaprzeczył, że ponad Biblię stawia prywatne objawienia==
  • A jeżeli to prawda?
    9. Horror piekła

    Starałam się zarejestrować wszystko, co słyszałam i zobaczyłam, dla chwały Boga. Zrozumiałam, dlaczego ludzie przebywający w celach różnili się od innych dręczonych. Wiele rzeczy nie rozumiem jednak do dzisiaj.
    Daleko, jak okiem sięgnąć, cele układały się w niekończące się kręgi. W każdej celi przebywała tylko jedna dusza. Kiedy przechodziliśmy obok nich, dochodziły nas jęki, płacz i zawodzenie. Nie odeszliśmy zbyt daleko, zatrzymaliśmy się przy kolejnym pomieszczeniu. Kiedy zajaśniało światło (Jezus je wydawał), zajrzałam do środka. Zobaczyłam duszę, o której wiedziałam tylko, że jest bardzo dręczona. To również była kobieta; jej ciało było martwe, a części które zgniły odpadały od spalonych na węgiel kości. Miała na sobie kawałki podartych szmat. Robaki wypełzały z jej wnętrzności. Okropny odór wypełniał celę. Podobnie jak poprzednia, kobieta ta również siedziała w bujanym fotelu. W rękach trzymała szmacianą lalkę. Bujając się, płakała i przyciskała ją do piersi. Wielki szloch wstrząsał jej ciałem.
    Jezus zwrócił się do mnie: „Ona również była sługą szatana. Sprzedała mu swą duszę i uprawiała każdy rodzaj czarów. Praktykowała i nauczała magii, oraz wielu sprowadziła na drogę grzechu. Czary są realne, a ci, którzy byli nauczycielami czarów otrzymali większą moc od szatana niż ci, którzy tylko praktykowali je. Kobieta ta była również wróżbiarką i medium dla swego pana. Zdobyła wielkie uznanie u szatana z powodu wielkiego zła, jakie uczyniła. Wiedziała jak używać mocy ciemności dla własnych korzyści i celów tego, któremu służyła. Uwielbiała i chwaliła szatana. Była potężnym narzędziem w jego ręku”.
    Zastanawiałam się, jak wiele dusz zwiodła dla szatana. Spojrzałam na nią jak płakała nad szmacianą lalką, a właściwie kawałkiem brudnej szmaty. Wypełnił mnie smutek i łzy zalały moje oczy. Trzymała lalkę z taką czułością, jakby ta mogła jej pomóc, lub jakby ona mogła pomóc lalce. Wszędzie czuć było zapach śmierci. Zobaczyłam, że zaczęła przemieniać się tak jak jej poprzedniczka. Z początku stała się starą kobietą z lat trzydziestych, potem młodą współczesną dziewczyną. Raz po raz przemieniała się na naszych oczach.
    „Kobieta ta” – powiedział Jezus – „była równie wielką głosicielką szatana, jak ta poprzednia. W zamian za sprzedaną duszę dysponowała najpotężniejszym rodzajem mocy diabelskiej – to jest właśnie moc ciemności.
    Tak jak prawdziwa ewangelia jest nam zwiastowana przez oddanych Bogu ewangelistów, tak i szatan ma swoich fałszywych nauczycieli. Dary diabelskie są jednak całkowitą przeciwnością duchowych darów, którymi obdarzam wierzących. Pracownicy szatana parają się okultyzmem, prowadzą sklepy z przyborami do uprawiania czarów i czynią wiele innych złych rzeczy. Medium szatana jest pełnym mocy pracownikiem złego. Ludzie ci są całkowicie zwiedzeni i zaprzedani diabłu. Niektórzy z pracowników ciemności nie mogą nawet przemawiać do szatana, zanim ich medium nie przemówi najpierw w ich imieniu. Składają diabłu ofiary z ludzi i ze zwierząt. Wielu oddaje swoje życie szatanowi, a ich wyborem jest służba diabłu – zamiast Mnie.
    Jestem wierny i zbawię z grzechów wszystkich, którzy zwrócą się do Mnie. Jeśli jednak nie upamiętają się – zginą. Wielu również zaprzedaje się księciu ciemności wierząc, że będą żyli wiecznie. Umierają jednak straszliwą śmiercią.. Diabeł ciągle myśli, że może pokonać Boga i zniszczyć Boży plan, lecz to właśnie szatan został pokonany na krzyżu. Zabrałem mu klucze i do Mnie należy cała moc na niebie i na ziemi.
    Kobieta którą widzisz, po śmierci przyszła prosto tutaj. Złe duchy przywiodły ją przed szatana, gdzie oburzona zapytała, dlaczego demony kontrolują ją; przecież na ziemi służyły jej spełniając wszystkie rozkazy. Poprosiła również szatana o obiecane królestwo. Diabeł okłamywał ją nawet po śmierci, obiecując, że przywróci ją do życia i nadal będzie używał na ziemi. Oszukując całe życie, dostarczała mu wiele dusz, dlatego też jego kłamstwa brzmiały dla niej bardzo wiarygodnie. W końcu jednak szatan wyśmiał ją i wyszydził, mówiąc okrutnie: Zwodziłem cię i wykorzystywałem przez te wszystkie lata. Nigdy nie dam ci mojego królestwa!”
    Machnął na nią ręką, w wyniku czego jej ciało zostało zdarte z kości. Krzyczała z Bólu, gdy przyniesiono wielką, czarną księgę przed tron szatana. Otworzył ją i przebiegł palcami po stronach, znajdując imię kobiety. „O tak, służyłaś mi bardzo dobrze na ziemi. Zdobyłaś dla mnie więcej niż pięćset dusz”. Dalej kłamał mówiąc: „Twoja kara nie będzie aż tak straszna jak innych”. Złe duchy zarechotały. Szatan powstał i wskazał palcem kobietę. Nagle przez miejsce gdzie stała przetoczył się potężny grzmiący jak błyskawica wiatr. „Ha, ha, ha” – zaśmiał się diabeł. „Weź sobie twoje królestwo, jeśli tak bardzo chcesz!” Niewidzialna siła rzuciła kobietę na ziemię. „Zamierzasz również tutaj mi służyć?” – śmiał się szatan, podczas gdy ona starała się podnieść. Krzyczała z bólu, kiedy demony zaczęły zdzierać ciało z jej kości. Zawlekli ją na powrót do klatki. A przecież pamiętała obietnicę szatana: mówił, że będzie miała całkowitą władzę i że nigdy nie umrze. Powiedział jej, że ma panowanie nad życiem i śmiercią, a ona mu uwierzyła. Zapewniał, że nikt nie będzie mógł jej zabić oraz obiecał jeszcze wiele innych rzeczy.
    Jezus powiedział: „Przyszedłem, aby zbawić wszystkich ludzi. Chciałbym, żeby wszyscy, którzy idą na zatracenie, pokutowali i wzywali mojego imienia. Nie chcę, aby ktokolwiek zginął, lecz aby wszyscy mieli życie wieczne. Przykro to powiedzieć, ale wielu nie upamięta się, aż umrze i znajdzie się w piekle. Droga do nieba jest taka sama dla wszystkich ludzi. Musicie na nowo narodzić się, aby wejść do królestwa Bożego.
    Musicie przyjść do Ojca w Moim imieniu i pokutować ze swoich grzechów. Musicie szczerze oddać swoje serce Bogu i służyć Mu”.
    „Moje dziecko” – kontynuował Jezus – „następna rzecz, którą objawię Ci, jest jeszcze bardziej zatrważająca. Chcę, aby świat usłyszał i poznał, co Duch mówi do zborów. W każdej celi przebywają dręczone dusze. Piekło stale powiększa się, aby pomieścić ich jeszcze więcej. Zachowujesz tutaj wszystkie swoje zmysły. Jeśli byłeś ślepy na ziemi, będziesz ślepy w piekle. Jeśli miałeś tylko jedną rękę na ziemi, będziesz miał tylko jedną rękę w piekle.
    Muszę wam to powiedzieć, abyście pokutowali, gdyż piekło jest straszliwym, przerażającym miejscem wielkiego smutku, oraz wiecznego płaczu i żalu. Proszę, błagam was, uwierzcie, że to, co mówię jest prawdą. Z trudem przychodziło mi opisywanie tego, czego doświadczyłam: przygotowując się do napisania tej książki wiele razy chorowałam. Widziałam bowiem w piekle rzeczy zbyt straszne aby je opowiedzieć, bardziej straszne, niż jęki torturowanych, niż odór gnijących ciał, czy przerażający widok dołów ognia i siarki, pełnych cierpiących dusz. Zobaczyłam również rzeczy, których Bóg nie pozwolił mi opisać.
    Jeśli umierasz na ziemi będąc narodzonym na nowo z Ducha Bożego, dusza twoja idzie do nieba. Jeśli jednak w momencie śmierci nie jesteś pojednany z Bogiem, idziesz prosto do płonącego piekła. Demony za pomocą ciężkich łańcuchów zaciągną twą duszę przez bramy piekła, po czym zostaniesz wrzucony do dołu i będziesz torturowany.
    W swoim czasie zostaniesz postawiony przed szatanem. Będziesz świadomy i będziesz czuł wszystko, co przydarzy ci się w piekle.
    Jezus powiedział mi również, że w piekle jest miejsce zwane „centrum rozrywki”. Dusze uwięzione w dołach nie mogą dostać się tam. Choć różne dusze są dręczone na odmienne sposoby, wszystkie jednak są palone ogniem.
    „Centrum rozrywki” ma kształt areny cyrkowej. Ci, którzy mają zabawiać diabła, stawiani są na środku areny. Są to ludzie, którzy na ziemi świadomie służyli szatanowi, zamiast Bogu. Wokół areny zebrane są inne dusze, z wyjątkiem tych z dołów. Na scenie znajdują się ci wszyscy, którzy za życia byli przywódcami okultyzmu na świecie: wróżbiarze, czarodzieje, telepaci, czarownice i czarnoksiężnicy – wszyscy, którzy świadomie dokonali wyboru, aby służyć szatanowi. Pracując dla złego zwiedli wielu ludzi i spowodowali, że podążyli oni za szatanem żyjąc i umierając w grzechu. Ci, którzy zostali zwiedzeni i upadli w grzech, przyszli teraz, aby torturować swoich zwodzicieli. Jeden po drugim podchodzili i dręczyli ich. W jednej z takich tortur duchowe kości były zabierane i palone w różnych częściach piekła. Dusza była dosłownie rozdzierana na kawałki, które rozrzucano po całym piekle. Okaleczone dusze odczuwały niewyobrażalny wprost ból. Ci, którzy znajdowali się wokół areny, ciskali w nie kamieniami. Każda tortura była dozwolona. Dręczone dusze błagały o śmierć, lecz to właśnie była wieczna śmierć. Rozkazy wydawał szatan. To było jego centrum rozrywki.
    Jezus powiedział: „Wiele lat temu zabrałem klucze szatanowi. Przyszedłem tu i uwolniłem Mój lud. W czasie Starego Testamentu, zanim oddałem Moje życie na krzyżu, raj znajdował się blisko piekła. Te oto miejsca kiedyś znajdowały się w raju. Teraz szatan wykorzystuje je do swoich celów. Powiększył on również ich liczbę. Czytelniku, czy będziesz pokutował ze swoich grzechów, zanim nie będzie za późno? Pamiętaj, wszyscy staną przede Mną na sądzie. Raj został usunięty ze swego miejsca w pobliżu piekła, kiedy zmarłem i powstałem na nowo przez moc Boga, Mojego Ojca”.
    Powiem wam jeszcze, że te pomieszczenia, na dwadzieścia siedem kilometrów wysokie, służą jako więzienie dla tych, którzy byli pracownikami ciemności, którzy byli na służbie grzechu, posługiwali się demonicznymi mocami, okultyzmem i wielbili szatana.
    Następnie Jezus powiedział: „Chodź, chcę ci coś pokazać”. Nagle znaleźliśmy się w powietrzu na wysokości około jednego kilometra. Byliśmy w centrum wnętrzności piekła, pośrodku wysokiego na dwadzieścia siedem kilometrów bloku więziennego. Wyglądało na to, jakbyśmy byli w środku studni, w której z powodu ciemności nie widać góry ani dołu. Żółte światło zaczęło wypełniać przestrzeń. Ścisnęłam rękę Jezusa. „Drogi Panie, dlaczego tu jesteśmy?” – zapytałam. W tym momencie zaczął wiać wiatr z potężnym szumem i siłą huraganu. Wielkie fale ognia przelewały się po ścianach bloku więziennego, paląc wszystko na swojej drodze. Płomienie dosięgały wnętrza każdej z cel, przynosząc przerażające krzyki bólu i rozpaczy. Chociaż ogień nie zrobił Jezusowi ani mnie żadnej krzywdy, byłam jednak przerażona patrząc na dusze, które próbowały ukryć się przed płomieniami we wnętrzach swych cel. Z lewej strony zaczął nas dochodzić złowrogi dźwięk. Spojrzałam i zobaczyłam szatana: stał do mnie tyłem i cały płonął. On nie tylko nie spalał się, ale wprost przeciwnie, rozpalał cały ten ogień. Stał cały w płomieniach i radował się z krzyków biednych, dręczonych dusz. Kiedy szatan poruszał ręką, wystrzeliwały z niego wielkie kule ognia, a wówczas z wnętrza cel dochodziły nas łamiące serce krzyki bólu. Dusze były palone żywcem przez żar bardziej gorący niż jezioro ogniste, jednak nie mogły umrzeć. Demony były palone żywcem przez żar szatana, który chodził od celi do celi dręcząc straconych.
    Jezus powiedział: „Szatan karmi się złem. Uwielbia się w bólu i cierpieniu czerpiąc z tego siłę”.
    Obserwowałam jak szatan palił się czerwonożółtym płomieniem. Dziki, porwisty wiatr powiewał jego szatą, która nie spalała się. Powietrze wypełniał swąd płonącego ciała. Ponownie uświadomiłam sobie, że horror piekła jest czymś rzeczywistym. Szatan kroczył w płomieniach, które nie mogły go pochłonąć. Chociaż widziałam tylko jego plecy, zewsząd dochodził mnie jego śmiech. Obserwowałam go, kiedy oddalił się w chmurze dymu, zabierając ze sobą płonący ogień w górę wnętrzności piekła. Usłyszałam, jak obrócił się i zawołał donośnym głosem, że jeśli te dusze nie uwielbią go, znajdą się pośrodku areny w „centrum rozrywki”.
    „Prosimy – nie! Szatanie, wielbimy cię!” – krzyczeli, uniżając się i oddając mu cześć. Im bardziej go wielbili, tym bardziej był tego spragniony. Uwielbienie przybierało na sile, aż całe sklepienie piekła rozbrzmiewało od tego hałasu.
    Jezus powiedział: „Wszyscy, którzy przebywają w celach, żyjąc na ziemi słyszeli prawdziwą ewangelię. Wiele razy oferowałem im Swoje zbawienie, a Mój Duch starał się dotknąć ich Bożą miłością; nie usłuchali jednak i nie przyszli do Mnie”.
    Podczas, gdy Jezus mówił do mnie, szatan wykrzykiwał do straconych dusz: „Ha, ha, to jest wasze królestwo – wszystko, co kiedykolwiek będziecie mieć! Moje królestwo przykrywa całą ziemię i cały świat pod nią. To jest wasze wieczne życie!” W tym czasie z cel dochodziły krzyki rozpaczy.
    Jezus rzekł: „Moje zbawienie jest za darmo. Kto chce, niech przyjdzie, a będzie wyratowany od tego miejsca wiecznej kaźni. Nie odrzucę go precz. Jeśli byłeś czarownikiem lub czarnoksiężnikiem, jeśli nawet podpisałeś pakt z diabłem, Moja moc złamie to, a Moja przelana krew zbawi cię. Zabiorę przekleństwo z twojego życia i wykupię cię od piekła. Oddaj mi swoje serce, abym mógł cię rozwiązać i uczynić wolnym”.
  • @von Finov 23:26:13
    Pytasz:

    //
    ''No to może wyjaśnij mi, jak to jest z tym nie życiem bogacza, podczas rozmowy z Łazarzem? ...''
    //

    I choc watpisz, bym ''uczciwie i rzetelnie'' ci odpowiedziala, uczynie to.

    Otoz to o czym piszesz jest PRZYPOWIESCIA.

    O co w niej chodzi? Jaka tresc Pan Jezus chce w niej przekazac?

    Czy to, ze Bog klamie, kiedy wielokrotnie mowi, ze dusza jest smiertelna i po smierci nic nie wie? ze to sztan mowi prawde, kiedy mowi, ze na pewno nie umra (Rodz.3:4)?

    Nie, na pewno nie o to.

    Przeczytaj te ostatnie zdania z Lukasza 16 (i popros Pana Jezusa o zrozumienie, nie ludzi, lecz Chrystusa, a wtedy kiedy z wiara bedziesz cierpliwie czekal, otrzymasz od Niego zrozumienie-madrosc):

    '' (29) Lecz Abraham odparł: Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają. (30) Nie, ojcze Abrahamie - odrzekł tamten - lecz gdyby kto z umarłych poszedł do nich, to się nawrócą.
    (31) Odpowiedział mu: Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą. '' (Luk.16:29-31)

    Widzisz Pan Jezus Zmartwychwstal, a ty i wielu innych Go i tak NIE sluchacie, lecz zwracacie sie do ludzi o zrozumienie Slowa Boga, a nie do Zyjacego Slowa Boga - Pana Jezusa!
    Ludziom wierzycie, a NIE Temu, Ktory Zmartwychwstal!

    Ilu ludzi Pan Jezus wzbudzil z martwych (a nawet Apostol Piotr Moca Boza wzbudzil z Martwych Tabite)?
    I coz ci ludzie opowiadali?
    Czy mowili, ze byli w niebie? w piekle?

    Nie!
    Dlaczego?
    Bo nigdzie nie byli!!!
    Wszyscy to wiedzieli i dlatego nikomu nie wpadlo nawet do glowy, by pytac tych ludzi gdzie byli!!!
  • @von Finov 23:26:13
    Pytasz:

    //
    ''Inny przykład żyjących po śmierci ciał, to Eliasz i Mojżesz, którzy rozmawiali na górze przemienienia z Panem Jezusem.''
    //

    Przeciez to co sie wtedy wydarzylo, to byl CUD w ktorym Pan Jezus ukazuje PRZYSZLOSC!!!

    W Apokalipsie Apostol Jan ma cudowne widzenie PRZYSZLOSCI!


    Piszesz:

    //
    '' Tyle że końcowy werset - jakby podkreślający rozważanie Pana Jezusa stwierdza: "Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych." Mt.22,32.''
    //

    Zgadza sie, poniewaz to NIE umarli modla sie, wolaja do Boga, lecz TYLKO zyjacy!!!

    Przeczytaj uwaznie:

    ''(24) w ten sposób: Nauczycielu, Mojżesz powiedział: Jeśli kto umrze bezdzietnie, niech jego brat weźmie wdowę po nim i wzbudzi potomstwo swemu bratu. (25) Otóż było u nas siedmiu braci. Pierwszy ożenił się i umarł, a ponieważ nie miał potomstwa, zostawił swoją żonę bratu. (26) Tak samo drugi i trzeci - aż do siódmego. (27) W końcu po wszystkich umarła ta kobieta.
    (28) Do którego więc z tych siedmiu należeć BĘDZIE PRZY ZMARTWYCHWSTANIU? Bo wszyscy ją mieli [ za żonę ].

    (29) Jezus im odpowiedział: Jesteście w błędzie, nie znając Pisma ani mocy Bożej.
    (30) PRZY ZMARTWYCHWSTANIU bowiem NIE BĘDĄ się ani żenić, ani za mąż wychodzić, lecz będą jak aniołowie Boży w niebie.'' (Mat.22:24-30)

    Zmartwychwstanie dopiero BĘDZIE, a NIE jest!!!

    NIKT po smierci nigdzie nie idzie!!!

    Aby byc PO zmartwychwstaniu w niebie Pan Jezus musi PRZYJSC i porwac wiernych Mu do Nieba!!!

    Kiedy to bedzie?

    Tego NIKT z ludzi nie wie!!! To wie TYLKO Bog!!!
  • @Bara-bar 12:46:35
    ==Czy to, ze Bog klamie, kiedy wielokrotnie mowi, ze dusza jest smiertelna==

    To że Bóg mówi, że dusza jest śmiertelna, to przypowieść. Taka sama jak przypowieść z bogaczem i łazarzem.
    Jeżeli się uprzemy, żeby czegoś nie przyjąć, to możemy to zawsze potraktować jako przypowieść, a nie jako opis rzeczywistości.

    Potraktuj poważnie jeszcze raz własną wypowiedź: ==Widzisz Pan Jezus Zmartwychwstal, a ty i wielu innych Go i tak NIE sluchacie, lecz zwracacie sie do ludzi o zrozumienie Slowa Boga, a nie do Zyjacego Slowa Boga - Pana Jezusa!
    Ludziom wierzycie, a NIE Temu, Ktory Zmartwychwstal!==

    To Pan Jezus opisuje stan człowieka po śmierci ciała. Wierzysz Chrystusowi?

    ==I choc watpisz, bym ''uczciwie i rzetelnie'' ci odpowiedziala, uczynie to.==

    No to uzupełnij jeszcze swoją uczciwą rzetelność odpowiadając na każde z pytań:
    1) Był w piekle bogacz, czy nie był?
    2) Co to za kraina umarłych, w której po śmierci ciała "cierpiał męki"?
    3) Co to za miejsce w którym bogacz "męki cierpię w tym płomieniu"?
    4) Na jakiej podstawie bogacz wiedział, że podobnymi mękami w ogniu są zagrożeni jego najbliżsi?

    5) a co ze słowami, aby wysłać do rodziny bogacza kogoś z umarłych? 6) Łk.16,27. No to jednak ktoś z umarłych żyje?

    7) A co z informacją, że o przepaści dzielącej tych w ogniu i tych na łonie Abrahama; "aby ci, którzy chcą stąd do was przejść, nie mogli, ani też stamtąd do nas nie mogli się przeprawić."
    8) Jednoznaczna informacja o dwóch miejscach oddalonych od siebie, w której są żyjący.

    9) Inny przykład żyjących po śmierci osób, to Eliasz i Mojżesz, którzy rozmawiali na górze przemienienia z Panem Jezusem. Też powiesz, że to była przypowieść? Czy nabierzesz wody w usta?

    ==Czy to, ze Bog klamie, kiedy wielokrotnie mowi, ze dusza jest smiertelna i po smierci nic nie wie==

    Zgadzam się całkowicie z tym stwierdzeniem. Tyle że niewątpliwie chodzi o połączenie duszy ze zmarłym ciałem człowieka. To nie żyjące ciało człowieka nie ma już łączności z duszą i dla tego ciała dusza jakby umarła, po prostu umarła.

    To tak jak z przypowieścią o komputerze: Wyjmujesz z kompa HDD, odłączasz od kompa prąd i komputer umarł i nic nie wie. Ale informacje zawarte w HDD nadal istnieją i tylko wystarczy je umieścić w drugim kompie.
    W przypadku duszy, opuszcza ona ciało wraz z duchem człowieka, i ten duch człowieka żyje nadal i nadal ma dostęp do oprogramowania duszy.

    ==Przeczytaj te ostatnie zdania z Lukasza 16 ==

    Wiadomo, że życie człowieka składa się z dwóch podstawowych etapów; ziemskiego, materialnego, i niematerialnego, duchowego po śmierci ciała.
    Dla ludzi na ziemi, śmierć ciała jest dość nieodwracalnym wydarzeniem. Pojawienie się umarłego - w ciele, niewątpliwie jest szokującym, ale dobitnym wydarzeniem. I relacje takiego człowieka nabierają bardzo przekonywującego sensu. Najlepszym przykładem jest powrót zmartwychwstałego Syna Bożego.
    Ale widzimy, że Bóg nie zaplanował nawracania się ludzi poprzez posyłanie do żywych aniołów, zmartwychwstałych ludzi, ale przez zwiastowanie głupiej Ewangelii.
    To jest informacja dla tych, którzy chcieliby się nawracać w sposób; na własnych warunkach.

    ==I coz ci ludzie opowiadali?
    Czy mowili, ze byli w niebie? w piekle?

    Nie!
    Dlaczego?
    Bo nigdzie nie byli!!!==

    Czy masz szczegółowy opis miejsca, gdzie był Pan Jezus po swojej śmierci? Nie. Tylko jakieś skrótowe informacje. Czy to oznacza, że nigdzie nie był?

    Czy masz informacje, że Bóg wskrzesił Mojżesza i Eliasza na spotkanie z Panem Jezusem na górze przemienienia? To znaczy że ich wskrzesił?
    Czy raczej to znaczy, że ich nie wskrzesił?
    Którą wersję wybierasz?

    A co z informacją, że Bóg jest Bogiem żywych?
    Czy to oznacza, że Bóg po śmierci ciała człowieka przestaje być Bogiem tego człowieka?
    Czy to oznacza, że Bóg po śmierci ciała człowieka jest nadal Bogiem żywego człowieka, żyjącego człowieka, tylko że żyje duch i dusza człowieka i Bóg jest Bogiem żyjącej duszy u ducha człowieczego?
    Którą wersję wybierasz?

    Czy to, że wskrzeszeni przez Boga ludzie nie opisywali żadnych przeżyć z życia po życiu jest dowodem na to, że nigdzie nie byli, nie żyli, czy tylko możemy stwierdzić, że Boże Słowo po prostu pomija te informacje.
    Jakiś werset poproszę, który mówi, że Tabita nigdzie nie była po śmierci.

    A może Pan Jezus nie żył pomiędzy 12 i 30 rokiem swego "życia"?, gdyż w Biblii brak jest opisów tego czasu w życiu Chrystusa?
  • A jeżeli to prawda?
    10. Serce piekła

    W nocy szliśmy z Jezusem do piekła, którego wizję miałam ciągle przed oczyma w ciągu dnia. Próbowałam powiedzieć innym o tym, co widziałam, ale nie wierzyli mi. Czułam się bardzo samotna i tylko dzięki Bożej łasce mogłam czynić to dalej. Cała chwała należy do Jezusa Chrystusa, naszego Pana.
    Następnej nocy ponownie wróciliśmy do piekła. Szliśmy obrzeżem wnętrzności piekielnych. Rozpoznawałam miejsca, w których już byłam poprzednio. Dookoła te same gnijące ciała, ten sam odór zła, to samo zepsute, gorące powietrze. Byłam już tym zmęczona. Jezus poznał moje myśli i powiedział: „Nigdy cię nie zostawię, ani nie opuszczę. Wiem, że jesteś słaba, ale wzmocnię cię”. Dotyk Jezusa wzmocnił mnie i poszliśmy dalej. Przed nami zobaczyłam wielki, czarny obiekt, wielkości boiska do baseballu, który wznosił się i opadał. Przypominam sobie, że było to serce piekła. Z czarnego serca wychodziło coś, co wyglądało jak wielkie ramiona lub rogi, które szły w górę na powierzchnię Ziemi i rozchodziły się po całym świecie. Zastanawiałam się czy były to rogi, o których mówi Biblia. Ziemia wokół serca była sucha i brązowa i w promieniu dziesięciu metrów wysuszona na pył. Czerń serca była najczarniejszą z czarnych, jednak mieszała się z czymś, co przypominało rysunek na skórze węża. Poruszało się i biło jak prawdziwe serce. Przy każdym uderzeniu wydobywał się z niego straszliwy odór. Otoczone było złym polem siłowym. Ze zdumieniem patrzyłam na to serce, zastanawiając się, jakie jest jego zadanie.
    Jezus wyjaśnił: „Te odnogi, które wyglądają jak arterie serca, są rurociągami, które wychodzą na ziemię i wylewają na nią wszelkie zło. To są rogi widziane przez Dawida. Reprezentują królestwa zła na ziemi. Jedne z nich już były, niektóre trwają obecnie, a inne nastaną w przyszłości. Powstaną królestwa zła, a Antychryst będzie rządził wieloma ludźmi, miejscami i rzeczami, próbując – jeśli to będzie możliwe – zwieść każdego, kto będzie wybrany. Wielu odpadnie i oddadzą chwałę bestii i jej obrazowi. Z głównych odnóg, czy też rogów, wyrosną mniejsze odnogi. Wyjdą z nich demony, złe duchy i wszelkiego rodzaju złe moce. Zostaną wypuszczone na ziemię i pouczone przez szatana, aby czyniły wiele złych rzeczy. Słowa te są prawdziwe. Królestwa wraz ze złymi mocami będą posłuszne bestii i wielu pójdzie za nią na zatracenie. Wszystkie te rzeczy mają swój początek właśnie tu, w sercu piekła”.
    Wszystko to powiedział mi Jezus i przykazał, abym opisała to w książce i przekazała światu. Słowa te są prawdziwe. Jezus Chrystus objawił mi te rzeczy, aby wszyscy mogli poznać i zrozumieć dzieła szatana oraz jego złe plany na przyszłość.
    Pan Jezus powiedział: „Chodź za Mną:. Przez drzwi, które otworzyły się przed nami, weszliśmy do wnętrza serca. Usłyszałam krzyki, a straszny odór zaparł mi dech. Wszystkim, co widziałam w ciemności był Jezus. Trzymałam się bardzo blisko Niego.
    I wtedy, niespodziewanie Jezus zniknął! Stało się to, co było nie do pomyślenia. Znalazłam się sama w środku serca piekła! Ogarnęło mnie przerażenie, a strach ścisnął moją duszę. Krzyczałam za Jezusem: „Gdzie jesteś?! Gdzie jesteś?! Proszę, wróć Panie!” Wołałam, ciągle wołałam, lecz bez rezultatu. „O Mój Boże, muszę się stąd wydostać!” Zaczęłam biec w ciemności. Gdy dotykałam ścian, wydawało mi się, że oddychają i zbliżają się do mnie. I nagle przestałam już być sama. Usłyszałam rechot dwóch demonów, które po chwili związały mi ręce. Szybko skuły mnie łańcuchami i zaczęły ciągnąć głębiej do wnętrza. Krzyczałam za Jezusem, lecz nie było żadnej odpowiedzi. Broniąc się walczyłam ze wszystkich sił, ale duchy ciągnęły mnie dalej. W końcu zaprzestałam oporu. Nagle poczułam straszny ból. Miałam wrażenie, jakby moje ciało zdzierano ze mnie. Wrzeszczałam przerażona. Moi oprawcy wrzucili mnie do celi. Kiedy przekręcali klucz w zamku krzyczałam jeszcze głośniej. Śmiali się szyderczo i mówili: „Płacz, nic nie pomoże. Kiedy nadejdzie twój czas, zabierzemy cię przed oblicze naszego mistrza. Będzie cię torturował dla swojej przyjemności”. Moje ciało przesiąkło ohydnym odorem serca. „Dlaczego tu jestem? Co jest nie tak? Czy zwariowałam? Wypuśćcie mnie stąd! Wypuśćcie!” – wołałam bez rezultatu.
    Po chwili zaczęłam odczuwać ściany celi, w której się znajdowałam. Były zaokrąglone i delikatne, jak coś żywego. Stwierdziłem, że rzeczywiście były żywe i zaczęły się poruszać. „Panie” – krzyczałam – „Gdzie jesteś? Co się dzieje?” jedyną odpowiedzią było tylko echo. Strach, najbardziej przerażający strach, ścisnął moją duszę. Po raz pierwszy od chwili, kiedy Jezus mnie opuścił, zaczęłam uświadamiać sobie, że jestem stracona bezpowrotnie, bez nadziei. Szlochałam i nieustannie wzywałam Jezusa. W ciemności usłyszałam głos mówiący: „Nic ci nie da wołanie do Jezusa. Jego tu nie ma”. Przyćmione światło zaczęło wypełniać to miejsce. Po raz pierwszy mogłam dostrzec inne cele – takie jak moja – umieszczone w ścianach serca. Przed nami w powietrzu rozpościerała się jakaś błona, a jakaś lepka, błotnista substancja przepływała przez nasze cele. Kobieta z sąsiedztwa powiedziała do mnie: „Jesteś stracona w tym miejscu udręki. Stąd nie ma wyjścia”. Mogłam zaledwie dostrzec ją w tym świetle. Podobnie jak ja nie spała, lecz mieszkańcy innych cel wyglądali tak, jakby spali lub byli w transie. „Nie ma dla nas nadziei, nie ma!” – krzyknęła. Wypełniło mnie uczucie osamotnienia i całkowitej rozpaczy. Nie pomogły słowa kobiety, które usłyszałam: „To jest serce piekła. Jesteśmy tu dręczeni, lecz nasze tortury są o wiele łagodniejsze niż w innych częściach piekła” Odkryłam później, że mówiąc to kłamała. „Czasami” – kontynuowała – „jesteśmy prowadzeni przez szatana, który torturując nas dla własnej przyjemności karmi się naszym bólem, czerpiąc siłę z naszych krzyków rozpaczy i smutku. Zawsze mamy przed oczyma nasze grzeszne życie. Wiemy, że poznaliśmy kiedyś Pana Jezusa, lecz odrzuciliśmy Go i odwróciliśmy się od Boga. Mamy to, o co prosiliśmy. Zanim tu przyszłam, byłam
    prostytutką. Dla pieniędzy spałam z mężczyznami i kobietami. Nazywałam to miłością. Zniszczyłam wiele domów. Wiele lesbijek, pederastów i cudzołożników znajduje się w tych celach”.
    Krzyczałam w ciemność: „Nie należę do tego miejsca. Jestem zbawiona i należę do Boga. Dlaczego znajduję się tutaj?” Nie padła jednak żadna odpowiedź.
    Nagle demony wróciły i otworzyły drzwi zabierając mnie z celi. Jeden ciągnął, a drugi pchał mnie wzdłuż drogi. Dotknięcia demonów były dla mojego ciała jak palące płomienie. Raniły mnie bardzo. „Jezu, gdzie jesteś? Proszę, pomóż mi Jezu!” – krzyczałam. Przede mną z rykiem zapłonął ogień, lecz zatrzymał się zanim mnie dotknął. Wydawało mi się, że zdzierano ze mnie ciało. Czułam ból, którego nie sposób sobie wyobrazić. Byłam niewiarygodnie zraniona. Czasami niewidzialna siła rozdzierała moje ciało, a kiedy indziej złe duchy w formie nietoperzy gryzły mnie całą.
    „Drogi Panie Jezu” – wołałam. „Gdzie jesteś? Proszę Cię, zabierz mnie stąd”.
    Byłam pchana i ciągnięta, aż stanęłam na otwartej przestrzeni w środku piekła. Rzucono mnie przed czymś, co wyglądało jak ołtarz. Leżała na nim wielka, otwarta księga. Usłyszałam złowrogi śmiech i nagle zdałam sobie sprawę, że leżę przed szatanem. Diabeł zwrócił się z krzykiem: „Nareszcie cię dostałem!” Szarpnęłam się z przerażeniem, lecz uświadomiłam sobie, że nie mówił do mnie, lecz do kogoś przede mną. „Ha, ha, ha. W końcu mogę cię zniszczyć z powierzchni ziemi. Zobaczymy jaką dostaniesz karę”. Wziął księgę i przebiegł palcem po jej stronach. Odczytał imię straconej duszy i wymierzył jej karę.
    „Drogi Panie, czy to wszystko dzieje się naprawdę?”
    Byłam następna. Demony wepchnęły mnie na platformę i zmusiły, abym się pokłoniła przed szatanem.
    Usłyszałam złowrogi śmiech. „Długo na ciebie czekałem i w końcu cię mam” – zawołał ze złośliwą rozkoszą.
    „Próbowałaś mi uciec, lecz teraz dostałem cię”. Strach, jakiego nigdy wcześniej nie czułam, sparaliżował mnie. Moje ciało zostało ponownie ze mnie zdarte. Spętana wielkimi łańcuchami spojrzałam po sobie. Wyglądałam jak inni: byłam szkieletem pełnym martwych, ludzkich kości, w których pełzały robaki. Ogień rozpoczynający się u moich stóp, pokrył mnie całkowicie. Ponownie krzyczałam: „Panie Jezu, co się stało, gdzie jesteś?” Szatan nie mógł przestać śmiać się. „Nie ma tu Jezusa” – powiedział. „Ja jestem teraz twoim królem. Będziesz tu ze mną na zawsze. Jesteś teraz moja!” targały mną złe przeczucia. Nie czułam Boga, miłości, pokoju ani ciepła. Wszystkimi jednak zmysłami czułam strach, nienawiść, niewyobrażalny wprost ból i bezgraniczny smutek. Wołałam, aby Jezus wyratował mnie z tego, ale nie było na to żadnej odpowiedzi.
    Szatan powiedział: „Ja jestem teraz twoim Panem”. Podniósł ręce przywołując do siebie demony. Natychmiast zły, szkaradny duch wszedł na platformę i ściągnął mnie z niej. Był wielki. Miał twarz nietoperza, pazury na rękach i okropnie śmierdział. „Co mam z nią zrobić, szatanie?” – zapytał zły duch. W tym samym momencie pochwycił mnie również inny demon, cały owłosiony i o twarzy dzika. „Zabierzcie ją do najgłębszej części serca – do miejsca, gdzie zawsze będzie miała wszelkie okropności przed swoimi oczyma. Tam nauczy się nazywać mnie Panem”.
    Zostałam zaciągnięta w bardzo ciemne miejsce i wrzucona do czegoś zimnego i lepkiego. Jak byłam w stanie czuć w tym samym czasie zarówno chłód, jak i palenie ognia? Nie wiedziałam. Ogień palił moje ciało, a robaki wypełzały z mego wnętrza. Powietrze wypełniały jęki zmarłych.
    „Panie Jezu, dlaczego tu jestem? Drogi Boże, pozwól mi umrzeć” – zawołałam z rozpaczą. Nagle światło zalało miejsce, gdzie siedziałam. Ukazał mi się Jezus i wziął mnie w Swoje ramiona. W tym samym momencie znaleźliśmy się u mnie w domu. „Drogi Panie Jezu, gdzie byłeś?” – płakałam. Łzy spływały mi po policzkach. Jezus czule powiedział: „Moje dziecko, piekło jest czymś realnym, lecz nigdy nie byłabyś tego pewna, gdybyś nie doświadczyła tego sama. Teraz znasz prawdę i wiesz, co to znaczy być straconym w piekle. Teraz możesz opowiedzieć to innym. Musiałem pozwolić ci przez to przejść, aby świat w to nie powątpiewał”.
    Zawisłam w ramionach Jezusa. Byłam bardzo przygnębiona i zmęczona. Chciałam pozostać teraz sama, z dala od Jezusa, od rodziny, od wszystkich.
    W czasie następnych dni bardzo chorowałam. Moja dusza była mocno przygnębiona, a przed oczyma ciągle miałam horror piekła. Minęło wiele dni, zanim w pełni powróciłam do zdrowia.
  • @von Finov 23:26:13
    //
    ''==Bog mowi, ze wypali nas jak zloto!==

    Chciałbym, droga Barbaro, abyś podała cytat, na którym się opierasz.''
    //

    Nie mialam co prawda zadnego konkretnego cytatu na mysli, lecz wiele wersow, ktore na sa na ten temat, ze bedziemy probowani, wypalani, oczyszczani jak srebro i zloto. Jednak takim konkretnym wersem jest Zach. 13:9.

    Kazdy z nas jest grzesznikiem, prawda?
    A grzech to brud, to zaniczyszczenie.
    A brud pali sie. W Jerozolimie palilo sie w gehennie:

    ''Gehenna (hebr. גי(א)-הינום Gehinnôm, Dolina Hinnom) – dolina, która w czasach starożytnych wyznaczała granice miasta Jerozolimy. Znajdowała się za bramą miasta zwaną Hersit i była pierwotnie wysypiskiem śmieci...''
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Gehenna

    Czy jestesmy zbawieni w grzechach, czy z grzechow?

    Bo jesli w grzechach, wtedy niebo niczym nie bedzie sie roznilo od tego co mamy na ziemi!

    Jednak, jesli oczyszczeni z grzechow, wypaleni jak czyste zloto bedziemy, wtedy w niebie nie bedzie grzechow - grzeszacych!

    I tak wlasnie jak piszesz ogien pali nie nas, lecz grzechy nasze.
    Podobnie jak wypala, oczyszcza sie zloto.

    Zlota sie nie pali, nie spala na popiol, lecz zanieczyszczenia, by zloto bylo czyste!

    Kazdy z nas musi przejsc przez ogien! Ten ogien jest dobry, tak samo jak dobra jest druga smierc. Jest bardzo dobra jesli umrzemy nia tu za zycia, a nie dopiero po zmartwychwstaniu.
    Bo ta druga smierc, to smierc dla grzechu.

    Jak nazwiesz to co przytrafilo sie Hiobowi? Bo przytrafilo mu sie bardzo wiele nieszczesc. Pytanie tylko po co? i dlaczego zostalo to spisane?

    Jak z tego nauka dla nas?
  • @von Finov 23:26:13
    Piszesz:

    //
    ''Widzimy że wypalane będzie dzieło, a nie człowiek. Człowiek będzie zbawiony nie przez ogień, nie przez spalenie, wypalenie, ale "jak przez ogień". Subtelna różnica, ale dość zasadnicza. Nie będzie tak, jak napisałeś, że ==Bog mowi, ze wypali nas jak zloto!==
    Nie nas wypali, ale nasze dzieło.''
    //


    To ciekawe, bo gloszisz Kathryn, ktora twierdzi, ze w piekle wieczne PALENIE cierpia grzesznicy:

    ''Szkielet kobiety, z szarą mgiełką wewnątrz mówił do Jezusa. W szoku słuchałam jej. Gnijące ciało zwisało w
    strzępach z jej kości. Paląc się, opadało na ziemię. W miejscu, gdzie kiedyś miała oczy, teraz były tylko puste oczodoły. Nie miała włosów. Ogień rozpalał się u jej stóp i wspinał się po ciele.''

    http://via.vitae.neon24.pl.neon24.pl/post/133988,wiecznosc-piekielnych-mak#comment_1335309

    Ta Kathryn, ktorej zamiast Bogu wierzysz glosi, ze Pan Jezus nie ratuje, lecz zneca sie, nie ma w Nim milosci, nie ma milosierdzia!

    Mam wrazenie, ze ty ''wierzysz'' ze strachu, a nie z milosci do Boga.

    Pan Jezus, Apostolowie Jego glosza Ewangelie - DOBRA Nowine, a ta Kathryn, ktorej wierzysz glosi ZLA, OKRUTNA nowine!

    http://biblehub.com/greek/2098.htm

    Czy myslisz, ze gdyby Apostolowie chodzac po ziemi, nawracajac ludzi glosili taka nowine, jaka glosi Kathryn ktokolwiek nawrocilby sie?

    Mysle, ze szczegolnie NIKT z pogan nie nawrocilby sie, a to dlatego, ze nie potrafilby wielbic takiego Boga, ktory ich bliskich, ktorzy pomarli bedac poganami meczy, pali na cala wiecznosc w piekle!

    Nikt przy zdrowych zmyslach nie nazwie czegos takiego Dobra Nowina - Ewangelia!!!
  • @von Finov 23:33:02 /Jest tylko jeden warunek. Musi być zgodne z Bożym Słowem."/
    Zgoda. Lecz jeśli jakiś pogląd jest zgodny z Katechizmem KK, to automatycznie nie jest zgodny z Bożym Słowem, to oczywiste.

    „Wchodźcie przez ciasną bramę; gdyż szeroka i przestronna jest droga prowadząca do zagłady i wielu jest tych, którzy nią wchodzą, 14 natomiast ciasna jest brama i wąska droga prowadząca do życia i niewielu jest tych, którzy ją znajdują"
    (Mt 7:13-14 NW)

    Szeroka i przestronna droga prowadząca do zagłady, to oczywiście doktryny nominalnego chrześcijaństwa.
    Chrześcijaństwo jest obecnie najliczniej reprezentowaną religią na świecie. Wyznawana jest obecnie przez ok. 33% ludności świata.
    Wśród blisko 2,5 miliarda chrześcijan wyróżnia się (dane z 2011]):
    ok. 1,16 mld katolików,
    ok. 1,04 mld protestantów, w tym:
    ok. 612 mln charyzmatycznych,
    ok. 426 mln klasycznych,
    ok. 271 mln prawosławnych,
    ok. 87 mln anglikanów,
    ok. 35 mln chrześcijan należących do pozostałych odłamów.
    Do ostatniej pozycji zalicza się również różnego rodzaju sekty pochodzenia chrześcijańskiego
    ( wikipedia )
  • @Bara-bar 13:43:51
    Droga Barbaro!

    Zadałem Ci 9 precyzyjnych pytań, związanych z tematem tego tematu.
    Nie uciekaj od odpowiedzi najpierw na te pytania. Wiem, że są dla Ciebie bardzo niewygodne i dlatego nie odpowiadasz na nie. Ale jeżeli chcesz dyskutować uczciwie, to po kolei; najpierw 9 odpowiedzi, a dopiero wtedy dalsza dyskusja.
  • @von Finov 13:40:02
    Ta Kathryn, której wierzysz i której szatańskie ( bo przeczące Biblii, przeczące Charakterowi Boga) teksty cytujesz, jest najprawdopodobniej opetana przez demony i potrzebuje naszych modlitw do Boga o uzdrowienie jej.


    Nie wiem dlaczego nie widzisz, ze jej teksty przecza Slowu Boga, jednak przecza.

    Zastanawiam się nad tym czy ty wogole znasz Boga, Jego Swiety Charakter, czy znasz Biblie?

    Ponizej podam tylko trzy fragmenty z Biblii, które mowia nam o Charakterze Boga:


    '' (43) Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził.

    (44) A Ja WAM POWIADAM:
    Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; (45) TAK BĘDZIECIE synami Ojca waszego, Który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych.

    (46) Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? (47) I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią?

    (48) Bądźcie więc wy DOSKONALI, jak Doskonały jest Ojciec wasz niebieski. '' (Mat.5:43-48)





    ''(21) Wtedy Piotr zbliżył się do Niego i zapytał: Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat wykroczy przeciwko mnie? Czy aż siedem razy?
    (22) Jezus mu odrzekł: Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy. ''(Mat.18:21,22)




    ''(36) Jeden z faryzeuszów zaprosił Go do siebie na posiłek. Wszedł więc do domu faryzeusza i zajął miejsce za stołem.

    (37) A oto kobieta, która prowadziła w mieście życie grzeszne, dowiedziawszy się, że jest gościem w domu faryzeusza, przyniosła flakonik alabastrowy olejku, (38) i stanąwszy z tyłu u nóg Jego, płacząc, zaczęła łzami oblewać Jego nogi i włosami swej głowy je wycierać. Potem całowała Jego stopy i namaszczała je olejkiem.

    (39) Widząc to faryzeusz, który Go zaprosił, mówił sam do siebie: Gdyby On był prorokiem, wiedziałby, co za jedna i jaka jest ta kobieta, która się Go dotyka, że jest grzesznicą.

    (40) Na to Jezus rzekł do niego: Szymonie, mam ci coś powiedzieć. On rzekł: Powiedz, Nauczycielu!

    (41) Pewien wierzyciel miał dwóch dłużników. Jeden winien mu był pięćset denarów, a drugi pięćdziesiąt.

    (42) Gdy nie mieli z czego oddać, darował obydwom.

    Który więc z nich będzie go bardziej miłował?

    (43) Szymon odpowiedział:
    Sądzę, że ten, któremu więcej darował.

    On mu rzekł: Słusznie osądziłeś.

    (44) Potem zwrócił się do kobiety i rzekł Szymonowi: Widzisz tę kobietę?

    Wszedłem do twego domu, a nie podałeś Mi wody do nóg; ona zaś łzami oblała Mi stopy i swymi włosami je otarła. (45) Nie dałeś Mi pocałunku; a ona, odkąd wszedłem, nie przestaje całować nóg moich. (46) Głowy nie namaściłeś Mi oliwą; ona zaś olejkiem namaściła moje nogi.

    (47) Dlatego powiadam ci:

    Odpuszczone są jej LICZNE grzechy, ponieważ bardzo umiłowała.

    A ten, komu mało się odpuszcza, mało miłuje.

    (48) Do niej zaś rzekł: Twoje grzechy są odpuszczone.

    (49) Na to współbiesiadnicy zaczęli mówić sami do siebie: Któż On jest, że nawet grzechy odpuszcza?

    (50) On zaś rzekł do kobiety: Twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju! '' (Luk.7:36-49)


    Jak bardzo milujesz Boga?

    Bo jeslis mało nagrzeszyl, mało milujesz!!!

    Ja bedac katoliczka wiele nagrzeszylam. Grzeszylam codziennie mysla, mowa i uczynkiem!

    Modlitwy 'moje'-katolickie, były grzeszeniem!!!


    Z nauk Pana Jezusa wiemy, ze mamy wybaczać naszym wrogom, czynic im dobrze..., bo TYLKO tak będziemy dziecmi Boga, Który wybacza Swym winowajcom!

    Modlimy się: i Wybacz nam nasze winy, jak i my wybaczamy naszy winowajcom!!!

    Nie mamy złych czynow chwalić, poblazac, lecz wybaczać!!! Bo tak czyni Bog!


    ***


    Wiemy, ze nie wolno nam zabijac, ani tym bardziej znecac się nad nikim.

    Mamy być DOSKONALI jak Doskonaly jest Ojciec niebieski!

    Czy mamy być doskonalsi, swietsi od Boga?

    No bo jeśli jak twierdzisz (wierzac Kathryn), Bog meczy grzesznikow, znaca sie w piekle nad Swymi wrogami, a nam nie wolno się znacac nad naszymi winowajcami, wtedy znaczy, ze mamy być doskonalsi, swietsi od Boga!!!


    Czlowieku, czy na prawde nie rozumiesz co ta biedna Kathryn wygaduje? Czy nie rozumiesz, ze OBRAZA ona Pana Jezusa?


    ***


    Ja wiem, ze sa grzechy tak wielkie, tak dla nas niepojęte, jak np. pedofilstwo, ze ja nie wiem co się z pedofilami po zmartwychwstaniu stanie, jak Pan Jezus ich nawroci, ale wiem jedno, Pan Jezus NIE znęcal się i znęcac się nad NIKIM nie będzie!

    Mowienie, ze sa grzechy tak wiekie, ze przerastaja Ofiare - Smierc Pana Jezusa jest ubliżaniem Panu Jezusowi, kpina z Jego Smierci!


    Wiem tez, ze każdy z nas zbierze co sieje. Albo za zycia na ziemi, albo po zmartwychwstaniu.

    Tak wiec pedofile zrozumieją co czynili i wtedy dopiero będą z całego serca zalowali, brzydzili się siebie, tego co czynili.

    Bog jest Wszechmogacy! Nie szatan, a Bog!

    I ponieważ Bog Chce - Wola Wszechmogacego jest by wszyscy byli zbawieni (1 Tym.2:4), wszyscy w końcu (nawet najgorsi grzesznicy po zebraniu co siali, po nawróceniu się) będą zbawieni, bezgrzeszni!

    Pan Jezus jest Zbawicielem wszystkich!

    Nie niektórych, lecz wszystkich!

    Jego Smierc jest Ofiara Doskonala!!!
  • @von Finov 20:13:31
    Piszesz:

    //
    ''Zadałem Ci 9 precyzyjnych pytań, związanych z tematem tego tematu.
    Nie uciekaj od odpowiedzi najpierw na te pytania. Wiem, że są dla Ciebie bardzo niewygodne i dlatego nie odpowiadasz na nie. Ale jeżeli chcesz dyskutować uczciwie, to po kolei; najpierw 9 odpowiedzi, a dopiero wtedy dalsza dyskusja.''
    //

    Może je przeoczyłam. Piszesz tasiemce, idziesz na ilość..., wiec latwo przeoczyć.

    Tak czy owak ty wiesz, ze zadales mi jak piszesz 9 precyzyjnych pytan, wiec powtórz je w następnym komencie, a ja postaram się na nie wszystkie odpowiedzieć, bo nie ma dla mnie pytan niewygodnych.

    Czys ty odpowiedział na wszystkie me pytania?

    Mam pytanie do ciebie: dlaczego uważasz siebie za lepszego ode mnie?

    Ktoz ci powiedzil, zes lepszy ode mnie?

    Ja nie uważam, ze jestem lepsza od nikogo!

    Ja uważam siebie za najgorsza grzesznice.

    Jak pomysle co czyniłam bedac katoliczka, to BRZYDZE się sobą !!!

    Totalne balwochwochwalswo uprawialam, modlitwy do aniolow, do Maryi...

    Bez Pana Jezusa jestem NIKIM!

    On mnie nawrocil i ja mam pewność w Nim, bo bez Niego Nic uczynic nie mogę!
  • @von Finov 20:13:31
    Przeczytaj uważnie co do ciebie napisałam, bo podawalam ci wersy z Biblii :

    Ty głosisz Kathryn, a świadkowie tych z Brooklynu, a katolicy Maryje...

    A KOGO glosza Apostolowie w Biblii?



    Pana Jezusa!!!


    NIKOGO innego jak TYLKO Pana Jezusa!!!

    Ta twoja Kathryn nie jest Panem Jezusem, wiec to co ona glosi ma dla mnie ta sama wartosc co nauki katolickie, nauki szatańskie!
  • @Bara-bar 22:15:24
    /katolickie, nauki szatańskie!/ w Twoim poglądach jest wiele elementów katolickich, to bardzo łatwo zauważyć,
  • @roux 22:30:52
    KLAMIESZ!!!
  • @Bara-bar 23:12:56
    Udajesz idiotkę? Czy po prostu nie znasz nauczania KK?
  • @roux 22:30:52
    A KOMU ty wierzysz???

    KOMU???

    Ty wierzysz tym z Brooklynu, a ja wierze Panu Jezusowi Chrystusowi!!!

    Ja Pana Jezusa proszę o madrosc potrzebna nam do zrozumienia Biblii, a ty slepo wierzysz tym z Brooklynu!
  • @Bara-bar 23:31:02
    Sama wymyślać te głupoty czy powtarzasz za ks Międlarem, który w amoku bredzi coś o Ewangelii?
    To, że masz przywidzenia nie dodaje Ci autorytetu. Pospolite chamstwo nie zastąpi rzetelnej wiedzy.
  • @roux 23:44:07
    A nie wierzysz tym z Brooklynu???????????

    Czy nazwiesz tych z Brooklynu kłamcami???????????????????
  • @Bara-bar 00:01:01
    Sama napisałaś, że katolickie nauki są szatańskie, więc dlaczego powtarzasz kłamstwa o wielu archaniołach? Dlaczego przytaczasz wersety z Biblii Tysiąclecia poniżające Bożego Syna?
  • @Bara-bar 21:28:06
    Tak czy owak ty wiesz, ze zadales mi jak piszesz 9 precyzyjnych pytan, wiec powtórz je w następnym komencie, a ja postaram się na nie wszystkie odpowiedzieć, bo nie ma dla mnie pytan niewygodnych.


    No to uzupełnij jeszcze swoją uczciwą rzetelność odpowiadając na każde z pytań:
    1) Był w piekle bogacz, czy nie był?
    2) Co to za kraina umarłych, w której po śmierci ciała "cierpiał męki"?
    3) Co to za miejsce w którym bogacz "męki cierpię w tym płomieniu"?
    4) Na jakiej podstawie bogacz wiedział, że podobnymi mękami w ogniu są zagrożeni jego najbliżsi?

    5) a co ze słowami, aby wysłać do rodziny bogacza kogoś z umarłych?
    Może je przeoczyłam. Piszesz tasiemce, idziesz na ilość..., wiec latwo przeoczyć.

    6) Łk.16,27. No to jednak ktoś z umarłych żyje?

    7) A co z informacją, że o przepaści dzielącej tych w ogniu i tych na łonie Abrahama; "aby ci, którzy chcą stąd do was przejść, nie mogli, ani też stamtąd do nas nie mogli się przeprawić."
    8) Jednoznaczna informacja o dwóch miejscach oddalonych od siebie, w której są żyjący.

    9) Inny przykład żyjących po śmierci osób, to Eliasz i Mojżesz, którzy rozmawiali na górze przemienienia z Panem Jezusem. Też powiesz, że to była przypowieść? Czy nabierzesz wody w usta?
  • @roux 16:29:04
    Pytasz:

    //
    '' dlaczego powtarzasz kłamstwa o wielu archaniołach?''
    //

    Kiedy i gdzie ja powtarzam kłamstwa o archaniołach?

    To co ja pisze NIE jest zgodne z naukami chrzescijanskimi, a to dlatego, ze to co ja pisze jest zgodne z Biblia!

    Ja podaje wersy z Biblii Tysiaclecia, lecz podaje tez Biblie interlinearna, by każdy sprawdzil, a poza tym kieruje wszystkich do Zywego Slowa Boga - Pana Jezusa, bo tylko w Nim opada zaslona!!!

    Martwa litera zabija!

    A ty roux jak typowy szatanista nienawidzisz Pana Jezusa Chrystusa, ty się do Niego zwracać nie chcesz!

    Bog-Ojciec NAKAZAL nam Jego sluchac, lecz ty NIE Jego słuchasz!

    Dlaczego nie potrafisz ZYJACEGO, ZASIADAJACEGO na TRONIE w SWYM Królestwie sluchac?

    Dlaczego NIE potrafisz pelnic woli Boga-Ojca?
  • @Bara-bar 21:11:37
    Według Biblii, archanioł jest jeden.
    Czy uważasz tak samo?
  • @von Finov 17:30:10
    Odpowiadam na twe pytania:

    ''1) Był w piekle bogacz, czy nie był?''

    Jakie slowo greckie jest w Biblii?

    Piekla nie ma, wiec nie mogl być. Przypowiesc jest podobna do przenosni, paraboli...

    Bog nam przekazuje pewna tresc w dla nas zrozumiałych przenosniach. parabolach...

    Podobnie my opowiadamy naszym dzieciom o czerwonym kapturku, jednak nawet dzieci wiedza, ze to bajka, ze na prawde to się nie wydarzyło, ze moralem tego jest by z obcymi nie rozmawiać, nie sluchac ich nigdy.



    ''2) Co to za kraina umarłych, w której po śmierci ciała "cierpiał męki"?''


    Biblia mowi, ze po śmierci nic nie wiemy, nic nie czujemy.

    Natomiast PO zmartwychwstaniu czujemy, wiemy!!!


    '' 3) Co to za miejsce w którym bogacz "męki cierpię w tym płomieniu"?''


    Ja człowieku tez meki cierpie za każdym razem jak mysle co czyniłam bedac katoliczka!

    Moja mama dluzej wierzyla tym z Watykanu i ona jeszcze większe meki ode mnie cierpi!!!

    Ona na księży patrzeć nie może, choć doskonale wie, ze ci ksieza jak ona kiedyś sa ZWIEDZENI!!!



    ''4) Na jakiej podstawie bogacz wiedział, że podobnymi mękami w ogniu są zagrożeni jego najbliżsi?''

    Odpowiedz powyżej.



    '' 5) a co ze słowami, aby wysłać do rodziny bogacza kogoś z umarłych? ''


    Odnosza się do Pana Jezusa, On Zmartwychwstal a ty Mu dalej nie wierzysz!!!

    A nie wierzysz Mu, bo nie wierzysz Prawu i Prorokom!!!

    Ty Kathryn wierzysz!
    Katolicy wierza naukom papieskim, świadkowie tym z Brooklynu, a ty Kathryn!!!


    ''6) Łk.16,27. No to jednak ktoś z umarłych żyje?''

    Nie!!!

    Czlowieku, gdyby umarli zyli, wtedy nie byłoby w Biblii słowa ZMARTWYCHWSTANIE, ani Pan Jezus i Jego Apostolowie nie glosiliby nauki o zmartwychwstaniu, bo po co, skoro szatan ma racje, a nie Bog i umarli nie sa umarłymi, lecz zyja!!!


    '' 7) A co z informacją, że o przepaści dzielącej tych w ogniu i tych na łonie Abrahama; "aby ci, którzy chcą stąd do was przejść, nie mogli, ani też stamtąd do nas nie mogli się przeprawić."''

    Opowiedz powyżej.


    ''8) Jednoznaczna informacja o dwóch miejscach oddalonych od siebie, w której są żyjący.''


    Odpowiedz powyżej.

    Nie wierzysz w to co napisano w Biblii, w ST, czyli nie wierzysz Prawu i Prorokom i dlatego tez nie wierzysz Panu Jezusowi, Temu Zmartwychwstalemu, i dlatego masz problem.

    Ja wierze i ja zyje każdym Slowem pochodzacym z Ust Boga.

    Ta przypowiednia o Lazarzu CIEBIE dotyczy, a ty nawet tego nie rozumiesz.

    To przykre, bardzo przykre!


    Tak czy owak nie oklamuj siebie (bo nikogo innego nie oklamisz) i nie mow sobie, ze Bogu wierzysz skoro Kathryn, która Bogiem nie jest, jednak jej wierzysz

    Ja ludziom NIE wierze i NIGDY nie uwierzę, bo Bogu wierze!!!
  • @roux 21:22:50
    Jak to jest, ze ani ty, ni twoi koledzy ben..., via... nie potrafia NIGDY na pytania Biblijne odowiedziec


    Wy nikomu, kto zada bibline pytanie nie potraficie odpowiedzieć!!!
  • @Bara-bar 22:06:28
    Pytanie o archanioła jest najprostsze z możliwych.
    Zatem uważasz po katolicku ;-)

    Dokładne wiadomości o aniołach tradycja zawdzięcza niejakiemu Pseudo Dionizemu,który nie dość, że z jednego archanioła zrobił wielu, to jeszcze pokazał im miejsce w szeregu - na samym końcu.

    W Hierarchii Niebieskiej Pseudo Dionizy podzielił anioły na trzy wielkie oddziały czyli hierarchie, a każdą z trzech hierarchii - na trzy wielkie chóry. Aniołowie, archaniołowie i księstwa lub zwierzchności stanowią najniższą hierarchię. Do pośredniej należą panowania, mocarstwa lub moce i władze albo inaczej potęgi. Trzecią, najwyżej postawioną są trony, cherubini i serafini. Podział aniołów na trzy hierarchie, a tych na trzy chóry odpowiada Trójcy Przenajświętszej, dla której chwały duchy te zostały stworzone.
    http://roux.neon24.pl/post/119319,dlaczego-w-biblii-jeden-jest-archaniol
  • @roux 22:20:34
    skoro tak, to znaczy,ze jesteś rasista!
  • @Bara-bar 23:00:18
    rozumiem Cię, musisz się trzymać linii watykańskiej ;-))
  • @roux 23:11:07
    Skoro tak, to zanczy, zes pedotofilem i pederasta.
  • @roux
    Czy nie dziwi ciebie, ze żaden świadek ciebie nie popiera?

    Czy nie dziwi cie, ze to co głosisz przeczy Biblii?
  • @Bara-bar 00:08:35
    Czy nie dziwi Cię Barbaro, że wytykając nam wiele zmyślonych przez siebie rzeczy, właściwie sprawdzają się one na Tobie?
  • @Ben Nechar 09:08:29
    Uderzyłam w stół i nożyce się odezwały :)))
  • @Bara-bar 23:33:30
    /Skoro tak, to zanczy, zes pedotofilem i pederasta./
    piszesz cv swojego starego?
  • @Bara-bar 09:24:34
    udajesz idiotkę?
  • @Ben Nechar 09:08:29
    '...'wytykając nam wiele zmyślonych przez siebie rzeczy...''
    //

    Co ja zmyślam o was?

    Czy zmyślam, ze jesteś świadkiem strażnicy, zwącym siebie świadkiem Jehowy? Czy to nie jest zgodne z faktami?

    Czy zmyślam, ze nie słuchacie i nie zwracacie się do Syna Umilowanego, lecz zamiast do Niego zwracacie się do grzesznych ludzi brooklyńskich i ich naukom wierzycie?
    Czy to nie jest zgodne z faktami?

    Co ja takiego zmyślam o was?
    Nie krepuj się, napisz!!!


    Twój kolezka i brat zmysla o mnie, ze jestem watykanistka!!! Zmysla, ze ja pisze o Archaniolach...!!!
    On najzwyczajniej klamie i ty go nie napominasz???

    Czyli kłamstwem jedziecie, skoro jeden drugiego nie potrafi napomnieć, lecz milczy na wykroczenia, na klamstwa!

    Napomnij rouxa, ze kłamstwa o mnie glosi! Bo tak długo, jak tego nie czynisz podpisujesz się pod jego kłamstwami!
  • @Ben Nechar 09:08:29
    I jeszcze jedno, dlaczego milczycie, kiedy von Finov przeczy Ewangelii?

    Dlaczego was TYLKO rusza to, co o was-świadkach ktoś napisze?

    Czyscie wazniejsi od Boga, Jego Slowa?

    Poustawiaj sobie w glowie zdrowe, zgodne z Biblia priorytety, ustaw sobie ze Bog i Jego Slowo jest najważniejsze, a NIE wy świadkowie strażnicy!!!

    Pan Jezus jest Prawda, a nie wy, nie ja, bo nie człowiek!!!

    Wyzbadz się PYCHY, która pompuje w was straznica!!!

    Nie wierz ludziom brooklyńskim, wierz Bogu, Jego Slowu!!!

    Nie jesteście zadnym darem Boga dla ludzi!!! Ojciec was NIE poslal! Syn Umilowany was NIE poslal!!!

    Pan Jezus JEST Poslany, a NIE wy!!! Wiec NIE kierujcie ludzi do straznicy, lecz kierujcie do Poslanego przez Ojca, do Dawcy Zycia - Pana Jezusa Chrystusa!!!
  • @Bara-bar 21:49:01
    Droga Barbaro!

    Napisałeś:

    ==Piekla nie ma, wiec nie mogl być. Przypowiesc jest podobna do przenosni, paraboli...

    Bog nam przekazuje pewna tresc w dla nas zrozumiałych przenosniach. parabolach...==

    Prawdopodobnie potrafisz podać definicję przypowieści. Inter pełny jest takich definicji.

    Mam do Ciebie jednak pewne pytania natury konkretnej.

    Spróbuj sprecyzować, na jakiej podstawie historię o bogaczu i Łazarzu postrzegasz jako przypowieść. Dlatego że jeżeli coś określa się mianem przypowieści, to trzeba mieć na to mocne argumenty.

    Uzasadnienia typu: ==odpowiedź powyżej== nie są odpowiedziami, ale unikami, aby nie wyszło, że brak Ci argumentów.

    Pytania zadałem konkretne i prosiłem o konkretne uzasadnienia. Ale powoli zaczynam dostrzegać, że brak Ci zdolności do rzetelnej dyskusji. Tym bardziej, gdy musiałabyś się przyznać do błędnych poglądów.

    I na powyższe pytanie podobnie spodziewam się Twoich uników.
  • A jeżeli to prawda?
    11. Zewnętrzna ciemność

    Noc w noc schodziliśmy z Jezusem do piekła. Za każdym razem, gdy przechodziliśmy przez serce, trzymałam się bardzo blisko Pana Jezusa. Ogarniał mnie wielki strach, kiedy przypominałam sobie, co mi się tam przydarzyło. Wiedziałam, że muszę iść dalej, aby dusze były zbawiane, lecz tylko dzięki miłosierdziu Bożemu było to w ogóle możliwe.
    Zatrzymaliśmy się przed grupą demonów, które monotonnie śpiewały, wielbiąc szatana. Sprawiało im to ogromną radość. Jezus Powiedział: „Sprawię, że usłyszysz, o czym oni rozmawiają”.
    „Pójdziemy dzisiaj do tego domu i będziemy dręczyć jego mieszkańców. Jeśli się dobrze spiszemy, dostaniemy od szatana większą moc” – mówiły. „Zadamy im mnóstwo bólu, porazimy chorobą, damy im wiele troski”. Zaczęły tańczyć i śpiewać pieśni uwielbienia dla szatana, czerpiąc chwałę z czynienia zła. Jeden z demonów rzekł:
    „Musimy bardzo uważać na wierzących w Jezusa, gdyż mogą nas wyganiać”. „Rzeczywiście” – powiedział drugi – „na imię Jezus musimy uciekać”. „Tak, tylko że nie idziemy do tych, którzy znają Jezusa i mocy Jego imienia” – dodał inny.
    „Moje anioły” – powiedział Chrystus – „strzegą Mój lud przed złymi duchami, których działania są wtedy bezskuteczne. Chronią również wielu niewierzących, choć ci często nawet o tym nie wiedzą. Posyłam wielu aniołów, aby zatrzymali przewrotne plany szatana. Wiele demonów przebywa na ziemi i w powietrzu. Pozwolę ci zobaczyć tylko niektóre z nich. Dlatego właśnie prawda ewangelii musi być głoszona. Oswobodzi ona ludzi i będę mógł całkowicie chronić ich przed złem. W Moim imieniu jest uwolnienie i radość. Dana mi jest wszelka moc na niebie i na ziemi. Nie bój się szatana, bój się Boga”.
    Idąc przez piekło, w pewnym momencie stanęliśmy przed ogromnym, ciemnym mężczyzną. Był okryty ciemnością i miał wygląd anioła. Trzymał coś w swojej lewej ręce. Jezus rzekł: „To miejsce zwane jest zewnętrzną ciemnością”.
    Usłyszałam płacz i zgrzytanie zębów. Nigdzie wcześniej nie poczułam takiej całkowitej beznadziejności, jak w tym właśnie miejscu. Anioł, który stał przed nami nie miał skrzydeł. Był wysoki na dziesięć metrów i dokładnie wiedział co robi. W dłoni trzymał wielki dysk. Obracał się powoli podnosząc dysk wysoko w górę, jakby szykował się do rzutu. Brzeg dysku tonął w ciemności, zaś w jego środku płonął ogień. Anioł cofnął rękę, jakby chciał wziąć większy zamach. Zastanawiałam się, kim był i co właściwie tu robił. Jezus poznawszy moje myśli powiedział:
    „To jest zewnętrzna ciemność. Przypomnij sobie, co mówi Moje Słowo:
    „Synowie Królestwa będą zaś wrzuceni do ciemności na zewnątrz, tam będzie płacz i zgrzytanie zębów”.
    „Panie” – zawołałam – „czy oznacza to, że znajdują się tu twoje sługi?
    „Tak” – odpowiedział – „to są ci, którzy odeszli z powrotem do świata po tym, jak powołałem ich; słudzy, którzy bardziej umiłowali świat, zamiast Mnie, znowu tarzają się w błocie grzechu. Są tu wszyscy, którzy nie utwierdzili się w prawdzie i świętości. Lepiej będzie miał ten, który nigdy nie zaczął Mi służyć, od tego, który poznał prawdę, lecz odwrócił się ode Mnie. Uwierz Mi! Jeśli zgrzeszyłeś, masz adwokata przed Ojcem. Jeżeli będziesz pokutować ze swoich grzechów, będę wierny i oczyszczę cię z niesprawiedliwości. Jeśli jednak nie opamiętasz się, przyjdę w momencie, w którym się nie spodziewasz i zostaniesz odcięty razem z niewierzącymi, i wrzucony do ciemności na zewnątrz”. Przyglądałam się, jak anioł ciemności cisnął dyskiem daleko, daleko w ciemność.
    „Moje Słowa znaczą dokładnie to, co mówią: zostaną wrzuceni do ciemności na zewnątrz!”
    Nagle znaleźliśmy się w powietrzu, podążając za lecącym dyskiem. Zbliżyliśmy się do jego krawędzi i zajrzeliśmy do środka. W jego centrum płonął ogień. Widziałam ludzi unoszących się na płonących falach. Nie było tu żadnych demonów, czy też złych duchów, tylko dusze płonące w morzu ognia. Obrzeża dysku skrywała nieprzenikniona ciemność. Jedynie blask płomieni rozświetlał nocne powietrze. W świetle tym ujrzałam ludzi starających się dopłynąć do krawędzi dysku. Niektórym z nich prawie się to udawało, lecz natychmiast zostali ściągnięci z powrotem w płomienie, przez siłę pochodzącą ze środka dysku. Widziałam jak ich ciała stały się szkieletami z mglistymi duszami w swoich wnętrzach. Poznałam wtedy, że była to jeszcze jedna część piekła.
    I wówczas ujrzałam w wizji aniołów otwierających pieczęcie, pod którymi znajdowały się królestwa i narody. W czasie gdy aniołowie łamali pieczęcie, widziałam mężczyzn i kobiety, chłopców i dziewczęta maszerujących prosto w płomienie. Patrzyłam na to z upiorną fascynacją zastanawiając się, czy znam kogoś z tych upadłych sług Bożych. Nie mogłam odwrócić głowy od widoku maszerujących w ogień, których nikt nie próbował zatrzymać. Zawołałam: „Panie, wstrzymaj ich, dosięgnie ich ogień!” Jezus odpowiedział tylko: „Kto ma uszy, niechaj słucha, kto ma oczy, niechaj patrzy. Dziecko Moje, stań przeciw złu i grzechowi. Powiedz Moim sługom, aby byli wierni i wzywali imienia Pana. Jesteś tu ze Mną, żeby opowiedzieć im o piekle. Niektórzy nie uwierzą ci, inni powiedzą, że Bóg jest zbyt dobry, aby posyłać ludzi do piekła. Powiedz im, że Słowo Moje jest prawdziwe. Powiedz im także, że niewierzący będą mieli swój udział w jeziorze ognistym”.
  • @Bara-bar 10:27:36
    /Napomnij rouxa,/
    napominać to możesz swojego starego ;-))

    /Twój kolezka i brat zmysla o mnie, ze jestem watykanistka/

    skoro powtarzasz brednie watykańskie, to kim jesteś?

    nie pisałem, że piszesz o archaniołach,
    jeśli, zgodnie z biblijną prawdą, przyznasz, że jest tylko jeden archanioł, to przestaniesz być uważana za watykanistkę
  • @von Finov 11:08:05
    //
    ''Spróbuj sprecyzować, na jakiej podstawie historię o bogaczu i Łazarzu postrzegasz jako przypowieść. Dlatego że jeżeli coś określa się mianem przypowieści, to trzeba mieć na to mocne argumenty.''
    //


    Sprawdz co sam napisales.

    Bo napisales: ''...historię o bogaczu i Łazarzu...''!



    ''...historię...''


    Jeśli, jak upierasz się Pan Jezus mowi tu o FAKTACH, a nie o historii, historyjce, przypowiedni..., wtedy znaczy, ze TEN faktyczny bogacz (który ma imie?) autentycznie był wtedy i jest dziś w piekle i jakiś tam autentyczny Lazarz spoczywa na lonie Abrahama, a nie jest w Królestwie niebieskim!

    Gdzie pojda wierni? Czy na lono Abrahama? czy do Krolestwa niebieskiego?

    Bo ja jestem calkowicie pewna, ze umarli PO zmartwychwstaniu BEDA porwani wraz z zywymi (przemienionymi) do Krolestwa niebieskiego!


    A tak przy okazji, przeczytaj co napisano, bo bladzisz:


    '' (14) Jeśli bowiem wierzymy, że Jezus istotnie umarł i zmartwychwstał, to również tych, którzy UMARLI w Jezusie, Bóg wyprowadzi wraz z Nim.
    (15) To bowiem głosimy wam jako słowo Pańskie, że my, żywi, pozostawieni na przyjście Pana, nie wyprzedzimy tych, którzy POMARLI.

    (16) Sam bowiem Pan zstąpi z nieba na hasło i na głos archanioła, i na dźwięk trąby Bożej, a ZMARLI w Chrystusie powstaną pierwsi.

    (17) Potem my, żywi i pozostawieni, WRAZ Z NIMI będziemy porwani w powietrze, na obłoki naprzeciw Pana, i w ten sposób zawsze będziemy z Panem.'' (1 Tes.4:14-17)




    '' (50) Zapewniam was, bracia, że ciało i krew NIE mogą posiąść Królestwa Bożego, i że to, co zniszczalne, nie może mieć dziedzictwa w tym, co niezniszczalne.
    (51) Oto ogłaszam wam tajemnicę: nie wszyscy pomrzemy, lecz WSZYSCY będziemy odmienieni.

    (52) W JEDNYM MOMENCIE, w mgnieniu oka, na dźwięk ostatniej trąby - zabrzmi bowiem trąba - UMARLI powstaną nienaruszeni, a my BĘDZIEMY odmienieni.

    (53) Trzeba, ażeby to, co zniszczalne, przyodziało się w niezniszczalność, a to, co ŚMIERTELNE, przyodziało się w NIEśmiertelność.

    (54) A KIEDY już to, co zniszczalne, przyodzieje się w niezniszczalność, a to, co śmiertelne, PRZYODZIEJE się W NIEśmiertelność, WTEDY sprawdzą się słowa, które zostały napisane: Zwycięstwo pochłonęło śmierć. '' (1 Kor.15:50-54)


    Powtorze:

    ''WTEDY sprawdzą się słowa, które zostały napisane: Zwycięstwo pochłonęło śmierć.'' (1Kor.15:54)


    WTEDY dopiero!!!

    NIE teraz, a WTEDY!!!
  • @roux 22:20:34
    //
    ''Pytanie o archanioła jest najprostsze z możliwych.''
    //

    Pewnie, ze jest jednym z najprostszych pytan i najlepiej odpowiada na to pytanie Biblia.


    Najpierw podam z BT, a potem z PNS-NWT:

    '' (12) Powiedział więc do mnie: Nie bój się, Danielu! Od pierwszego bowiem dnia, kiedy starałeś się usilnie zrozumieć i upokorzyć przed Bogiem, słowa twoje zostały wysłuchane; ja zaś przybyłem z powodu twoich słów.
    (13) Lecz książę królestwa Persów sprzeciwiał mi się przez dwadzieścia jeden dni.
    Wtedy przybył mi z pomocą Michał, JEDEN Z PIERWSZYCH książąt. Pozostawiłem go tam przy królach Persów.'' (Dan.10:12,13)



    ''12 A on przemówił do mnie: „Nie lękaj się, +Danielu, bo od pierwszego dnia, gdy nakłoniłeś swe serce ku zrozumieniu+ i ukorzeniu się przed Bogiem,+ słyszano twoje słowa i ze względu na słowa twe przyszedłem.+
    13 Ale książę+ królestwa perskiego+ przeciwstawiał+ mi się przez dwadzieścia jeden dni, a oto przybył mi z pomocą Michał,+ JEDEN Z najprzedniejszych książąt;+ ja zaś pozostałem tam przy królach Persji.+
    14 I przyszedłem umożliwić ci zrozumienie tego, co spotka twój lud+ pod koniec dni,+ ponieważ wizja+ ta dotyczy dni, które dopiero nadejdą”.+'' (Dan.10:12-14) PNS

    https://www.jw.org/pl/publikacje/biblia/bi12/ksi%C4%99gi-biblijne/daniela/10/



    Czy wiesz KTO mowi tu do Daniela?

    Czy wiesz co znaczy określenie ''jeden Z pierwszych (najprzedniejszych)''?


    Czy zwrot: ''jeden Z'', znaczy to samo co JEDEN-JEDYNY?


    Jak sam napisales to najprosze z mozliwych pytanie!!!
  • @Bara-bar 12:24:14
    Czyli podzielasz zdanie KK, zatem jesteś watykanistką

    Archanioł, gr ἀρχάγγελος (Strong 743) : władca aniołów: naczelny anioł;
    ARCH - w złożeniach: główny; naczelny; najważniejszy; przewyższający innych; pierwszy w czasie; początkowy; pierwotny

    To wiedz, że żadna nauka KK nie jest zgodna z Biblią
  • @roux 11:39:46
    I jeszcze jedno, ja nie powtarzam ani bredni watykańskich, ani zadnych innych bredni, bo powtarzam po Biblii, a BIBLIA BREDNIA NIE JEST!!!

    Uwazaj co piszesz roux!!!

    Uwazaj co brednia nazywasz!!!

    Bo jak ci się wydaje, jeśli ja pisze zgodnie z Biblia, to CO brednia nazywasz???

    Uwazaj roux, bo grzeszysz!

    Biblia nazywa Syna Umilowanego Bogiem!!! Nie raz, lecz wielokrotnie!!!

    Biblia NIE jest brednia roux!!!
  • @Bara-bar 12:44:37
    Czyli nie wiesz co powtarzasz?
    Udajesz idiotkę?
  • @roux 12:37:56
    Zatem nie wiesz co znaczy greckie slowo 746.arxḗ - arche, co na polski często tłumaczone jest na arcy, jak np. arcy-kapłani.

    '' (4) Zebrał więc wszystkich ARCYkapłanów i uczonych ludu i wypytywał ich, gdzie ma się narodzić Mesjasz.'' (Mat.2:4)


    Roux, Wladca wszystkich aniołow jest Bog! Oni wykonują Wole Boga, On jest Arcy, jest Alfa, Poczatkiem-Pierwszym...!!!


    A czy wiesz co znaczy 32. aggelos - anioł?
  • @roux 12:50:42
    ''Czyli nie wiesz co powtarzasz?''
    //

    To ty nie wiesz co ja powtarzam, bo Slowa Boga nie znasz.

    Gdybys znal Biblie wiedzialbys, ze po Biblii powtarzam!

    Ja nie udaje, ja jestem 2398. idios - idiotka, już kiedyś napisalam co Biblijnie znaczy idiota, zapomniales? nie szkodzi, przypomnę:

    http://biblehub.com/greek/2398.htm
  • @Bara-bar 13:23:17 a tutaj w języku polskim
    http://doroszewski.pwn.pl/fragment/396/026/02669/026691-00.png
  • @roux 13:30:47
    :ɐqopod ęıs ıɔ ɐɾɔıuıɟǝp ɐʇ ʞɐɾ ɐ '(((-: opıdnʇs 'ıǝɥ

    ''etymologia:od gr. ἰδιώτης (idiotes) → osoba powstrzymująca się od angażowania w sprawy polityczne[1]''
  • @Bara-bar 14:05:44
    udajesz kretynkę?

    http://doroszewski.pwn.pl/fragment/396/036/03602/036028-00.png

    naucz się mówić po polsku
  • @Katana 14:23:22
    Witam
    U mnie jest tak jak radzisz ;-))
    Pozdrawiam
  • @Bara-bar 12:02:32
    Droga Barbaro!

    Historia o faraonach, o Napoleonie, Hitlerze, Jaruzelskim... to wszystko przypowieści, czy opisy przeszłej rzeczywistości.
    Jeżeli uświadomimy sobie, że historia o bogaczu i Łazarzu to historia o faktach, które trwają do dzisiaj, gdyż potępienie jest wieczne, to próba robienia z faktów przypowieści jest nie trafiona.
    Oczekiwałem, że na moje pytanie o Twoje podstawy do określania rzeczonej historii jak przypowieści miałem nadzieję, że spróbujesz najpierw dookreślić pojęcie przypowieści, aby następnie uzasadnić Twoje argumenty, że tamta historia jest przypowieścią, a nie opisem rzeczywistości piekła. Ale widzę, że się przeliczyłem co do Twoich zdolności argumentacji.

    No to może z innej strony rozważymy tę niby przypowieść.
    Nie wiem, na ile znasz Boże Słowo, ale na podstawie mojej skromnej znajomości Słowa zauważam pewne charakterystyczne cechy w budowaniu przypowieści przez Pana Jezusa Chrystusa.
    Posługiwał się on opisami świata materialnego, rzeczywistego, który najczęściej był znany i zrozumiały dla rozmówców, aby w ten sposób spróbować określić świat duchowy. Jego cechy, funkcjonowanie.
    Natomiast jak się łatwo zorientować, w historii o Bogaczy i Łazarzu Pan Jezus mówi o:
    - świecie duchowym, a nie o świecie materialnym. Brak cechy przypowieści; obrazowania świata duchowego przy pomocy podobnych mechanizmów ze świata materialnego.
    - brak jest porównania jednej rzeczywistości do drugiej. Brak cechy przypowieści.

    Następną wątpliwością aby potraktować rzeczoną historię jako przypowieść jest cel przypowieści. Co mówca chciał uświadomić słuchaczom?
    Odpowiedzi są proste:
    - to że określona część ludzi po śmierci ciał będzie doznawać cierpień,
    - to że druga część ludzi nie będzie cierpieć, a ich położenie będzie dobre,
    - to że jedną ze składowych cierpienia będzie ogień,
    - to że jedną ze składowych cierpienia będzie niezaspokojone pragnienie,
    - to że nie będzie można przejść z wymiaru cierpienia, do wymiaru szczęśliwości i na odwrót.

    Teraz proszę Cię droga Barbaro, abyś łaskawie odpowiedziała mi, co takiego chciał zobrazować Pan Jezus przedstawiając nam opis piekła?

    Bo wg mnie, to nie jest to obrazowanie jakiejś innej rzeczywistości przy pomocy przypowieści, ale jest to konkretny opis pewnej duchowej rzeczywistości piekła.
  • @von Finov 16:35:14, a ty dalej swoje:
    ''- to że określona część ludzi po śmierci ciał będzie doznawać cierpień''
    //


    Po śmierci człowiek, dusza ludzka nie zyje i dlatego NIC nie czuje!

    Dopiero PO pierwszym zmartwychwstaniu (zmartwychwstaniu sprawiedliwych) ludzie zbudzeni ze snu smierci wraz z zywymi (przemienionymi) będą porwani przez Pana Jezusa do nieba.

    A PO 1000 latach od pierwszego zmartwychwstania, będzie drugie zmartwychwstanie dusz niewierzących, ci zmartwychwstaną na SAD (Ap.20)!


    Tylko Bog jest NIEsmiertelny!!!

    ''Jedyny, Który ma nieśmiertelność, Który mieszka w światłości niedostępnej, Którego nikt z ludzi nie widział i widzieć nie jest w stanie; Jemu cześć i moc wieczna. Amen.'' (1 Tym.6:16)


    http://biblia.oblubienica.eu/interlinearny/index/book/15/chapter/6/verse/16/param/1
  • @von Finov 16:35:14
    Nie mam czasu na przytaczanie ci wszystkich wersow Bibliijnych mowiacych o tym, ze dusza ludzka jak dusza zwierzecia jest smiertelna, po śmierci nic nie wie, ale poszukalam na necie i znalazłam ten oto art cytujący wersy na ten temat:

    http://eliasz.dekalog.pl/goscie/dunkel/czydusza.htm

    Co prawda nie czytałam całego tego artu, ale w tej części, która przeczytałam nie widze bledu.
  • @Bara-bar 15:09:25
    Czy udajesz taką kretynkę, która spodziewa się, że ktoś kliknie w podany przez Ciebie link?
    ;-)))
  • @Bara-bar 18:12:59
    Droga Barbaro!

    Zadałem Ci konkretny zestaw pytań odnośnie niewygodnego dla Ciebie wersetu z którym widzę, że nie potrafisz sobie poradzić.
    Widzę, że próba rzetelnej rozmowy z Tobą, to jak rozmowa z chińskim ludem przez rury wodociągowe.
    Zaczynam przekonywać się co do Ciebie, że jesteś jak te kobiety o których mówi Biblia.
  • @Katana 15:00:44
    || Ale poważnie to... ten ciężki przypadek z wyraźnymi objawami opętania nie powinien być moim zdaniem dokarmiany... Z całym moim podejściem do wolności wypowiadania się to zalecałbym jednak izolatkę dla "tego pacjenta". ||.

    Pomyślę o kwarantannie lub jak piszesz "izolatce" dla tej pacjentki;))
    Jednak na razie, wszyscy widzą jak sama się kompromituje, kiedy pisze głupoty i obraża innych. To też jest pewna "wartość", bo nikt serio jej nie potraktuje.

    Oczywiście, po ponownej próbie obrażania adwersarzy, zawieszę koleżankę, żeby otrzeźwiała.

    Oddajmy głos Biblii.
    "14 Z owocu swych ust człowiek nasyca się dobrem i wróci do człowieka czyn jego rąk.
    15 Droga głupiego jest w jego oczach słuszna, lecz kto słucha rady, jest mądry.
    16 Głupiec jeszcze tego samego dnia daje poznać swe wzburzenie, lecz roztropny ukrywa zniewagę.
    17 Kto szerzy wierność, powie to, co prawe, lecz świadek fałszywy — to, co zwodnicze.
    18 Jest taki, który mówi bezmyślnie, jakby zadawał pchnięcia mieczem, ale język mądrych jest lekarstwem.
    19 Wargi prawdy zostaną utwierdzone na zawsze, lecz język fałszu będzie trwał tylko chwilę.
    20 Zwodzenie jest w sercu knujących niegodziwość, lecz doradzający pokój zaznają radości.
    (...)
    23 Człowiek roztropny ukrywa wiedzę, lecz serce głupich wykrzykuje głupotę." (Przysłów 12)

    Pozdrawiam
  • A jeżeli to prawda?
    12. Rogi

    Jezus powiedział: „Dzisiaj Moje dziecko, pójdziemy do innej części piekła. Chcę opowiedzieć ci o rogach i pokazać, jak będą wykorzystywane, aby wyprowadzać złe duchy i siły demoniczne na powierzchnię ziemi. Słysząc słowa Jezusa zaczęłam mieć wizję. Widziałam w niej starą farmę, wyglądającą na opuszczoną, otoczoną wymarłymi drzewami i wysoką, martwą trawą. Całe podwórze było zaśmiecone bezużytecznymi rzeczami. Nie było tam życia. Farma wydawała się zapadać w środku. Nigdzie w pobliżu nie widziałam żadnych innych budynków.
    Wszędzie obecna była śmierć. Poznałam, że farma była częścią piekła, lecz w dalszym ciągu nie rozumiałam tego wszystkiego. W środku za oknami poruszały się ogromne ludzkie cienie. Coś złego było w ich wyglądzie. Jeden z cieni podszedł do drzwi wejściowych, i otworzył je. Ze środka wyszedł wielki człowiek, o potężnej muskulaturze i stanął na werandzie. Widziałam go bardzo wyraźnie. Miał około dwóch metrów wzrostu i budowę ciężkiego dźwigu.
    Skórę miał w takim samym kolorze, jak reszta otoczenia. Na sobie miał tylko spodenki, tego samego szarego, martwego koloru. Miał bardzo dużą głowę. W rzeczywistości jego głowa była tak duża, że nogi mu się wyginały pod jej ciężarem. Zamiast stup miał kopyta. Był ponury i zły. Miał martwe oczy i bardzo szeroką twarz. Wydawał się być bardzo stary. Widziałam w wizji, jak to straszliwe stworzenie zeszło z werandy na podwórze. Kiedy szedł, ziemia drżała. Z jego głowy wyrastały potężne rogi, które rosły tak, że nie było widać ich końca. Z wielkich rogów wyrastały mniejsze. Jego głowa przypominała straszliwą bestię, pełną mocy i zniszczenia. Każdy jego krok wstrząsał ziemią. Jezus powiedział: „Patrz!” Widziałam, jak rogi rosnąc rozprzestrzeniały się i dochodziły do domów, kościołów, biur, szpitali, do wszelkich budynków na całej ziemi, czyniąc wielkie spustoszenie. Dostrzegłam, jak bestia przemówiła i wiele złych duchów zostało wyrzuconych na ziemię. Zobaczyłam również wielu ludzi skruszonych przez te demoniczne siły, wpadających w sidła szatana. Mamy wybrać dobro przeciw złu, pomyślałam.
    Usłyszałam, jak Duch Pański mówi: „Jesteśmy na wojnie – dobro przeciw złu”.
    Nagle pojawiła się czarna chmura, która skryła wiele złych postaci wychodzących na powierzchnię ziemi. Była w niej cała obrzydliwość, której Bóg nienawidzi. Widziałam powstające na ziemi królestwa, miliony ludzi podążających za złymi siłami. Spostrzegłam, jak stare rogi odpadły a na ich miejscu wyrosły nowe. Usłyszałam głos Jezusa mówiącego: „Rzeczy te właśnie zaczynają się dziać! Rzeczy, które były, które są i które jeszcze nadejdą. W czasach ostatecznych zło się bardzo rozprzestrzeni, a ludzie będą kochali siebie samych zamiast Boga. Kobiety i mężczyźni bardziej umiłują swoje domy, samochody, posiadłości, budowle, interesy, swoje srebro i złoto niż Mnie. Pokutujcie, gdyż jestem Bogiem Zazdrosnym. Nic nie może zająć miejsca przed uwielbieniem Mnie, ani synowie, ani córki, ani mężowie, ani żony. Bóg jest duchem i należy Mu oddawać cześć w duchu i w prawdzie.”.
    Patrzyłam, jak rogi rozprzestrzeniały się po całej ziemi, wzrastając wysoko do nieba. Powstawały nowe królestwa. Cała ziemia, pełna zniszczenia, była w trakcie wojny. Wielu ludzi wielbiło bestię, która weszła z powrotem do domu. Czarne chmury podniosły się. Cała ziemia pokryta była trupami. Zobaczyłam świat w samym środku wielkiego ucisku. Zaczęłam modlić się całym swym sercem. „Panie, pomóż nam” – krzyczałam. Wtedy dwie inne ogromne bestie w duchowej postaci, wyszły z wnętrza ziemi i zaczęły ze sobą walczyć. Obserwował to wielki tłum ludzi. Nagle coś wyrosło pomiędzy nimi. Przestały walczyć. Stały teraz po obu stronach wielkiego statku. Obie bestie starały się zniszczyć statek, lecz nie były w stanie. Wepchnęły go z powrotem pod ziemię i stanęły ze sobą twarzą w twarz, gotowe ponownie podjąć walkę.
    Usłyszałam głos mówiący: „Patrz!”
    Gdy tak stałam i patrzyłam, w miejscu, gdzie został pogrzebany statek, pokazało się światło. Statek ponownie ukazał się na powierzchni ziemi: zmienił się w ogromny dysk. Bestie przemieniły się również stając się teraz wielkie i czarne. Drzwi z przodu dysku otworzyły się i jasny strumień światła odsłonił kondygnację schodów prowadzących w głąb ziemi. Usłyszałam głos mówiący: „Do piekła!” W powietrzu unosił się silny zapach zła. Poczułam się stracona i zgubiona. Z dysku wypływała siła, która paraliżowała mnie. Nie miałam gdzie uciekać. Chociaż byłam w postaci duchowej, czułam, że jestem w potrzasku. I nagle Jezus wyrwał mnie z tego w górę. Patrzyłam teraz na wszystko z wysoka. Ze środka ziemi zaczęły wyjeżdżać schody. Kiedy znalazłam się obok Pana poczułam się bezpiecznie. Usłyszałam głos: „Bestia wychodzi z piekła”.
    Jezus powiedział: „Rzecz ta wydarzy się w przyszłości. Napisz, aby wszyscy o tym wiedzieli”.
    W mojej wizji ruchome schody wynosiły na powierzchnię demoniczne siły i złe duchy. Po obu stronach dysku stały dwie bestie, które ponownie zaczęły się przemieniać. Usłyszałam potężny ryk, podobny do dźwięku silników pracujących na najwyższych obrotach. Głowy bestii powiększyły się, a ich ręce zaczęło wypełniać światło. Widziałam, jak obie połączyły się z dyskiem.
    Wiele dusz jakby we śnie maszerowało do środka jednej z bestii. Obserwowałam to przez godziny, aż w końcu bestia została wypełniona ludźmi do pełna. Zaryczała potężnie, jak samolot gotowy do startu, czerpiąc swoją siłę z dysku. Unosząc się w powietrze, znowu przybrała ludzką postać, a podczas lotu jej głowa emanowała światłem. Biła od niej wielka moc. Kiedy zniknęła w niebiosach, jej głowa ponownie stała się statkiem. Jeszcze nie umilkł ryk pierwszej bestii, kiedy druga zaczęła wypełniać się duszami, a gdy już była pełna, przybierając ludzką postać wystartowała jak rakieta i połączyła się z pierwszą bestią. Obie wolno płynęły po szarym niebie. Słyszałam ich głośny ryk, dopóki nie zniknęły mi z oczu.
    Zastanawiałam się, co to znaczyło. Widziałam statek, czy też osiadający na ziemi dysk. Ziemia przykryła go, więc straciłam go z oczu. Kiedy wizja zaczęła kończyć się, zobaczyłam wielką salę rozpraw i pomyślałam o potężnym, białym tronie najwyższego Sędziego.
  • @von Finov 20:17:55, piszesz: ''Zadałem Ci konkretny zestaw pytań ...''
    Tak, pytania typu: jak z zupy rybnej zrobić akwarium?

    Bo w pytaniach twych jest podstawowy błąd, mianowicie, zakładasz, że dusza ludzką jest nieśmiertelna!


    Ja też zadałam ci konkretne pytania, jednak całkowicie zlekceważyłeś, wogole NIE odpowiedziałeś.

    Ja ci odpowiadałam, podawałam wersy z Biblii, linki.

    Zobaczmy czy na to pytanie potrafisz zgodnie z Biblia odpowiedzieć:

    Gdzie jest nawrócony łotr, który był ukrzyżowany przy Panu Jezusie?
  • A jeżeli to prawda?
    13. Prawe ramię piekła

    Po pierwszej wizji poszliśmy z Jezusem do innej części piekła. Pan zwrócił się do mnie: „Rzeczy które zobaczysz, to wydarzenia czasów ostatecznych. Jesteśmy teraz w prawym ramieniu piekła”.
    Miałam następną wizję.
    Weszliśmy na wysokie, wyschnięte wzgórze. Z jego szczytu ujrzałem wijącą się w dole rzekę. Nie było tu żadnych demonów, złych duchów, czy też dołów ognie i siarki, tylko wielka wijąca się między niewidzialnymi, spowitymi ciemnością brzegami. Podeszliśmy do niej i spostrzegłam, że była pełna krwi i ognia. Przyglądając się uważnie, ujrzałam wiele dusz powiązanych ze sobą łańcuchami. Ciężar łańcuchów wciągał je pod powierzchnię jeziora ognia, a one płonęły w tym ogniu piekielnym. Zauważyłam również, że miały postać szkieletów z mglistymi duszami w swoich wnętrzach.
    „Co to jest?” – zapytałam Pana. „To są dusze niewierzących i bezbożnych. Ukochali swoje ciała bardziej niż Boga. Są to mężczyźni i kobiety, którzy utrzymywali stosunki seksualne wbrew naturze, którzy nie pokutowali i nie zostali zbawieni ze swoich grzechów. Cieszyli się z życia w grzechu i wzgardzili Moim zbawieniem”.
    Stojąc obok Jezusa, zajrzałam do jeziora płomieni, w których ogień huczał jak wielki piec, pochłaniając wszystko na swojej drodze. Wkrótce zbliżył się aż do bramy prawego ramienia piekła. Dosięgał prawie naszych stóp, lecz nie wyrządził nam krzywdy. Rzeka spalała wszystko na swojej drodze.
    Przyglądałam się twarzy Jezusa. Biła z niej czułość i smutek. On zawsze okazywał miłość i współczucie dla straconych dusz. Zaczęłam płakać i miałam pragnienie opuścić to miejsce udręki, gdyż dalsza droga była dla mnie prawie nie do zniesienia. Spojrzałam ponownie na płonące dusze. Były ognistoczerwone, a ich kości były sczerniałe i spalone. Słyszałam krzyki rozpaczy i żalu.
    Pan powiedział: „To jest ich tortura, łańcuch za łańcuchem, są połączeni ze sobą. Pożądali wbrew swemu rodzajowi, mężczyźni mężczyzn, kobiety innych kobiet, robiąc to, co jest wbrew naturze. Sprowadzili wiele młodych chłopców i dziewcząt na drogę grzechu. Nazywali to miłością, lecz końcem tego był grzech i śmierć. Wiem, że wiele dziewcząt i chłopców , mężczyzn i kobiet zostało zmuszonych siłą do czynienia tych ohydnych rzeczy. Wiem o tym i nie policzę im tego grzechu. Ludzie, którzy spowodowali, że ta młodzież zgrzeszyła, otrzymają surowszy wyrok. Będę sądził sprawiedliwie. Do grzeszników mówię: „Pokutujcie, a okażę wam miłosierdzie. Wołajcie, a wysłucham was. Raz za razem przypominałem, aby te dusze się upamiętały i poddały Mi się. Przebaczyłbym im i oczyścił. W Moim imieniu mogli być wolni, lecz nie usłuchali. Pragnęli bardziej pożądliwości ciała niż miłości żywego Boga. Ponieważ jestem święty, wy również musicie być święci. Nie dotykajcie nieczystych rzeczy, a przyjmę was” – powiedział Pan.
    Spojrzałam na dusze w jeziorze ognia i zrobiło mi się niedobrze.
    „Gdyby tylko zwrócili się do Mnie, zanim nie było za późno” – kontynuował Jezus. „Moja krew została przelana po to, aby każdy mógł przyjść do Mnie. Dałem Swe życie, aby nawet najgorszy z grzeszników mógł żyć”.
    Tłumy dusz przesuwały się w rzece ognia. Płynęły, nie mając szansy ucieczki z płomieni. Kiedy przepływały obok nas, słyszałam krzyki skruchy i żalu.
    Weszliśmy na zbocze obok rzeki; siedziała na nim wielka kobieta, która zataczała się w przód i w tył, jakby była pijana. Miała na sobie napis: „Wielki Babilon”. Wiedziałam, że ta matka wszelkiej obrzydliwości pochodzi prosto z piekła. Emanowała z niej złowroga moc. U jej stóp widziałam tłumy ludzi różnych narodowości. Kobieta miała siedem głów i dziesięć rogów. Była pijana krwią świętych, proroków oraz męczenników zabitych na ziemi. „Wyjdź z niej i nie miej z nią nic wspólnego; w swoim czasie zostanie zniszczona” – powiedział Pan. Przeszliśmy obok niej. Zaczęło się ściemniać. Teraz jedyne światło pochodziło od Jezusa. Podeszliśmy do następnego wzgórza. W oddali widać było w powietrzu gorące płomienie. Atmosfera stawała się natarczywie gorąca. Krążąc wokół wzgórza, stanęliśmy przed ogromnymi drzwiami mającymi nacięcia i szczeliny. Wisiał na nich ciężki łańcuch z kłódkami, od których biły wielkie płomienie. Zastanawiałam się, co to wszystko oznacza. Nagle ciemna postać, okryta długą, czarna peleryną ukazała się w drzwiach. Człowiek ten miał starą, bardzo zmęczoną twarz. Skóra twarzy wyglądała, jakby została naciągnięta na kości czaszki. Wyglądał jakby miał z tysiąc lat.
    Jezus powiedział do mnie: „Za tymi drzwiami jest otchłań bez dna. Moje Słowo jest prawdziwe”. Płomienie z zewnątrz podniosły się tak, że aż drzwi zaczęły wyginać się pod ich naporem.
    „rogi Panie” – powiedziałam – „będę się cieszyć, gdy szatan zostanie wrzucony do otchłani i wszelkie zło zostanie zatrzymane, aż dopełni się czas”.
    „Chodź” – odpowiedział – „słuchaj, co Duch mówi do zborów. Czas się kończy, a ja wzywam grzeszników do upamiętania się i do zbawienia. Patrz, co się stanie”.
    Stojąc na polanie z Panem, miałam wizję. Ujrzałam w niej ognistego węża bijącego w powietrze swoim olbrzymim ogonem. Patrzyłam jak ten duchowy wąż poruszał się ze straszliwą siłą. Ponownie zobaczyłam go w prawym ramieniu piekła jak wyczekiwał. Wiedziałam, że nie uderzy na ziemię, zanim Boże Słowo nie wypełni się. Widziałam ogień i dym wydobywające się ze środka ziemi. Dziwna mgła formowała się ponad jej powierzchnią. Tu i tam pokazywały się strzępki ciemności. Z głowy ognistego węża zaczęły wyrastać rogi pełne złych mocy. Szatan wydał rozkaz i wtedy zły, ognisty wąż wyszedł z prawego ramienia piekła i uderzył na ziemię z wielką siłą, raniąc i niszcząc wielu ludzi.
    Jezus powiedział: „To się wydarzy w czasie ostatecznym. Chodźmy wyżej”.
    Czytelniku, jeśli żyjesz w którymś z tych grzechów, które opisałam, proszę, przestań grzeszyć i wezwij imienia Jezus, aby cię zbawił. Nie musisz iść do piekła. Wołaj do Jezusa, kiedy wciąż jest blisko. Wysłucha cię i zbawi. Każdy, kto wzywa imienia Pana, będzie zbawiony.
  • A jeżeli to prawda?
    14. Lewe ramię piekła
    Proroctwo Jezusa dla wszystkich

    Pan powiedział: „Rzeczy, o których mówię właśnie zaczynają się na ziemi, a inne niedługo się zaczną i nadciągną na całą ziemię. Wąż ognisty jest częścią zwierzęcia. Proroctwa i objawienia które właśnie czytacie, są prawdziwe. Uważajcie i módlcie się. Kochajcie się nawzajem. Bądźcie święci, a swoje ręce miejcie niesplamione. Mężowie, miłujcie swoje żony, jak Chrystus umiłował kościół. Mężowie i żony, miłujcie się wzajemnie, jak Ja was miłuję. Ustanowiłem małżeństwo i pobłogosławiłem je Moim Słowem. Zachowajcie swoje małżeńskie łoże nieskalane. Oczyśćcie się z wszelkiej niesprawiedliwości i bądźcie czyści, jak i Ja jestem czysty. Święci ludzie Boga zostali zwiedzeni przez pochlebców. Nie dajcie się zwieść. Bóg nie da się z siebie naśmiewać. Poznanie i zrozumienie będzie wam dane, gdy otworzycie swoje uszy i będziecie Mnie słuchać.
    To jest poselstwo Pana do zborów. Wystrzegajcie się fałszywych proroków, którzy stoją na Moim świętym miejscu i zwodzą pochlebstwami. Ziemio. Mój święty lud zasypia pod wpływem fałszywego nauczania. Obudź się, obudź! Mówię wam, że wszelka niesprawiedliwość jest grzechem. Oczyśćcie się ze wszelkiego cielesnego i duchowego grzechu. Moi świeci prorocy żyli świętym życiem, lecz wy zbuntowaliście się przeciwko Mnie i Mojej świętości. Sami sprowadziliście na siebie grzech. Zgrzeszyliście i popadliście w niewolę choroby i śmierci. Postępowaliście niegodziwie i przewrotnie: zbuntowaliście się przeciwko Mnie. Odstąpiliście od Mojej nauki i od Moich wyroków. Nie usłuchaliście słowa Moich sług, proroków i prorokiń. Spadły na was same przekleństwa zamiast błogosławieństwa i ciągle odmawiacie przyjścia do Mnie, nie chcecie pokutować ze swoich grzechów. Jeśli nawrócicie się i oddacie Mi cześć owocem sprawiedliwości, pobłogosławię wasze domy i uszanuję wasze małżeńskie łoża. Jeśli się uniżycie i poddacie się Mi, wysłucham was i pobłogosławię. Słuchajcie wy, którzy jesteście w służbie Mojego Świętego Słowa. Nie nauczajcie Mojego ludu odstępstwa od ich Boga. Pamiętajcie, że sąd zaczyna się od domu Bożego. Jeśli się nie upamiętacie, usunę was z powodu grzechu, jakiego nauczaliście Mój lud. Czy myślicie, że jestem głuchy i nie słyszę, że jestem ślepy i nie widzę? Wy, którzy powstrzymujecie prawdę poprzez waszą niesprawiedliwość, którzy napełniacie wasze kieszenie srebrem i złotem kosztem ubogich, pokutujcie, mówię, kiedy jeszcze jest czas. W dniu sądu staniecie przede Mną sami i zdacie sprawę z tego, co zrobiliście z Moim Świętym Słowem. Jeśli wezwiecie Mnie w pokucie, usunę przekleństwo z waszej krainy i pobłogosławię was potężnym błogosławieństwem. Jeśli się upamiętacie i będziecie wstydzić się waszych grzechów, okażę wam współczucie i miłosierdzie i nie wspomnę już nigdy waszych czynów. Módlcie się, abyście mogli się ostać.
    Powstańcie do życia i żyjcie. Pokutujcie przed ludźmi, których zwiedliście swoją fałszywą nauką. Powiedźcie im, że zgrzeszyliście i rozproszyliście Moje owce. Pokutujcie przed nimi. Oto przygotowuję świętą armię. Będzie czyniła dla Mnie wielkie dzieła i zniszczy twoje piedestały. Armią tą są święci mężczyźni i kobiety, chłopcy i dziewczęta. Zostali namaszczeni do głoszenia prawdziwej ewangelii, do tego, aby kłaść ręce na chorych i przywoływać grzeszników do upamiętania się. Jest to armia pracujących mężczyzn, gospodyń domowych, kawalerów, panien i szkolnych dzieci. Są zwykłymi ludźmi, gdyż niewielu znakomitych tego świata odpowiedziało na Moje wołanie. W przyszłości byli niezrozumiani, źle traktowani, przeklinani i odrzucani, lecz pobłogosławiłem ich odwagą w świętości i duchu. Zaczną wypełniać Moje proroctwo i będą czynić Moją wolę, a Ja będę pośród nich przebywał, mówił do nich i pracował. Są to ci, którzy zwrócili się do Mnie całym swoim sercem, duszą, umysłem i siłą. Armia ta przebudzi wielu do sprawiedliwości i czystości ducha. Wkrótce zacznę się wśród nich poruszać wybierając tych, których chcę. Wyszukam ich spośród miast i wsi. Chociaż wielu z nich zaskoczonych będzie moim wyborem, zobaczycie jak wyruszą przez ziemię i z powodu mojego imienia będą czynić wielkie rzeczy. Patrzcie, a zobaczycie Moją moc w działaniu.
    Ponownie mówię do was, abyście nie plamili swojego małżeńskiego łoża. Nie plamcie ciała, w którym mieszka Duch Święty. Grzech ciała prowadzi do grzechu ducha. Utrzymajcie swoje małżeńskie łoża nieskalanymi. Stworzyłem kobietę dla mężczyzny i mężczyznę dla kobiety i ustanowiłem, że tych dwoje złączy się w świętym związku małżeńskim. Ponownie mówię wam, obudźcie się!”

    ***

    Miałam jeszcze wiele wizji w lewym ramieniu piekła. Pan przykazał mi jednak, abym nie objawiała ich jeszcze teraz. Wiele z nich dotyczyło czasów ostatecznych, kiedy wielu z Bożego ludu odpadnie i będzie zgubionych.
    W wizjach dostałam objawienia na temat ciała Chrystusa, służby synów Bożych, dzieci bestii i przyszłego powrotu Chrystusa. „Później im to objawisz” – powiedział Jezus – „ale jeszcze nie teraz”.
    „Ta armia” – rzekł Pan – „która została przepowiedziana przez proroka Joela, zrodzi się z tej ziemi i będzie czynić wielkie dzieła dla Boga. Syn Sprawiedliwości powstanie z uzdrowieniem w Swoich skrzydłach. Zdepcze złych ludzi i staną się oni prochem pod jego stopami. Obdarzę Moją armię darami, a ona wykona Moje potężne dzieła. Będzie czynić wielkie rzeczy dla Pana Chwał. Wyleję Mojego Ducha na wszelkie ciało, a wasi synowie i Jezusa Chrystusa, zanim nadejdzie dzień, w którym powstanie bestia” – powiedział Pan.
    Jezus powiedział do mnie: „Chodź, czas wracać:. W końcu opuściliśmy wizje i lewe ramię piekła. Byłam szczęśliwa. Kiedy odchodziliśmy, Jezus powiedział: „Powiedzcie swoim rodzinom, że ich kocham i napominam ich w miłości. Powiedzcie im, że zachowam ich przed złem, jeśli Mi zaufają”.
  • A jeżeli to prawda
    15. Dni Joela

    Usłyszałam głos mówiący: „Napisz to, gdyż rzeczy te są prawdziwe i wierne”. Ponownie byłam z Panem w Duchu. Był wielki, wywyższony, a jego głos był potężny jak grzmot.
    „Ziemio, rzeczy o których mówię mają miejsce, były już i wkrótce nadejdą. Jestem Początkiem i Końcem. Służcie Mi, swojemu Stwórcy, gdyż obdarzam życiem, nie śmiercią. Powstańcie z grzechu i wołajcie Mojego imienia, a uzdrowię was i uwolnię. Rzeczy, o których mówi ta książka, są prawdziwe i wkrótce nadejdą. Pokutujcie, gdy czas jest bliski i Pan Chwał wkrótce powróci. Czuwajcie, gdyż nie znacie dnia ani godziny. Wielka nagroda przygotowana jest dla wyczekujących Mego przyjścia. Pobłogosławię Moich maluczkich, tych, którzy zachowali córki będą prorokować. Armia ta będzie walczyła przeciwko siłom zła i zniszczy dzieła szatana. Zdobędą wielu dla wiarę i służyli Mi w prawdzie i w sprawiedliwości. Przygotowałem błogosławieństwo dla tych, którzy byli wierni w swoim powołaniu i dla tych, którzy nie zaparli się mego imienia. Powiadam, że jeśli Mój lud nazwany Moim imieniem uniży się i będzie modlił się, przebaczę im i uzdrowię ich. Pragnę wysłuchiwać, uwalniać i zbawiać wszystkich, którzy wierzą i wzywają Mego imienia. Oczyśćcie się przez post. Zwołajcie uroczyste zgromadzenie. Zbierzcie razem starszych i wszystkich mieszkańców Ziemi w Moim domu i wołajcie do Mnie, gdyż czas jest bliski. Dzień Pana przychodzi jak złodziej w nocy. Wierzcie Mi, a wynagrodzę wam szkody lat, których plony pożarła wam szarańcza, konik polny, gąsienica i inne robactwo. Nikt nie przełamie szeregów, ani pochodu Mojej wielkiej armii, którą powołałem. Będą czynili zdumiewające rzeczy i nie zostaną pokonani, gdyż Ja jestem ich siłą. Ich głosy zabrzmią jak trąby, jak grom zabrzmią i wszyscy usłyszą i poznają, że Ja jestem Pan, wasz Bóg”.
    Drogi Panie Jezu, modlę się, abym okazała się być godną w tej armii. Chcę się w niej znaleźć, lecz wiem, że muszę być czysta i święta, jak Jezus był święty i czysty. Ojcze, oczyść mnie przelaną krwią Chrystusa. Pomóż mi zachować pokutujące serce, wolne od wszelkiej nienawiści i zgorzknienia. Wiem Ojcze, że wielu ludzi wciąż śpi. Obawiam się, że będziesz musiał potłuc nasze gliniane naczynia i upokorzyć nas, abyśmy wydawali owoce sprawiedliwości. Panie, nie chcę ponownie znaleźć się w piekle i już tam pozostać. Pomóż mi Panie ostrzec ludzi. Daj mi moc, aby powstrzymać powiększanie się piekła. Pomóż mi i Swojemu ludowi być dobrymi, łagodnymi, przebaczającymi i kochającymi się wzajemnie. Pomóż nam cały czas mówić prawdę.
    Wiem, że Jezus wkrótce powróci, a z Nim jego nagroda. Wiem, że mam posłanie do świata: „Upamiętajcie się i pokutujcie, gdyż dzień Pana jest już bliski”. Ojcze, nie chcę być winna krwi tych ludzi.
  • A jeżeli to prawda?
    16. Centrum piekła

    Ponownie poszliśmy z Jezusem do piekła Pan zwrócił się do mnie: „Moje dziecko, narodziłaś się, abyś mogła przekazać co ci powiedziałem i pokazałem, gdyż rzeczy te są wierne i prawdziwe. Powołałem cię, abyś powiedziała światu, że chociaż piekło istnieje, przygotowałem jednak drogę ucieczki. Nie pokażę ci wszystkich części piekła. Są rzeczy tajemne, których ci nie objawię. Pokażę ci jednak wystarczająco dużo. Teraz zaś chodź, a zobaczysz moce ciemności i ich koniec”.
    Ponownie zeszliśmy do wnętrza piekła i zaczęliśmy podążając w stronę małego wylotu. Obejrzałam się, aby zobaczyć gdzie jesteśmy i odkryłam, że szliśmy po chodniku wzdłuż rzędu cel, które znajdowały się w centrum piekła. Zatrzymaliśmy się przed jednym z pomieszczeń, w którym przebywała piękna kobieta. Nad celą znajdował się napis „B.C.” (B.C. z ang. before Christ – przed naszą erą. Przyp. tłum.). Słyszałam, jak powiedziała: „Panie, wiedziałam, że pewnego dnia przyjdziesz. Proszę, pozwól mi stąd wyjść”. Była ubrana w odzienie z czasów starożytnych i była bardzo piękna. Wiedziałam, że przebywa tutaj od wielu stuleci, nie mogąc umrzeć. Jej dusza była ciągle dręczona. Zaczęła szarpać kraty i płakać.
    Jezus powiedział do niej łagodnie i ze smutkiem w głosie: „Uspokój się. Wiesz dobrze, dlaczego tu jesteś”. „Tak” – odpowiedziała – „lecz mogę się zmienić. Pamiętam jak wyprowadziłeś wszystkich z łona Abrahama. Pamiętam Twe słowa zbawienia. Będę już dobra” – płakała – „i będę Ci służyła”. Ścisnęła kraty swoimi drobnymi dłońmi i zaczęła krzyczeć: „Pozwól mi stąd wyjść! Pozwól mi stąd wyjść!” Nagle zaczęła przemieniać się przed naszymi oczyma. Jej szaty zaczęły się palić. Ciało odpadało i pozostał tylko czarny szkielet z wypalonymi dziurami w miejscu oczu i zapadniętą powłoką duszy. Patrzyłam z przerażeniem, jak stara kobieta upadła na podłogę. Całe jej piękno przeminęło w jednej chwili. Nie mogło mi się w głowie pomieścić, że przebywała tu, zanim jeszcze narodził się Jezus.
    Pan zwrócił się do niej: „Wiedziałaś na ziemi, jaki musi być twój koniec. Mojżesz dał ci zakon, a ty go słyszałaś. Jednak zamiast być posłuszną Mojemu zakonowi, wybrałaś wróżby i czary oraz bycie narzędziem w ręku szatana.

    Nauczałaś nawet sztuki czarnoksięstwa. Ukochałaś ciemność bardziej od światłości, a twoje uczynki były złe. Gdybyś pokutowała w swym sercu, Mój Ojciec przebaczyłby ci. Jednak teraz jest już za późno”. W wielkim smutku i ze zbolałym sercem poszliśmy dalej. Jej Ból i cierpienie nigdy się nie skończą. Kiedy odchodziliśmy, wyciągała za nami swoje kościste ręce.
    „Moje dziecko” – powiedział Pan – „szatan używa wielu sposobów, aby niszczyć kobiety i mężczyzn. Dniem i nocą próbuje sprawić, aby ludzie mu służyli. Jeśli świadomie przestajesz służyć Bogu, zaczynasz tym samym służyć diabłu. Wybierz życie, a prawda cię wyswobodzi”.
    Po przejściu pewnej drogi zatrzymaliśmy się przed następną celą. Usłyszałam męski głos wołający: „Kto tam? Kto tam jest? Jezus powiedział: „On jest ślepy”. Usłyszałam jakiś dźwięk i obróciłam się. Obok nas stanął wielki demon z ogromnymi wyglądającymi jak połamane – skrzydłami. Patrzył dokładnie w naszym kierunku. Przybliżyłam się bardziej do Jezusa, zwróciliśmy się do wołającego człowieka, odwróconego do nas plecami. Był płonącym szkieletem, śmierdzącym śmiercią. Machał rękoma w powietrzu i wołał: „Pomóżcie mi. Niech ktoś mi pomoże!” Jezus powiedział do niego czule: „Człowieku, uspokój się”.
    Mężczyzna odwrócił się i rzekł: „Panie, wiedziałem, że przyjdziesz tu po mnie. Teraz już pokutuję. Proszę, pozwól mi stąd wyjść. Wiem, że byłem okropnym człowiekiem, że wykorzystywałem ciężką sytuację innych dla swoich samolubnych celów i korzyści. Wiem, że byłem czarodziejem i że zwiodłem wielu ludzi dla szatana. Panie, jednak teraz bardzo tego żałuję. Proszę, pozwól mi stąd wyjść. Jestem dręczony dniem i nocą w tych płomieniach. Nie ma tu wody, a jestem tak bardzo spragniony. Czy nie mógłbyś dać mi się napić?”
    Człowiek ten dalej wołał za Jezusem, nawet gdy już odeszliśmy. Spuściłam głowę ze smutkiem. Jezus powiedział: „Wszyscy czarownicy i czyniący zło będą mieli udział w jeziorze płonącym ogniem i siarką. To jest druga śmierć”.
    W następnej celi również przebywał mężczyzna. Powiedział: „Panie, wiedziałem, że przyjdziesz i uwolnisz mnie. Długo już pokutuję”. Człowiek ten również był szkieletem pełnym płomieni i robaków.
    Człowieku, ciągle jesteś pełen kłamstwa i grzechu. Wiesz dobrze, że byłeś uczniem szatana, kłamcą, słyszałeś Moje Słowa, lecz igrałeś z Moim zbawieniem i Duchem Świętym. Przecież całe życie kłamałeś i nie słuchałeś Mnie. Należysz do swego ojca, szatana. Wszyscy kłamcy będą mieli swój udział w jeziorze ognia. Bluźniłeś przeciwko Duchowi Świętemu”. W odpowiedzi człowiek zaczął kląć i wygadywać wiele złych rzeczy na Pana. Poszliśmy dalej. Dusza była stracona na zawsze w piekle.
    Jezus rzekł: „Każdy, kto przychodzi do Mnie i straci swe życie z Mego powodu, odnajdzie je i to o wiele bardziej obfite. Grzesznicy muszą jednak pokutować, kiedy ciągle jeszcze są na ziemi. Nie można pokutować będąc już w piekle. Wielu grzeszników chce służyć Bogu i szatanowi sądząc, że mają nieograniczony czas na przyjęcie Bożej łaski do swego życia. Prawdziwie mądrzy dzisiaj podejmą decyzję komu chcą służyć”.
    Podeszliśmy do następnej celi. Wydobywał się z niej rozpaczliwy płacz boleści. Zajrzeliśmy do środka i zobaczyliśmy szkielet człowieka leżącego na podłodze, w środku którego znajdowała się brudna, szara dusza. Zauważyłam, że człowiek ten nie miał paru części ciała. Wokół niego rozchodził się dym i płomienie. W jego wnętrzu pełzały robaki. Jezus powiedział: „Człowiek ten popełnił wiele grzechów. Był mordercą i miał w swoim sercu wielką nienawiść. Nie pokutował, ani nie uwierzył nawet, że mogę mu przebaczyć. Gdyby tylko do Mnie przyszedł”.
    „Czy to znaczy,” – zapytałam – „że on myślał, że nie wybaczysz mu morderstwa i nienawiści?” „Tak” – odparł Jezus. „Gdyby tylko przyszedł do Mnie i uwierzył, przebaczyłbym mu wszystkie grzechy; wielkie i małe. Zamiast tego, dalej czynił zło i umarł w grzechu. Dlatego też znajduje się tu dzisiaj. Miał wiele okazji, aby Mi służyć i uwierzyć ewangelii, lecz nie chciał. Teraz jest już za późno”.
    Następną celę, do której podeszliśmy, wypełniał okropny fetor. Zewsząd słyszałam krzyki i jęki żalu zmarłych. Byłam bardzo przygnębiona i prawie chora. Kobiecy głos prosił: „Pomóż mi”. Spoglądałam w parę prawdziwych oczu, nie jakiś wypalonych oczodołów. Byłam wypełniona wielkim smutkiem. Cała się od niego trzęsłam. Czułam dla tej duszy wielkie współczucie. Bardzo chciałam wyciągnąć ją z celi i gdzieś z nią uciec.
    „Tak bardzo boli” – powiedziała. „Panie, będę już postępować właściwie. Kiedyś poznałam cię i uczyniłam swoim Zbawicielem”. Ścisnęła kraty rękoma. „Dlaczego teraz nie możesz być moim Zbawicielem?” Wielkie kawałki płonącego ciała odpadły z niej i tylko kości ściskały kratę. „Uzdrowiłeś mnie nawet z raka. Powiedziałeś, abym nie grzeszyła już więcej, aby jeszcze gorsze rzeczy nie przyszły na mnie. Próbowałam, wiesz dobrze Panie, że próbowałam. Starałam się nawet świadczyć o Tobie, lecz wkrótce przekonałam się, że ci, którzy głoszą Twoje Słowo, nie są popularni. Chciałam, aby ludzie mnie lubili. Powoli odeszłam do świata i pochłonęła mnie jego pożądliwość. Nocne kluby i alkohol stały się ważniejsze od Ciebie. Straciłam kontakt z moimi chrześcijańskimi przyjaciółmi i wkrótce stałam się siedem razy gorsza, niż poprzednio. I chociaż sypiałam z kobietami i mężczyznami, nigdy nie zamierzałam znaleźć się w piekle. Nie wiedziałam, że zawładnął mną szatan. Ciągle w swym sercu czułam twoje wołanie, abym pokutowała i była zbawiona, lecz nic z tym nie zrobiłam. Myślałam, że jeszcze ciągle mam czas, że jutro się upamiętam, przyjdę do Jezusa, a On mi przebaczy i uwolni mnie. Czekałam
    jednak zbyt długo, a teraz jest już za późno” – płakała. Jej oczy wypadły w płomienie i zniknęły. Krzyknęłam i upadłam przed Jezusem. O Boże, jak łatwo ja mogłabym znaleźć się na jej miejscu, lub ktoś kogo kocham! Grzesznicy proszę, przebudźcie się, zanim nie jest za późno.
    Jezus powiedział: „Moje dziecko, niektórzy , czytając tę książkę, przyrównują ją do fikcji, czy też do jakiegoś filmu, który oglądali. Powiedzą, że to tylko czyjaś wyobraźnia, lecz ty wiesz, że to wszystko jest prawdą. Wiesz, że piekło jest rzeczywiste, gdyż zabierałem cię tu wiele razy przez Mojego Ducha. Objawiłem ci tę prawdę, abyś zaświadczyła o niej”.
    Ludzie, którzy jesteście zgubieni, jeśli się nie upamiętacie, nie ochrzcicie i nie uwierzycie ewangelii Jezusa Chrystusa, taki właśnie was czeka koniec.
    Podeszliśmy do następnej celi. Był w niej kolejny szkielet z brudnoszarą duszą w swoim wnętrzu. Wołał ze skruchą i z bólem w głosie. Nigdy nie zapomnę. „Człowiek ten” – powiedział Jezus – „znalazł się tutaj z powodu buntu. Grzech buntu jest taki sam, jak grzech czarów. Ci, którzy znają Moje Słowo i Moje ścieżki, słyszeli ewangelię i ciągle nie pokutują, są prawdziwie w buncie przeciwko Mnie. Wielu z tego powodu jest dziś w piekle.”.
    Mężczyzna przemówił do Jezusa: „Kiedyś planowałem uczynić Cię Panem mego życia, lecz nie chciałem podążać Twoją wąska i prostą ścieżką. Wolałem iść szeroką drogą grzechu. O wiele prościej jest służyć grzechowi. Nie pragnąłem być sprawiedliwy. Kochałem swoje grzeszne życie. Bardziej chciałem pić alkohol i czynić rzeczy tego świata, niż być posłusznym Twoim przykazaniom. Teraz jednak chciałbym posłuchać tych, których dla mnie posyłałeś”. Rozpaczliwy szloch wstrząsnął jego ciałem, gdy zapłakał w wielkiej skrusze. „Od lat torturują mnie. Wiem, kim jestem i zdaję sobie sprawę, że nigdy stąd nie wyjdę. Dniem i nocą dręczą mnie ogień i robaki. Płaczę, lecz nikt nie spieszy mi z pomocą. Nikt nie troszczy się tutaj o moją duszę, nikt!” Upadł na podłogę i dalej płakał.
    Podeszliśmy do następnej celi. Siedziała w niej kobieta, która wydłubywała ze swych kości robaki. Kiedy zobaczyła Jezusa, zapłakała: „pomóż mi Panie! Będę już dobra. Wypuść mnie stamtąd”. Wstała i chwyciła się krat. Bardzo jej współczułam. Jej ciałem wstrząsał szloch. Powiedziała: „Panie, gdy byłam na ziemi, czciłam Hindu i wiele innych bałwanów. Nie uwierzyłam ewangelii głoszonej mi przez misjonarzy, chociaż słyszałam ją wiele razy. Pewnego dnia umarłam. Wołałam do moich bogów, aby zabrali mnie z piekła, lecz nie mogli. Teraz Panie, chciałabym z tego pokutować”.
    „Za późno” – odparł Jezus.
    Płomienie przykryły jej szkielet. Jej krzyk dziś jeszcze wypełnia mą duszę. Szatan ją zwiódł.
    Ze smutkiem w głosie Jezus powiedział: „Chodź, przyjdziemy tu jutro. Teraz musimy już wracać”.
  • A jeżeli to prawda?
    17. Wojna w niebiosach

    Duch Pański spoczął na mnie i ponownie znaleźliśmy się w piekle. Jezus powiedział: „To, co mówię, jest prawdą. Wiele dusz znajduje się tutaj z powodu czarów, okultyzmu, bałwochwalstwa, nieposłuszeństwa, niewiary, pijaństwa oraz nieczystości ciała i ducha. Chodź, pokażę ci tajemnice i powiem rzeczy tajemne. Objawię ci jak modlić się przeciwko siłom zła”.
    Wstąpiliśmy do następnej po sercu części piekła. Jezus oświadczył: „Wkrótce pójdziemy w kierunku szczęk piekielnych, lecz teraz chcę objawić wszystkim, ze piekło ciągle się powiększa”. Zatrzymaliśmy się. „Patrz i wierz”. Spojrzałam mając otwartą wizję. Znajdowaliśmy się z Jezusem wysoko ponad ziemią i spoglądaliśmy w niebo. Wysoko w górze zobaczyłam duchowy okrąg. Był niewidoczny dla ludzkich oczu, jedynie w duchu mogłam go zobaczyć. Wiedziałam, że wizja dotyczy naszej walki przeciwko książętom i mocom powietrznym. Przyglądając się, dostrzegłam kilka okręgów. W pierwszym z nich znajdowało się wiele brudnych, złych duchów. Widziałam, jak te przybierały postać czarownic i latały poprzez niebiosa, czyniąc wiele duchowego spustoszenia. Usłyszałam głos Jezusa. „W Moim imieniu daję moc Mym dzieciom nad tymi złymi duchami. Słuchaj i ucz się, jak się modlić”.
    Zobaczyłam dziwną postać wychodzącą z innego okręgu, która zaczęła krążyć po nim i rzucać czary.
    Demon powstał i czynił wiele zła na ziemi. Był to duch czarnoksiężnika. Krążył śmiejąc się. Za pomocą różdżki w ręku rzucał czary na różnych ludzi. Widziałam, jak inne złe duchy przyłączały się do czarnoksiężnika, a szatan dał im jeszcze większą moc.
    „Zaprawdę, co zwiążecie na ziemi, Ja zwiążę w niebie” – powiedział Jezus. „Szatan musi zostać związany, jeśli modlitwy świętych mają być efektywne w czasach ostatecznych”.
    Oto z innego okręgu wyszedł następny czarodziej i zaczął wydawać rozkazy. Na jego słowa na ziemię spadły deszcz i ogień. Powiedział wiele złych rzeczy i zwiódł na ziemi wielu ludzi. Następnie dwa złe duchy przyłączyły się do niego. Byli to książęta reprezentujący moce w powietrzu. Oni to udzielili swej siły czarownikom zgromadzonym w pewnym miejscu, aby czynić zło. Otoczyli ich słudzy ciemności. Duchy odchodziły i przychodziły, jak chciały.
    „Patrz uważnie, gdyż Duch Święty objawia ci wielką prawdę” – powiedział Jezus.
    W wizji widziałam wiele straszliwych rzeczy dziejących się na ziemi. Zło powiększało się, a grzech obfitował. Pod wpływem sił zła wielu ludzi kradło, kłamało, oszukiwało, raniło się nawzajem, mówiło złe rzeczy i oddawało się pożądliwościom ciała. Na ziemię zstąpiła wszelka obrzydliwość. W wizji widziałam wiele straszliwych rzeczy dziejących się na ziemi. Zło powiększało się, a grzech obfitował.
    Powiedziałam: „Jezu, to wszystko jest takie straszne”. Odparł na to: „Moje dziecko, na dźwięk Mojego imienia zło musi uciekać. Przywdziej całą zbroję Bożą, abyś mogła być mocna w tych złych dniach, a dokonawszy wszystkiego – ostać się”.
    Gdy złe duchy wydalały z siebie na ziemię swoją ohydę, podłość i oszczerstwa, zobaczyłam lud Boży, który zaczyna się modlić. Modlili się w imieniu Pana Jezusa i stali w wierze. Kiedy się modlili, Słowo Boże stawało naprzeciw złych duchów, które zaczynały cofać się. Kiedy święci modlili się, moce ciemności traciły to, co zdobyły. Złe czary były łamane. Ci, którzy byli osłabieni przez siły piekielne, zostali wzmocnieni, Kiedy modlili się tak jednym głosem, aniołowie niebiescy stanęli do walki. Widziałam święte anioły, które walczyły z władcami rządzącymi w powietrzu. Aniołowie Boży w nicość obracali wszelkie diabelskie moce. Zobaczyłam niezliczone szeregi mocy anielskich. W każdym z nich maszerowało około sześciuset aniołów. Pan wydał rozkaz, a Jego moc była potężna. Wzmocnił Swój lud i Swoich aniołów, aby zniszczyli dzieła szatana. Bóg walczył przeciw złu w niebiosach. Kiedy ludzie modlili się i wielbili Boga, siły ciemności były niszczone. Kiedy jednak przychodziła niewiara, złe moce zaczynały osiągać przewagę.
    „Mój lud musi mieć wiarę; wierzący muszą zgadzać się ze sobą i ze Mną, jeśli wszystko ma być poddane pod nogi Ojca”. Niebo i ziemia muszą zgodzić się ze sobą, jeśli mamy zniszczyć naszych wrogów. Kiedy uwielbienie Boga zaczęło podnosić się na ziemi z ust jego ludu, złe moce cofały się. Widziałam świętych Bożych modlących się z całego serca przeciwko złu: gdy to czynili, złe czary i zaklęcia były łamane, a święci odnosili pełne zwycięstwo.
    Podczas gdy aniołowie Pana walczyli z demonami i siłami piekła, ludzie byli uwalniani poprzez modlitwę; będąc wolnymi, wielbili Boga, a ich uwielbienie przynosiło dalsze zwycięstwa. Jednak wtedy, gdy rezultaty modlitwy nie były widoczne od razu, uwielbienie ustawało, a zło zaczęło wygrywać bitwę.
    Usłyszałam, jak anioł wielkim głosem powiedział: „Panie, słaba jest wiara Twego ludu. Muszą mieć wiarę w Ciebie, jeśli masz ich wyrwać z rąk szatana. Panie, okaż miłosierdzie dziedzicom zbawienia”. Głos wszechmocnego odpowiedział: „Bez wiary nie można podobać się Bogu. Pan jednak jest wierny i utwierdza was”.
    Ponownie w wizji ujrzałam, jak Bóg wylał Swego Ducha na wszelkie ciało, a ludzie uwierzyli, że Bóg uczyni wszystko, o co Go poproszą, gdyż należą do Niego i szczerze Go kochają. Ludzie uwierzyli w Boga i uwierzyli jego Słowu, a On uwolnił ich. Słowo Boga zaś wzrastało na całej ziemi.
    Pan powiedział: „Wszystko jest możliwe dla tych, którzy wierzą. Czuwam, aby Moje Słowo wykonywało się. Zrób to, co należy co ciebie i bądź pewny, że Ja zrobię to, co należy do Mnie. Jeśli Mój lud stanie w wierze w walce, wydarzy się wiele cudownych rzeczy tak, jak w dniu Pięćdziesiątnicy. Zwróćcie się do Mnie, a wysłucham was. Będę waszym Bogiem, a wy będziecie Moim ludem. Utwierdzę was w sprawiedliwości, prawdzie i szczerości”.
    Widziałam w wizji chrześcijan, którzy rodzili się jak małe dzieci. Widziałam aniołów stojących za nimi, aby ich strzec przed wszelkim złem. Widziałam Pana walczącego i odnoszącego dla nich zwycięstwo. Ujrzałam także dzieci, które wzrosły i pracowały przy żniwie na polu Pana Chwał. Czynili dzieła Pana z radosnym sercem, kochając Boga, wierząc Mu i służąc. Zobaczyłam, jak aniołowie i Słowo Boże połączyły się, aby zniszczyć zło z powierzchni ziemi. Na koniec zobaczyłam pokój, gdy już wszystko zostało poddane pod stopy Boga.
  • A jeżeli to prawda?
    18. Otwarta wizja z piekła

    Pan powiedział: „Wizja ta dotyczy przyszłości i wkrótce się wypełni. Powrócę jednak, aby odkupić Moja oblubienicę – Mój kościół. Obudź się Mój ludu! Podnieście alarm na całej ziemi, gdyż powrócę, jak mówi Moje Słowo”.
    Wtedy ujrzałam ognistego węża, który przebywał w prawym ramieniu piekła. Jezus powiedział: „Chodź i zobacz, co Duch mówi do świata”. Zobaczyłam, jak rogi węża ognistego wnikają w ciała ludzi na ziemi i wielu zostało przez niego całkowicie opętanych.
    W jednym miejscu powstało wielkie zwierzę i zmieniło się w człowieka. Mieszkańcy Ziemi uciekali przed nim i chowali się na pustkowiu, w jaskiniach, na stacjach metra oraz schronach. Szukali jakiejkolwiek ochrony przed wzrokiem zwierzęcia. Nikt nie wielbił Boga, ani nie mówił o Jezusie. Głos powiedział do mnie: „Gdzie jest Mój lud?”
    Przyjrzałam się uważnie i dostrzegłam ludzi, którzy przypominali chodzące trupy. W powietrzu czuć było beznadzieję i przygnębienie. Nikt nie skręcał w prawo ani w lewo. Widziałam ludzi prowadzonych przez jakieś niewidzialne siły. Co jakiś czas w powietrzu rozlegał się głos, a oni byli mu posłuszni. Nikt ze sobą nie rozmawiał. Zauważyłam również, że ludzie ci mieli wypisane na czołach i rękach cyfry „666”. Pilnowali ich żołnierze na koniach i obchodzili się z nimi jak z trzodą. Amerykańska flaga wytarta i porwana leżała zapomniana na ziemi. Nie było tu radości, śmiechu ani szczęścia. Wszędzie widziałam śmierć i zło. Ludzie jeden za drugim, wchodzili do wielkiego sklepu. Szli powoli, jak żołnierze, których opuściła odwaga. Wszyscy ubrani byli w identyczne,
    więzienne łachmany. Sklep był otoczony płotem wokół którego widać było stojących strażników. Wszędzie, gdzie spojrzałam, widać było żołnierzy w mundurach polowych.
    Zobaczyłam, jak ci zombi – ludzie wprowadzani byli do sklepu, gdzie mogli kupić tylko najbardziej niezbędne rzeczy. Każdy, kto już dokonał zakupu, był ładowany na wielką, zieloną wojskową ciężarówkę. Pojazd ten, dobrze strzeżony, przejeżdżał w miejsce.
    Tutaj, w swego rodzaju klinice, ludzie byli badani, czy nie są chorzy na choroby zakaźne i czy nie są pod jakimś względem ułomni. Paru z nich zostało odepchniętych na bok, jako odrzuceni. Po jakimś czasie ci, którzy nie przeszli badań, byli zabierani do drugiego pokoju. Cała ściana tego pokoju wypełniona była różnego rodzaju przyciskami i guzikami. Drzwi otworzyły się i do środka weszło kilku techników. Jeden z nich zaczął odczytywać po kolei nazwiska osób w pokoju. Kiedy wyczytywano nazwiska, ludzie ci podnosili się bez oporu i wchodzili do wielkiego pojemnika. Kiedy już byli w środku, inny technik zamykał za nimi drzwi i naciskał przycisk na panelu. Parę minut potem ponownie otwierał drzwi i wymiatał na zewnątrz to, co z nich pozostało. Nic poza małą kupką popiołu nie zostało po pokoju pełnym ludzi.
    Zobaczyłam ludzi, którzy przeszli badania, jak ponownie byli ładowani na ciężarówki i wiezieni na stacje kolejową. Nikt nic nie mówił, ani nie rozglądał się. W następnym budynku każdy miał przydzielaną jakąś pracę. Szli do pracy bez żadnego słowa sprzeciwu. Pracowali bardzo ciężko, a po pracy zabierani byli do otoczonego wysokim płotem budynku mieszkalnego. Rozbierali się i szli spać. Nazajutrz znowu mieli ciężko pracować.
    Donośny głos przeszył powietrze. Ujrzałam ogromne zwierzę, które usiadło na wysokim tronie. Wszyscy ludzie byli posłuszni zwierzęciu. Widziałam duchowe rogi wychodzące z jego głowy. Wyrastały i sięgały każdego miejsca na ziemi. Zwierzę poddało sobie wiele zwierzchności, wiele biur i coraz bardziej wzrastało we władzę. Poruszało się między wieloma miejscami, zwodząc wielu ludzi. Bogaci i sławni byli oszukiwani tak samo, jak biedni i ludzie bez żadnych praw. Mali i wielcy płacili haracz zwierzęciu.
    Do biura wniesiono wielkie urządzenie, z wnętrza którego dobiegał głos zwierzęcia. Również na tym urządzeniu zwierzę umieściło na nim znak. Znajdowało się tu również inne urządzenie zwane „wielkim bratem”, które mogło penetrować każdy dom oraz kontrolować wszystkie prowadzone interesy. Istniał tylko jeden egzemplarz tej maszyny i należał właśnie do zwierzęcia. Części urządzenia, które umieszczono w ludzkich domach, były niewidoczne dla ludzkich oczu, lecz za ich pomocą można było kontrolować każde ludzkie posunięcie. Zwierzę obróciło się na tronie, obliczem w moim kierunku. Na jego czole widniał napis „666”.
    Widziałam, jak w jakimś innym biurze pewien człowiek zaczął bardzo złościć się na zwierzę. Domagał się możliwości rozmowy z nim. Wrzeszczał z całych swych sił. Zwierzę ukazało się i bardzo grzecznie powiedziało: „Chodź, mogę zatroszczyć się o wszystkie twoje problemy”. Zabrało ono zdenerwowanego człowieka do innego wielkiego pokoju i poprosiło go, aby położył się na stole. Pokój i stół przypominał salę operacyjną. Mężczyzna dostał zastrzyk znieczulający i położył się pod wielkim urządzeniem. Zwierzę przyczepiło do jego głowy szereg przewodów i włączyło maszynę na wierzchu której widniał napis: „Ten opróżniacz umysłu należy do zwierzęcia „666”.
    Schodząc ze stołu, człowiek ten miał to samo puste spojrzenie i ruchy jak zombi w filmie. Na głowie miał wygolone koło. Wiedziałam, że jego umysł został odmieniony tak, iż mógł być teraz w pełni kontrolowany. Zwierzę powiedziało: „Proszę pana, czy teraz nie czuje się pan lepiej? Czy nie mówiłem, że mogę zatroszczyć się o wszystkie pana problemy? Dałem ci nowy umysł. Teraz już nie będziesz miał żadnych kłopotów ani zmartwień”. Człowiek nie odpowiadał. „Będziesz posłuszny każdemu mojemu słowu” – powiedziało zwierzę, przyczepiając małą rzecz do koszuli człowieka. Ponownie zwróciło się do niego, a on odpowiedział mu, nie poruszając nawet ustami. Zachowywał się jak żywy trup.
    „Będziesz pracował i nie będziesz złościł się, nie będziesz też sfrustrowany. Nie będziesz płakał, ani nie będziesz smutny. Będziesz pracował dla mnie, aż umrzesz. Kontroluję wielu takich jak ty. Niektórzy kłamią, kradną, zabijają, wszczynają wojny, rodzą dzieci, obsługują maszyny, czy też robią wiele innych rzeczy. Wszystko pod moją kontrolą”. Zwierze zaśmiało się złowieszczo. Podsunęło człowiekowi papier do podpisu, a on bez mrugnięcia okiem oddał zwierzęciu cały swój majątek.
    W mojej wizji widziałam, jak człowiek ten opuszcza biuro zwierzęcia, wsiada do samochodu i jedzie do domu. Kiedy znalazł się przy żonie, próbowała go pocałować, ale nie zareagował na to. Zwierzę sprawiło, że nie odczuwał niczego, żadnych emocji, żadnych uczuć. Wszelkie reakcje żony pozostawały bez jakiejkolwiek odpowiedzi z jego strony. W końcu powiedziała: „W porządku, zawołam zwierzę. Ono będzie wiedziało, co z tym zrobić”. Po krótkiej rozmowie telefonicznej wyszła z domu i pojechała do budynku, który niedawno opuścił jej mąż.
    Zwierzę przywitało ją i zapytało: „Opowiedz mi o wszystkich swoich problemach. Jestem pewien, że mogę ci pomóc”. Ujęło ja za ramię i poprowadziło do stołu, na którym wcześniej znajdował się jej mąż. Po takiej samej operacji, ona również stała się bezosobowym sługą zwierzęcia. Na pytanie: „Jak się czujesz?” nie odpowiedziała, zanim nie przyczepiono jej małego urządzenia do bluzki. Wtedy to zrozumiała, że zwierzę było jej mistrzem i panem. Zaczęła oddawać mu cześć.
    „Będziesz reproduktorem” – usłyszała. „Będziesz miała doskonałe dzieci, a one będą mi posłuszne i będą mnie wielbiły”.
    Ponownie ujrzałam tę kobietę. Tym razem przebywała w innym budynku. Było tu wiele ciężarnych kobiet, które leżały bez ruchu w swych łóżkach i monotonnie śpiewały, wielbiąc zwierzę. Wszystkie miały na swych czołach cyfry „666”.
    Zwierzę potężniało, aż jego królestwo objęło całą ziemię. Dzieci dorastały i wkrótce również one szły pod opróżniacz umysłu. Uwielbiały zwierzę i jego obraz. Maszyna ta jednak nie miała mocy nad Bożymi dziećmi.
    Usłyszałam głos Pana mówiący: „Ci, którzy oddają cześć zwierzęciu i jego obrazowi, zginą. Wielu zostanie zwiedzionych i wielu upadnie, lecz ja wyratuję Moje dzieci przed zwierzęciem. Rzeczy te będą miały miejsce w czasach ostatecznych. Nie przyjmuj znaku zwierzęcia. Upamiętaj się, zanim nie jest za późno. Zwierzę nazwie się człowiekiem pokoju. Przyniesie ono rzekomy pokój wielu narodom w czasie tego chaosu. Będzie w stanie wypełnić świat niedrogimi dobrami tak, że każdy będzie w stanie je kupić. Zbrata się z wieloma narodami, a wielcy tego świata pójdą za jego fałszywym pojęciem bezpieczeństwa. Jednak przed tym czasem wzbudzę armię wierzących, którzy staną w wierze i w sprawiedliwości. Potężna armia przepowiedziana przez Joela usłyszy Mój głos, który brzmieć będzie od wschodu do zachodu słońca. W nocy również będą słuchać mego głosu i odpowiedzą Mi. Będą pracować dla Mnie i biec jak potężni wojownicy, czyniąc wielkie dzieła dla Mnie, gdyż ja będę z nimi.
    Wszystko to objawił mi Pan Jezus Chrystus w otwartej wizji. Są to słowa jego ust i dotyczą czasów ostatecznych.
    Wróciliśmy z Jezusem do domu. Rozważałam wszystko, co dane mi było zobaczyć i usłyszeć. Zasnęłam modląc się o zbawienie wszystkich ludzi.
  • A jeżeli to prawda?
    19. Szczęki piekła

    Następnej nocy zeszliśmy z Jezusem do szczęk piekła. Pan rzekł: „Przebywamy tutaj większość czasu. Nie pokażę ci jednak piekła w całości. Opowiedz światu to, co zobaczysz. Powiedz im, że piekło istnieje naprawdę, że to wszystko, co opisujesz jest prawdą”.
    Idąc, znaleźliśmy się na wzniesieniu górującym nad małą doliną. Dookoła, jak okiem sięgnąć, widziałam stosy ludzkich dusz pokrywających zbocze wzgórza. Słyszałam ich płacz. Panował tu straszny hałas. Jezus powiedział: „Moje dziecko, to właśnie są szczęki piekła. Za każdym razem, gdy piekło otwiera swe usta, możesz usłyszeć ten straszliwy hałas”.
    Dusze próbowały wydostać się stąd, ale nie były w stanie, gdyż były jakby poprzyczepiane do zbocza. Zobaczyłam wiele ciemnych kształtów spadających niedaleko nas i lądujących z głuchym łoskotem u stup wzgórza. Demony za pomocą wielkich łańcuchów ściągały w dół ludzkie dusze. Jezus powiedział: „Dusze te należą do osób, które zmarły właśnie na ziemi i przybyły do piekła. Działalność ta trwa dniem i nocą”.
    Nagle zapadła wielka cisza. Jezus powiedział: „Kocham cię, Moje dziecko i chcę, abyś opowiedziała ludziom na ziemi o tym miejscu”. Spojrzałam daleko w głąb piekielnych szczęk. Wydobywały się z nich krzyki bólu i udręki. Kiedy to wszystko skończy się? Będę cieszyć się, gdy zostanę zachowana od tego wszystkiego.
    Nagle poczułam się bardzo opuszczona. Nie potrafię powiedzieć skąd, ale wiedziałam całym swym sercem, że Jezus gdzieś odszedł. Bardzo posmutniałam. Odwróciłam się w kierunku miejsca, w którym stał poprzednio i rzeczywiście nie było Go tam! „O nie, znowu!?” – krzyczałam. „Jezu, gdzie jesteś?”
    To, co teraz przeczytasz, zatrwoży cię. Modlę się, aby przestraszyło cię na tyle, żebyś stał się wierzącym. Modlę się, abyś uwierzył mi, gdyż nie chcę, aby ktokolwiek został potępiony. Kocham cię i mam nadzieję, że obudzisz się, zanim nie będzie za późno. Jeśli jesteś chrześcijaninem i czytasz te książkę, upewnij się co do twojego zbawienia. W każdym momencie bądź przygotowany na spotkanie z Panem, gdyż czasami nie ma po prostu czasu na pokutę. Zachowaj swoja lampę świecącą i pełna oliwy. Przygotuj się, gdyż nie wiesz, kiedy On powróci. Jeśli się jeszcze nie narodziłeś na nowo, czytaj ewangelię Jana 3,16-19 i wołaj do Boga. On uchroni cię przed tym miejscem wiecznej udręki.
    Wołając za Jezusem, zaczęłam zbiegać po zboczu, szukając Go. Zatrzymał mnie wielki demon z łańcuchem. Zaśmiał się i powiedział: „Nie masz gdzie uciekać, kobieto. Nie ma tu Jezusa aby cię uratował. Już na zawsze jesteś w piekle” – „Nie” – krzyczałam. „Puść mnie!” Walczyłam z nim z całych sił, jednak wkrótce leżałam związana na ziemi. W pewnej chwili lepka, dziwna maź zaczęła pokrywać całe moje ciało. Cuchnęła przy tym tak okropnie, ze zrobiło mi się niedobrze. Nie wiedziałam, co będzie działo się dalej.
    Wtedy poczułam, jak moje ciało i skóra zaczynają odpadać od kości! Krzyczałam w wielkim przerażeniu: „Jezu, gdzie jesteś!?” Spojrzałam po sobie. Ciało, które jeszcze pozostało na mnie, pokryło się dziurami brudnoszarego koloru i ciągle odpadało ze mnie. Miałam dziury w moich bokach, w nogach, dłoniach i ramionach. Krzyczałam: „O nie, na zawsze już pozostanę w piekle!” Wewnątrz zaczęłam czuć robaki drążące moje kości. Nawet kiedy ich jeszcze nie widziałam, wiedziałam, że są już we mnie. Starałam się je wyciągać, lecz na to miejsce pojawiało się ich jeszcze więcej. Mogłam czuć w rzeczywistości jak gnije moje ciało. Tak, wiedziałam o wszystkim i pamiętam dokładnie, co wydarzyło się na ziemi. Czułam, widziałam, słyszałam i doświadczałam wszelkie męki piekielne.
    Zobaczyłam swoje wnętrze. Byłam tylko brudnym szkieletem. Odczuwałam wszystko, co się ze mną dzieje. Widziałam innych podobnych do mnie. Wszędzie znajdowały się dusze takie jak ja.
    Krzyczałam w wielkim bólu: „Jezu, proszę, pomóż mi!” Chciałam umrzeć, lecz nie mogłam. Ponownie poczułam ogień rozpalający się u moich stóp. Wołałam: „Gdzie jesteś, Panie Jezu!?” tarzałam się po ziemi i krzyczałam razem z innymi. Leżeliśmy w małych kupkach w szczękach piekła, jak rzucone gdzieś śmiecie. Nasze dusze ściskał niewyobrażalny ból. cały czas pytałam: „Gdzie jesteś Panie Jezu!?”
    Zastanawiałam się, czy to tylko sen i czy mogę obudzić się. Czy rzeczywiście znalazłam się w piekle? Czy popełniłam tek wielki grzech przeciwko Bogu, że straciłam swoje zbawienie? Co się stało? Czy zgrzeszyłam przeciwko Duchowi Świętemu? Przypomniałam sobie cale nauczanie biblijne, jakie kiedykolwiek słyszałam. Wiedziałam, że gdzieś u góry, nade mną znajduje się moja rodzina. Z przerażeniem zdałam sobie sprawę, że znalazłam się w piekle razem z innymi duszami, które znałam i z którymi rozmawiałam wcześniej.
    Czułam się strasznie dziwnie, mogąc oglądać swoje własne wnętrze. Robaki ponownie zaczęły wypełzać ze mnie. Krzyczałam z bólu i z przerażenia.
    W tym momencie demon powiedział: „Zawiódł cię twój Jezus, nieprawdaż? Cóż, teraz jesteś własnością szatana”. Zaśmiał się i usadowił mnie na grzbiecie czegoś. Odkryłam wkrótce, że siedziałam na grzbiecie żywego trupa jakiegoś zwierzęcia, które podobnie jak ja, miało sine, martwe ciało, pełne nieczystości i zgnilizny. Powietrze wypełniał przeraźliwy odór. Zwierzę ze mną na grzbiecie, zaczęło wspinać się na jakiś występ skalny. Panie, gdzie jesteś, pomyślałam. Mijaliśmy wiele dusz wołających o ratunek. Usłyszałam głośny hałas, kiedy szczęki otworzyły się i kolejne dusze wpadły do środka piekła. Ręce miałam związane z tyłu. Ból nie był stały. Pojawiał się nagle i odchodził. Za każdym razem, gdy ból przychodził, krzyczałam i czekałam ze strachu, aż minie. Myślałam, jak się stąd wydostanę? Co jest jeszcze przede mną? Czy to koniec? Co zrobiłam, że zasłużyłam na piekło?
    „Panie, gdzie jesteś?” – rozpaczałam w bólu. Płakałam, lecz łzy nie płynęły, tylko suchy szloch wstrząsał mym ciałem. Zwierzę zatrzymało się. Podniosłam głowę i zobaczyłam piękny pokój, bogato ekstrawagancko wyposażony, z błyszczącymi klejnotami w środku. Siedziała w nim piękna kobieta, ubrana w królewskie stroje. Zastanawiałam się z rozpaczą, co to wszystko ma znaczyć. Powiedziałam: „Kobieto, pomóż mi, proszę” Podeszła bliżej i splunęła mi w twarz. Przeklęła mnie i powiedziała do mnie wiele złych rzeczy. „Panie, co mnie jeszcze czeka?” – zawołałam. Zaśmiała się złowrogo. Nagle, tuż przed moimi oczyma, kobieta zaczęła zamieniać się w mężczyznę, kota, konia, szczura i w młodego chłopca. Czymkolwiek chciała być, tym była. Miała wielką złą moc. Na górze jej pokoju widniał napis „Królowa szatana”.
    Zwierzę niosło mnie przez kilka godzin i zatrzymało się. Zostałam zrzucona na ziemię. Spojrzałam do góry i zobaczyłam armię mężczyzn pędzących na koniach wprost na mnie; zostałam zepchnięta na bok. Oni również byli szkieletami w sinym kolorze śmierci. Kiedy przejechali, podniesiono mnie i wtrącono do celi. Ktoś zamknął drzwi. Rozglądałam się, płacząc z przerażenia. Modliłam się, jednak bez nadziei. Płakałam i pokutowałam tysiące razy za moje grzechy. Myślałam o wielu rzeczach, które mogłam zrobić, aby przyprowadzić innych do Chrystusa i pomóc im, gdy mnie potrzebowali. Pokutowałam za rzeczy, które uczyniłam i za rzeczy, których nie zrobiłam, chociaż powinnam.
    „Panie, ratuj mnie!” – wołałam. Ciągle, bez ustanku wołałam do Boga, aby mi pomógł. Nie widziałam go, ani nie czułam. Byłam w piekle, podobnie jak cała reszta. Upadłam na podłogę w bólu i dalej płakałam. Poczułam, że jestem stracona w piekle na zawsze. Mijały godziny. W tym czasie słyszałam wiele razy, jak szczęki piekła otwierały się z hałasem i kolejne dusze wpadały do tego straszliwego miejsca. Ciągle wołałam: „Jezu, gdzie jesteś?” Nie było żadnej odpowiedzi. Robaki ponownie zaczęły drążyć moją duchową postać. Czułam je w środku. Wszędzie była obecna śmierć. Nie miałam ciała, organów wewnętrznych, krwi i nadziei. Dalej wyciągałam ze swego wnętrza robaki. Wiedziałam wszystko, co się wydarzyło i chciałam umrzeć, lecz nie mogłam. Moja dusza miała żyć wiecznie.
    Zaczęłam śpiewać o życiu i mocy w krwi Jezusa, która może zbawić od grzechu. Wtedy to przyszły demony, trzymając w swych rękach włócznie i zażądały, abym przestała. Zaczęły mnie dźgać. Wszędzie, gdzie mnie raniły, czułam żywy ogień. Ciągle, bez ustanku mnie dźgały. Wołały: „Szatan jest tu bogiem. Nienawidzimy Jezusa i wszystkich, którzy Go popierają!” Kiedy nie przestawałam śpiewać, wywlokły mnie z celi i zaprowadziły nad wielką dziurę. Powiedziały: „Jeśli nie przestaniesz, będziesz jeszcze bardziej przez nas dręczona”. W końcu przestałam i wróciłam co celi.
    Przypomniałam sobie werset z Biblii, który mówił o upadłych aniołach zachowanych w związaniu do czasu sądu ostatecznego. Zastanawiałam się, czy nie był to mój sąd. „Panie, zbaw ludzi na ziemi” – wołałam. „Obudź ich, zanim nie jest za późno!” przypomniałam sobie wiele wersetów, lecz nie wypowiadałam ich z obawy przed demonami.
    Skażone powietrze wypełnione było krzykami i jękami. Blisko mnie przemknął szczur. Kopnęłam go precz. Pomyślałam i swoim mężu i dzieciach. „Panie, nie pozwól, aby się tu znalazły” – wołałam, gdyż zdawałam sobie sprawę, gdzie przebywam. Bóg nie mógł mnie słyszeć. Pomyślałam, że uszy Wszechmogącego są zamknięte na krzyki z piekła. Wielki szczur podbiegł i ugryzł mnie. Krzyknęłam i odrzuciłam go od siebie. Byłam jednym wielkim bolącym ciałem. Ogień znikąd powoli zaczął zbliżać się do mnie. Mijały sekundy, minuty, godziny. Byłam grzesznikiem i znalazłam się w piekle. Błagałam o śmierć. Szczęki piekielne wydawały się być całe wypełnione moim krzykiem. Inni przyłączyli się do mojego płaczu – straceni na zawsze – bez nadziei! Chciałam umrzeć, lecz nie mogłam. Upadłam na podłogę, czując całą tę udrękę. Słyszałam, jak szczęki ponownie otworzyły się i następne dusze wpadły do piekła. Zaczął palić mnie ogień, co spowodowało następną falę bólu. Byłam świadoma wszystkiego, co się działo. Miałam ostry, jasny umysł. Wiedziałam, że kiedy dusza nie jest zbawiona na ziemi i umiera, przychodzi prosto tutaj.
    „Mój Boże, ratuj mnie! Proszę, ratuj nas wszystkich!” Przypomniałam sobie całe swoje życie i tych wszystkich, którzy mówili mi o Jezusie. Przypomniałam sobie modlących się o uzdrowienie i to jak Jezus podźwignął ich z choroby. Pamiętałam również jego słowa o miłości, pocieszeniu i wierności. Pomyślałam sobie; gdybym była bardziej taka jak Jezus, nie znalazłabym się tutaj. Wspomniałam wszystkie dobre rzeczy, które dał mi Bóg – powietrze, którym oddycham, pokarm, dzieci, dom i to wszystko co dawało mi radość. Lecz jeśli On jest dobrym Bogiem, dlaczego jestem w piekle? Nie miałam siły podnieść się, lecz moja dusza ciągle płakała: „Wypuście mnie stąd!”
    Wiedziałam, że gdzieś nade mną rzeczywistość toczy się dalej, że moi przyjaciele i rodzina prowadzą normalne życie, że tam jest śmiech, miłość i dobroć. Wszystko to jednak zaczęło zacierać się pod wpływem ogromnego bólu. Półmrok i ciemna, brudna mgła wypełniały tę część piekła. Wszędzie świeciło żółte, przyćmione światło, a zapach psującego się i gnijącego ciała był wprost nie do zniesienia. Minuty wydawały się ciągnąć jak godziny, a godziny rozciągały się w nieskończoność. Kiedy to wszystko miało się skończyć?
    Nie spałam, nie odpoczywałam, nie jadłam, ani nie piłam. Byłam tak wygłodniała i spragniona, jak nigdy wcześniej w życiu. Byłam też bardzo senna, lecz Ból nie dawał o sobie zapomnieć. Za każdym razem gdy szczęki otwierały się, następny ładunek straconej ludzkości lądował w piekle. Zastanawiałam się, czy znam kogoś z nich? Czy przyjdzie tu także mój mąż?
    Minęło wiele godzin, odkąd znalazłam się w piekle. Zauważyłam, że moją celę zaczyna wypełniać światło. Nagle ogień zgasł, szczury gdzieś uciekły, a ból odszedł. Rozglądałam się za drogą ucieczki, lecz nie widziałam żadnej. Zastanawiałam się, co się stało? Spojrzałam na drzwi celi, wiedząc, że dzieje się coś strasznego. I wtedy piekło zaczęło się trząść, a ogień zapłonął na nowo. Ponownie węże, szczury i robaki! Niewyobrażalny ból przeszył moją duszę i tortury zaczęły się na nowo. „Boże, pozwól mi umrzeć” – krzyknęłam i zaczęłam drapać swoimi kościstymi dłońmi podłogę celi. Krzyczałam i płakałam, lecz nikt o to nie dbał.
    Nagle zostałam wyniesiona z celi przez jakąś niewidzialną siłę. Kiedy odzyskałam świadomość, staliśmy z Panem obok mojego domu. Zawołałam: „Panie, dlaczego!?” i upadłam w rozpaczy u Jego stóp. Jezus powiedział: „Uspokój się” i nagle spłynął na mnie pokój. Podniósł mnie delikatnie i zasnęłam w jego ramionach. Gdy się obudziłam następnego dnia, czułam się bardzo źle. Całymi dniami przeżywałam na nowo okropności piekła wraz z jego torturami. W nocy budziłam się, krzycząc, że pełzają we mnie robaki. Panicznie bałam się piekła.
  • A jeżeli to prawda?
    20. Niebo

    Po opuszczeniu szczęk piekła chorowałam przez wiele dni. Kiedy spałam, musiało palić się światło. Potrzebowałam mieć przy sobie cały czas Biblię i czytać ją bez przerwy. Moja dusza była wstrząśnięta. Wiedziałam teraz, czego doświadcza dusza, gdy trafia na stałe do piekła. Jezus mógłby powiedzieć, abym się uspokoiła i pokój spłynąłby na moją duszę, lecz kilka minut później i tak obudziłabym się, krzycząc histerycznie ze strachu.
    Przez cały ten czas wiedziałam, że nigdzie nie byłam sama. Jezus zawsze był ze mną. Wiedziałam o tym, lecz czasami nie czułam Jego obecności. Bałam się powrotu do piekła. Obawiałam się czasami przebywać w obecności Jezusa, gdyż nie chciałam więcej z Nim tam wracać. Starałam się opowiedzieć innym o moich doświadczeniach w piekle, jednak nie słuchali mnie. Błagałam ich: „Proszę, odwróćcie się od swoich grzechów, kiedy jeszcze jest czas”. Trudno im było uwierzyć w to, co przeżyłam oraz w to, że Jezus nakazał mi, abym napisała o piekle.
    Pan upewnił mnie w tym, że jest Bogiem, który mnie uzdrawia. Nigdy nie zostałam całkowicie uzdrowiona, chociaż od lat byłam osobą wierzącą. On jednak uzdrowił mnie teraz.
    I wtedy ponownie to stało się. Będąc w domu z Panem, zaczęliśmy wznosić się wysoko w górę, w niebiosa. Pan powiedział: „Chcę pokazać ci miłość i dobroć Bożą, cudowne dzieła Pana oraz część nieba”.
    Przed nami zobaczyłam dwie ogromne planety, piękne i wspaniałe w całym swym majestacie. Sam Bóg był tam światłem. Spotkał nas anioł i powiedział do mnie: „Ujrzyj dobroć i uprzejmość Pana, twego Boga. Jego miłosierdzie trwa na wieki”. Biła od niego wielka miłość i czułość. „Dostąp mocy, potęgi i majestatu Boga. Pokażę ci miejsce, które przygotował On dla Swoich dzieci”.
    Nagle przed nami wynurzyła się duża planeta wielkości ziemi. Usłyszałam głos Ojca mówiącego: „Ojciec, Syn i Duch Święty są jedno. Ojciec i Syn są jedno; Ojciec i Duch Święty są jedno. Posłałem Swojego Syna na śmierć krzyżową, aby nikt nie musiał zginąć, lecz teraz” – powiedział to z uśmiechem – „pokażę ci miejsce przygotowane dla Moich dzieci. Troszczę się bardzo o wszystkie swoje dzieci. Smucę się, gdy matka pozbywa się swego dziecka, owocu swego łona. Opiekuję się każdym dzieckiem, które zostaje usunięte przed czasem. Wiem o nich wszystkich i troszczę się o nie. Znam czas, kiedy życie zaczyna się w łonie. Wiem o wszystkich dzieciach mordowanych, gdy ciągle są jeszcze w ciałach swych matek, o przerwanych życiach, wyrzuconych i niechcianych. Wiem o wszystkich poronionych i o tych, które urodziły się kalekie. Dusza istnieje od momentu poczęcia. Moi aniołowie schodzą na dół i przynoszą te dzieci do Mnie, kiedy umrą. Mam miejsce, gdzie mogą rosnąć, uczyć się i być kochane. Daję im całe ciała i odnawiam te, które utracili. Daję im ciała chwały”.
    Na całej planecie odczuwało się, że jest się kochanym. Wszystko było doskonałe. Tu i tam, pomiędzy soczystą, zieloną trawą i taflami krystalicznie czystej wody, znajdowały się place zabaw z marmurowymi krzesłami i wypolerowanymi na wysoki połysk drewnianymi ławkami, na których można było usiąść. I były tam dzieci. Wszędzie, gdzie tylko spojrzeć, było widać zajęte czymś dzieci. Każde z nich ubrane było w nieskazitelnie białą szatę i sandały. Szaty były tak białe, że aż błyszczały we wspaniałym blasku planety. Obfitość kolorów planety jeszcze bardziej podkreślała biel ich ubrań. Aniołowie strzegli bram, a imiona dzieci zapisane były w księdze. Widziałam malców, którzy uczyli się Słowa Bożego i muzyki ze złotej księgi. Byłam zaskoczona, widząc wszelkiego rodzaju zwierzęta, które podchodziły i siadały obok dzieci, które uczyły się w tej anielskiej szkole. Nie było tu smutku ani łez. Wszystko było bezgranicznie piękne, radosne i szczęśliwe.
    Następnie anioł pokazał mi inną planetę pełną życia i wspaniałości, która jaśniała przede mną jak wielkie światło świecące z mocą milionów gwiazd. Z daleka ujrzałam dwie góry z czystego złota, które po zbliżeniu okazały się dwiema złotymi bramami, wysadzanymi diamentami i innymi klejnotami. Wiedziałam, iż była to nowa ziemia, a miasto, które rozciągało się przede mną w chwale, było nowym Jeruzalem – miastem Boga, które zstąpiło na ziemię.
    I nagle z powrotem znalazłam się na starej Ziemi – Ziemi oczekującej ognia ostatecznego, który mógł oczyścić dla chwalebnych Bożych celów. Również tutaj znajdowało się nowe Jeruzalem – stolica tysiąclecia. Widziałam ludzi wychodzących z jaskiń i gór zmierzających do miasta. Królem był Jezus, a wszystkie narody ziemi przynosiły Mu dary i składały hołd.
    Jezus dał mi wykład tej wizji. Powiedział: „Wkrótce powrócę i zabiorę ze sobą tych, którzy pomarli we Mnie, a potem tych, którzy pozostali i żyją; pochwycę do Mnie w powietrze. Dopiero po tym wydarzeniu Antychryst będzie rządził ziemią, aż do wyznaczonego czasu; i wówczas nastanie ucisk tak wielki, jakiego nie było nigdy wcześniej, ani potem już nie będzie. Wtedy też powrócę ze swoimi świętymi i szatan zostanie wrzucony do otchłani, gdzie pozostanie w związaniu przez tysiąc lat. W tym czasie Ja – z Jeruzalem – będę rządził ziemią. Po tym okresie szatan zostanie wypuszczony na chwilę, lecz pobiję go światłością Mego przyjścia. Stara Ziemia przeminie i nastanie nowa. Zstąpi na nią nowe Jeruzalem, a ja będę rządził na wieki wieków”.
  • A jeżeli to prawda?
    21. Fałszywa religia

    Pan powiedział: „Jeśli ludzie na ziemi posłuchają się Mnie i będą pokutować ze swych grzechów, powstrzymam dzieła Antychrysta i bestii, aż nadejdzie czas odnowy. Czyż mieszkańcy Niniwy nie pokutowali słysząc prorockie słowo Jonasza? Jestem ten sam wczoraj, dzisiaj i na wieki. Upamiętajcie się, a ześlę wam czas błogosławieństwa. Mój lud musi kochać się i pomagać sobie wzajemnie. Musi nienawidzić grzechu, lecz kochać grzeszników. Poprzez tę miłość wszyscy poznają, że jesteście Moimi uczniami.
    Gdy Jezus mówił, ziemia otworzyła się i ponownie znaleźliśmy się w piekle. Ujrzałam wzgórze pokryte martwymi pniami drzew, którego zbocze pełne było dołów oraz szare sylwetki chodzących i rozmawiających ludzi. Wszystko wokół miało siny kolor. Podążałam za Jezusem krętą i brudną drogą wiodącą na szczyt. Podchodząc bliżej, zobaczyłam ludzi, którzy mieli całe, jednakże martwe ciała. Byli związani razem za pomocą liny, która ciągle okręcała się wokół nich. Chociaż nigdzie nie widziałam ognia, wiedziałam, że jesteśmy w piekle. Zobaczyłam bowiem, jak martwe ciała odpadały od kości i ponownie szybko odrastały. Dookoła czuć było śmierć, lecz ludzie zdawali się tego nie zauważać. Bardzo byli pochłonięci prowadzoną konwersacją. Jezus zaproponował: „Posłuchajmy o czym rozmawiają”.
    Jeden z mężczyzn pytał: „Czy słyszałeś może o tym człowieku zwanym Jezusem, który przyszedł, aby usunąć grzech?” „Tak, znam Jezusa” – odpowiedział ten drugi. „Obmył mnie z moich grzechów. Nawiasem mówiąc nie wiem, co właściwie tu robię”.
    „Ani ja” – powiedział pierwszy.
    Jeszcze inny mężczyzna dodał: „Próbowałem świadczyć o Jezusie mojemu sąsiadowi, lecz on nie chciał nawet o tym słuchać. Kiedy mu zmarła żona przyszedł do mnie, aby pożyczyć pieniądze na pogrzeb. Pamiętałem jednak jak Jezus powiedział, że mamy być przebiegli jak węże i niewinni jak gołębice; odwróciłem się więc od niego. Podejrzewałem, że i tak mógłby wydać te pieniądze jeszcze na coś innego. Rozumiesz, musimy być dobrymi szafarzami naszych majętności”.
    Pierwszy mężczyzna zauważył: „Tak bracie, pewien chłopiec w naszym kościele potrzebował odzieży i butów, lecz jego ojciec pił. Odmówiłem więc kupienia czegokolwiek dla jego syna. Daliśmy mu w ten sposób lekcję”.
    „Cóż” – powiedział drugi, nerwowo szarpiąc wiążącą go linę – „zawsze musimy uczyć innych żyć tak, jak Jezus żył. Ten człowiek nie miał prawa pić. Niech więc cierpi”.
    Jezus rzekł: „Głupcy, nierozumni, powstańcie do prawdy i kochajcie się żarliwą miłością. Pomagajcie bezradnym, dawajcie potrzebującym, nie oczekując niczego w zamian. Ziemio, jeśli się upamiętasz, będę cię błogosławił i nie
    przeklnę cię. Obudź się ze snu i przyjdź do Mnie. Uniżcie się i skłońcie swe serca przede Mną, a przyjdę i będę z wami mieszkał. Będziecie Moim ludem, a ja będę waszym Bogiem.
  • A jeżeli to prawda?
    22. Znak bestii

    Usłyszałam głos Pana mówiącego: „Mój Duch nie zawsze będzie się starał o człowieka. Chodź, zobacz bestię.
    W czasach ostatecznych powstanie z ziemi zła bestia, która zwiedzie wielu ze wszystkich narodów ziemi. Zażąda, aby każdy przyjął na siebie – na czoło lub na ramię – jej znak, liczbę „666”. Każdy, kto przyjmie ten znak, będzie należał do bestii i razem z nią zostanie wrzucony do jeziora ognistego, płonącego ogniem i siarką. Bestia powstanie z wielkim przylaskiem całej ziemi, gdyż przyniesie wszystkim taki pokój i powodzenie, jakich nikt nie pamięta. Kiedy już skupi w swych rękach władzę nad całym światem, ludzie bez jej znaku nie będą mogli kupić żywności, ubrań, samochodów, domów, ani żadnej innej rzeczy niezbędnej do życia. Nie mając na sobie jej znaku nie będą też mogli niczego sprzedać. Pan Bóg wyraźnie stwierdza, że ci, którzy przyjmą znak, potwierdzają tym samym swą przynależność do bestii i zostaną odcięci na zawsze od Boga. Będą oni mieli udział z niewierzącymi i czyniącymi nieprawość. Ten znak stwierdza po prostu, że ci, którzy go mają, odrzucili Boga i zwrócili się do bestii dla pożywienia i środków egzystencji.
    Bestia i jej zwolennicy będą prześladować tych, którzy nie przyjęli znaku i wielu z nich zabiją. Użyją wszelkich nacisków, aby zmusić wierzących w prawdziwego Boga do oznakowania się. Dzieci i niemowlęta będą zabijane przed oczyma rodziców, którzy nie zgodzili się przyjąć opieczętowania. Będzie to czas wielkiego lamentu. Ci, którzy przyjmą znak, zostaną zmuszeni do przepisania bestii całego swojego majątku w zamian za obietnicę zaspokojenia przez nią wszelkich ich potrzeb.
    Niektórzy z was osłabną i poddadzą się bestii oraz przyjmą jej znak na swoje ramiona i czoła. Powiecie: „Bóg to nam wybaczy. Bóg to zrozumie”. Jednak nie zaprę się Mojego Słowa. Wiele razy ostrzegałem was przez usta Moich proroków i sług ewangelii. Opamiętajcie się teraz, póki ciągle trwa dzień, gdyż nadciąga noc, kiedy odbędzie się sąd. Jeśli nie posłuchacie się bestii i nie przyjmiecie jej znaku, zatroszczę się o was. Przypominam jednak, że wielu z was w tym czasie zginie za prawdę, wielu bowiem zostanie straconych za wiarę w Boga. Błogosławieni jednak są ci, którzy umierają w Panu, gdyż wielka będzie ich nagroda.
    Zaprawdę nastanie czas pokoju i dobrobytu, w którym bestia zdobędzie uznanie i popularność. Rozwiąże problemy światowe tak, jakby były po prostu niczym. Jednak pokój skończy się rozlewem krwi, a dobrobyt głodem na całym świecie. Nie bój się tego, co może uczynić człowiek. Bój się raczej tego, który może wrzucić twoją duszę i ciało do piekła. Chociaż nastanie wielki ucisk i prześladowanie, jednak wyrwę was z tego. Zanim jednakże nadejdzie ten zły dzień, utworzę potężną armię, która wielbić Mnie będzie w duchu i w prawdzie. Armia ta czynić będzie dla Mnie rzeczy wielkie i wspaniałe. Dlatego też zgromadźcie się razem i uwielbiajcie Mnie w duchu i w prawdzie. Wydawajcie owoce sprawiedliwości i oddajcie Mi, co Mi się prawnie należy, a zachowam was w tym złym czasie. Upamiętajcie się i ratujcie przed tymi strasznymi rzeczami, które spadną na zbuntowanych i niewierzących. Zapłatą za grzech jest śmierć, lecz darem Bożym jest życie wieczne. Przyjdźcie do Mnie, kiedy jeszcze ciągle możecie, a przyjmę was i przebaczę wam. Kocham was i nie chcę, aby ktokolwiek zginął.
    Uwierzcie temu słowu i żyjcie. Dzisiaj wybierzcie, komu będziecie służyć”.
  • A jeżeli to prawda?
    23. Powrót Chrystusa

    Widziałam powrót Pana. Usłyszałam Jego głos jak dźwięk trąby oraz głos archanioła. Cała ziemia zatrzęsła się, a z grobów powstali zmarli w Panu, na spotkanie z Nim w powietrzu. Wydawało mi się, że przez długie godziny słyszałam dźwięki rogów, kiedy ziemia i morze wydawały swoich zmarłych. Pan Jezus Chrystus stał na obłoku, odziany w ogień i obserwował tę pełną chwały scenę. Ponownie usłyszałam głos trąb i wówczas ci, którzy żyli, wstąpili w górę. Widziałam odkupionych jako miliony świecących punktów skupiających się w wyznaczonym miejscu w niebie. Tam aniołowie dali im najbielsze szaty i zapanowała ogromna radość. Aniołowie utrzymywali porządek i zajmowali się każdym z osobna. Odkupieni przechodząc przez powietrze zostali przemienieni i otrzymali nowe ciała. Niebiosa wypełniły się wielką radością i szczęściem, a aniołowie śpiewali: „Chwała Królowi Królów!”
    Wysoko w niebiosach ujrzałam wielkie, duchowe ciało – było to ciało Chrystusa, które leżało na łóżku, a krew skapywała z niego na ziemię. Poznałam, że było to zabite ciało naszego Pana. I nagle zaczęło ono powiększać się i powiększać, aż wypełniło sobą całe niebo. Wchodziły do niego miliony odkupionych. Obserwowałam w zdziwieniu, jak miliony wspinały się schodami do ciała i wypełniały je, zaczynając od stóp, poprzez nogi, ręce, żołądek, serce, aż do głowy. A kiedy zostało wypełnione, zobaczyłam, że było pełne mężczyzn i kobiet ze wszystkich narodów i języków Ziemi, którzy potężnym głosem wielbili Pana. Miliony siedziały przed tronem. Widziałam aniołów, jak przynieśli księgi, z których odczytano wyroki. Było to miejsce miłosierdzia, wielu więc otrzymało tu swoją nagrodę.
    Kiedy przyglądałam się temu, ciemność przykryła całą ziemię i wypełniły ją demoniczne moce. Wszystkie złe duchy, bez wyjątku, zostały uwolnione ze swych więzień i rzucone na ziemię. Usłyszałam głos Pana: „Biada mieszkańcom ziemi, gdyż nadszedł szatan, aby zamieszkać pośród was”. Widziałam wściekłą bestię, która wypuściła swój jad na całą ziemię. Piekło zatrzęsło się z wściekłości, a z otchłani wyszły niezliczone hordy złych stworzeń, aż cała ziemia pociemniała od ich ilości. Mężczyźni i kobiety płacząc uciekali w góry i do jaskiń. Na całym świecie toczyły się wojny, panował głód i śmierć. Na koniec ujrzałam ogniste konie i rydwany na niebiosach. Ziemia zatrzęsła się i słońce stało się czerwone jak krew, kiedy anioł powiedział: „Słuchaj ziemio, nadchodzi król!”
    I wtedy pojawił się na niebie Król królów, a z Nim święci ze wszystkich wieków, odziani w nieskazitelną biel. Przypomniałam sobie, że każde oko zobaczy Go i każde kolano zegnie się przed Nim. Wtedy aniołowie zapuścili swoje sierpy i zaczęli ścinać dojrzałe ziarno – co oznacza koniec świata.
    Jezus powiedział: „Pokutujcie i bądźcie zbawieni, gdyż przybliżyło się królestwo Boga. Moja wola i Moje Słowo wypełnia się. Prostujcie ścieżki Pana”.
    Pomyślałam wtedy, że musimy kochać się nawzajem. Musimy mocna stanąć w prawdzie i napominać nasze dzieci w świetle rychłego przyjścia Chrystusa, gdyż Król prawdziwie nadchodzi!”
  • A jeżeli to prawda?
    24. Końcowe napomnienie

    Jezus powiedział: „Powiedźcie tym, którzy są na świecie, aby nie byli pyszni oraz aby nie ufali wątpliwemu swemu bogactwu, lecz aby zaufali żywemu Bogu, który obdarza obficie wszystkim ku waszej radości. Chodźcie w Duchu, a nie będziecie oddawali się pożądliwości ciała. Nie dajcie się zwieść; Bóg nie da się z siebie naśmiewać. Co człowiek sieje, to będzie żąć. Siejąc z ciała, zbieracie skażenie. Siejąc z Ducha, zbierzecie żywot wieczny. Uczynkami ciała są: wszeteczeństwo, nieczystość, rozpusta, bałwochwalstwo, czary, wrogość, spory, zazdrość, gniew, knowanie, waśnie, odszczepieństwo, zabójstwo, pijaństwo, obżarstwo i tym podobne. Ci, którzy te rzeczy czynią, nie odziedziczą Królestwa Bożego. Owocem zaś Ducha są: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność i wstrzemięźliwość. Ci, którzy należą do Chrystusa, ukrzyżowali swoje ciała wraz z namiętnościami i żądzami swymi.
    Kiedy Słowo Boże wypełni się, wtedy nadejdzie koniec. Nikt nie zna dnia ani godziny, kiedy powróci Syn Boży, a nawet On sam. Słowo szybko się wypełnia. Przyjdźcie jak małe dzieci i oczyśćcie się z uczynków ciała. Powiedźcie do Mnie: „Jezu, wejdź do mego serca i przebacz mi moje grzechy. Wiem, że jestem grzesznikiem i pokutuję z moich nieprawości. Obmyj mnie swoją krwią i uczyń czystym. Zgrzeszyłem przeciwko niebu i przeciwko Tobie i nie jestem godzien nazywać się synem. Przyjmuję Cię przez wiarę jako mego Zbawiciela”.
    Dam wam pastorów według Mego serca i będę waszym pasterzem. Czytajcie Słowo i nie opuszczajcie waszych wspólnych zgromadzeń. Oddajcie Mi całe wasze życie, a zachowam was. Nigdy was nie opuszczę, ani nie zostawię”.
    Ludzie, poprzez jednego Ducha mamy dostęp do Boga. Modlę się, aby każdy z was przyszedł i oddał swoje serce Jezusowi.
  • A jeżeli to prawda?
    25. Wizja nieba

    Niektóre z tych wizji były mi dane, zanim jeszcze Jezus zabrał mnie do piekła. Niektóre zaś otrzymałam pod koniec mojej drogi przez to straszliwe miejsce.

    Podobieństwo Boże

    Wizję tę otrzymałam, rozmyślając, modląc się głęboko i wielbiąc Boga. Miejsce w którym się modliłam wypełniła chwała Pana. Wielkie fale ognia, jaskrawe światła i pełna majestatu moc stanęły przed moimi oczyma. Po środku ognia i świateł znajdował się Boży tron. Na tronie siedziało podobieństwo Boga. Radość, pokój i miłość wypływały od Boga wszechmogącego. Powietrze wokół tronu wypełnione było małymi cherubinkami, śpiewającymi i całującymi Pana po twarzy, rękach i nogach. Śpiewali: „Święty, święty, święty jest Pan Bóg Wszechmogący”. Na głowach cherubinków i na końcach ich skrzydeł spoczywały języki ognia. Ruch skrzydeł zdawał się być zsynchronizowany z poruszaniem się mocy i chwały Pańskiej.
    Cherub podleciał do mnie i dotknął moich oczu.

    Złote góry

    W wizji tej patrzyłam wysoko ponad ziemią. Na przestrzeni wielu kilometrów ziemia spragniona była deszczu; wyschnięta i popękana. Nie było żadnych drzew ani roślin. Wtedy pozwolono mi spojrzeć poza tę wyschniętą krainę,
    abym mogła zobaczyć drogę do nieba. Po obu jej stronach znajdowały się dwie olbrzymie góry stykające się przy ich podstawach. Nie znam ich wysokości, lecz były bardzo, bardzo wysokie. Podchodząc do nich bliżej odkryłam, że były one utworzone z czystego złota – złota tak czystego, że było przezroczyste jak szkło. Poprzez góry dostrzegłam jaskrawe, białe światło, rozciągające się na cały wszechświat. Poczułam w swym sercu, że jest to podstawa, na której spoczywa niebo.
    Ludzie biją się o mały złoty pierścionek, podczas kiedy cały ten kruszec należy do Boga.

    Pałac

    Tę wizję otrzymałam w modlitwie. „Widziałam aniołów czytających zapis naszych uczynków na ziemi. Niektórzy aniołowie mieli skrzydła, a inni nie. Niektórzy z nich byli potężni, inni mali, lecz wszyscy mieli odmienne twarze. Podobnie, jak ludzie na ziemi, aniołów również można było rozpoznać po ich twarzach. Widziałam aniołów zajętych cięciem niezwykle wielkich diamentów, które umieszczali w fundamentach wspaniałych pałaców. Diamenty miały długość około sześćdziesięciu centymetrów, szerokość około trzydziestu centymetrów i były bardzo piękne. Za każdym razem, gdy dusza jest zdobywana przez kogoś dla Boga, kolejny diament jest dodawany do pałacu zdobywcy. Żadna praca nie jest daremna, gdy robi się ją dla Boga.

    Bramy nieba

    Innym razem, kiedy modliłam się, miałam również niebieskie widzenie. Byłam w duchu. Podszedł do mnie anioł i zabrał mnie do nieba. Ponownie ujrzałam tam wspaniałe sceny falującego światła i oślepiającej chwały, które widziałam poza złotymi górami. Bałam się oglądać objawiającą się moc Boga. Kiedy zbliżyłam się ze swoim przewodnikiem do wielkich wrót osadzonych w ogromnej ścianie, zobaczyłam dwóch niewyobrażalnie potężnych aniołów, trzymających miecze. Mieli około dwudziestu metrów wysokości, a ich włosy uprzędzone były ze złota. Wrota były tak wysokie, że nie widziałam ich końca. Stanowiły najwspanialsze dzieło sztuki jakie kiedykolwiek można sobie wyobrazić: ręcznie rzeźbione, miały zawiłe wzory, fałdy, powłoki i rzeźby. Wysadzane były perłami, diamentami, rubinami, szafirami i innymi klejnotami, a wszystkie ozdoby doskonale do siebie pasowały.
    Wrota otworzyły się i wyszedł z nich anioł z książką w swym ręku. Po sprawdzeniu w księdze anioł orzekł, że mogę wejść.
    Czytelniku, nie możesz wejść do nieba, jeśli twoje imię nie jest zapisane w Księdze Żywota baranka.

    Archiwum

    W wizji tej anioł wziął mnie do nieba i pokazał duży pokój ze ścianami z czystego złota. Wszędzie na ścianach wypisane były litery alfabetu. Widok ten przypominał mi wielka bibliotekę, jednakże księgi zamiast stać na półkach, przymocowane były do ścian. Aniołowie w powłóczystych szatach wyjmowali je ze ścian i uważnie studiowali. Księgi były piękne. Zauważyłam, że miały okładki ze złota, a niektóre strony były czerwone. Anioł, który stał za mną, powiedział, że są one zapisami życia każdej osoby, która narodziła się na ziemi. Dowiedziałam się, że było tam więcej podobnych do tego pomieszczeń. Od czasu do czasu archaniołowie przynosili te księgi przed oblicze Boga, dla ich zatwierdzenia lub odrzucenia. Zawierały one modlitwy, prośby, proroctwa, postawę, wzrost w Panu, przyprowadzone dusze dla Boga, owoce Ducha i wiele innych rzeczy. Wszystko, co czynimy na ziemi, jest zapisywane w księdze aniołów.
    Często anioł brał księgę i przecierał jej strony za pomocą miękkiej szmatki. Przetarte strony stawały się czerwone.

    Drabina do nieba

    Duch Pana dał mi następną wizję. Widziałam wielką, duchową drabinę, sięgającą z nieba na ziemię. Z jednej strony drabiny aniołowie zstępowali na ziemię, z drugiej zaś wchodzili na górę. Aniołowie nie mieli skrzydeł. Każdy z nich niósł księgę z wypisanym na niej imieniem. Wydawało się, że niektórzy aniołowie wskazywali innym aniołom kierunki i odpowiadali na zadawane im pytania. Ci, którzy dostali odpowiedź na swoje pytania i mieli wskazany kierunek, znikali. Widziałam również inne drabiny, w innych częściach ziemi. Aniołowie ciągle byli w ruchu, wstępowali i zstępowali. Poruszali się z odwagą i autorytetem niosąc przesłanie od Boga
  • A jeżeli to prawda?
    26. Proroctwo od Jezusa

    Kiedy po raz pierwszy ukazał mi się Jezus, powiedział: „Kataryn, zostałaś wybrana przez Ojca, aby towarzyszyć mi w drodze przez otchłań piekła. Pokażę ci wiele rzeczy na temat piekła, i chcę, aby świat poznał je. Powiem ci, co masz napisać, aby książka ta stała się prawdziwym zapisem nieznanych dotąd rzeczy, które jednak istnieją naprawdę. Mój Duch objawi ci tajemnice wieczności, sądu, miłości, śmierci i życia pozagrobowego”.

    Tak brzmi poselstwo Pana do straconego świata:
    „Nie chcę, abyś poszedł do piekła. Stworzyłem cię dla Mej radości oraz aby mieć z tobą wieczną społeczność. Jesteś Moim stworzeniem i kocham cię. Przyjdź do Mnie, kiedy jestem obok ciebie, a wysłucham i odpowiem ci. Chcę ci przebaczyć i błogosławić cię”.
    Do tych, którzy narodzili się na nowo:
    „Nie opuszczajcie waszych wspólnych zgromadzeń. Schodźcie się razem, aby modlić się i studiować Moje Słowo. Wielbicie Mnie w duchu uświęcenia”.
    Słowo Pana do kościołów i narodów.
    „Moi aniołowie ciągle walczą za dziedziców zbawienia oraz za tych, którzy mają się nimi stać. Ja się nie zmieniam. Jestem ten sam wczoraj, dzisiaj i na wieki. Szukajcie Mnie, a wyleję na was Swojego Ducha.
    Wasi synowie i córki będą prorokować. Będę czynił pośród was wielkie rzeczy”
    Jeśli jesteś jeszcze nie zbawiony, proszę, poświęć ten czas i zegnij kolana przed Panem: proś Go, żeby wybaczył ci twoje grzechy i uczynił cię Swoim dzieckiem. Jeżeli nawet będzie cię to kosztować, powinieneś dokonać teraz wyboru i uczynić niebo twym wiecznym domem. Piekło jest straszne i jest prawdziwe.


    Zakończenie

    Pragnę ponownie zapewnić was, że rzeczy opisane w tej książce są prawdziwe. Piekło jest realnym miejscem ognistych tortur. Chciałabym także powiedzieć wam, że niebo jest również prawdziwe i może stać się waszym domem na całą wieczność.
    Tak jak Bóg przykazał, poddałam się prowadzeniu Pana Jezusa Chrystusa i uczyniłam wierny zapis rzeczy, które mi pokazał i powiedział.
    Dla lepszych wyników powinniście czytać tę książkę równocześnie z waszą Biblią i porównywać to, co jest w tej książce z biblijnymi wersetami. Boże użyj tę książkę dla Swojej chwały.


    Mary Kathryn Baxter


    Obj.20,13-15 Przyp. 7,27 Mar.10,28
    Mat.5,22 Przyp. 9,18 Mar.9,43-48
    Łuk.12,5 Iz.5,14 Rz.10,9-10
    Łuk.16,20-31 Iz.14,12-15 IJan.1,9
    PS.9,17


    Od von Finow;

    Wiele wskazuje na to, że powyższa wizja jest autentyczna.
    Są grupy wyznaniowe, czy pojedynczy ludzie, którzy negują fakt istnienie piekła.
    Dla myślącego człowieka podstawą autorytetu w sprawach wiary jest Boże Słowo.
    Tak się składa, że wiele miesięcy temu podjąłem się samodzielnej analizy odnośnie tego, co mówi Boże Słowo na temat piekła. Przy czym nie analizowałem zagadnienia pod kątem co oznaczają wyrazy, które następnie są tłumaczone jako piekło, ale przeanalizowałem piekło głównie pod kątem opisów z występowaniem ognia.
  • Biblia o wiecznym wymiarze kary:
    - Ponadczasowy, wieczny wymiar zbawienia, ale i też kary:

    Tak jak zbawienie jest wieczne, tak też kara, męka, będzie wieczna, a nie okresowa.


    Jer.21,12;14 „Domu Dawida! Tak mówi Pan:
    Sądzicie w każdy poranek sprawiedliwie i ratujcie uciśnionego z ręki gnębiciela, aby mój gniew nie wybuchnął jak ogień i nie spłonął tak, że nikt nie mógłby go ugasić z powodu waszych złych uczynków!
    Nawiedzę karą według waszych czynów – mówi Pan – i rozciągnę ogień w jej lesie, który pożre wszystko dokoła.”.

    Jer.17,4 „I będziesz musiał wypuścić z ręki twoje dziedzictwo, które ci dałem; I uczynię cię niewolnikiem twoich wrogów w ziemi, której nie znasz, gdyż w moim gniewie rozpalił się ogień, który na wieki będzie płonął.”

    Iz.33,11-14 „Zaszliście w ciążę z plewami, a rodzicie ścierń; wasze parskanie to ogień, który was pożre. I ludy będą spalone na wapno, ścięte jak ciernie, które spłoną w ogniu. Słuchajcie, wy dalecy, czego dokonałem, i poznajcie, wy bliscy, moją moc!
    Grzesznicy w Syjonie zlękli się, drżenie ogarnęło niegodziwych.
    Kto z was może przebywać przy ogniu, który pożera?
    Kto z nas może się ostać przy wiecznych płomieniach?”

    Hbr.10,26-31 „Jeśli bowiem dobrowolnie grzeszymy po otrzymaniu pełnego poznania prawdy, to już nie ma dla nas ofiary przebłagalnej za grzechy, ale jedynie jakieś przerażające oczekiwanie sądu i żar ognia, który ma trawić przeciwników. Kto przekracza Prawo Mojżeszowe, ponosi śmierć bez miłosierdzia na podstawie [zeznania] dwóch albo trzech świadków. Pomyślcie, o ileż surowszej kary stanie się winien ten, kto by podeptał Syna Bożego i zbezcześcił krew Przymierza, przez którą został uświęcony, i obelżywie zachował się wobec Ducha łaski. Znamy przecież Tego, który powiedział: Do Mnie [należy] pomsta i Ja odpłacę. I znowu: Sam Pan będzie sądził lud swój. Straszną jest rzeczą wpaść w ręce Boga żyjącego.”

    Mt.13,39-43 „Nieprzyjacielem, który posiał chwast, jest diabeł; żniwem jest koniec świata, a żeńcami są aniołowie. Jak więc zbiera się chwast i spala ogniem, tak będzie przy końcu świata. Syn Człowieczy pośle aniołów swoich: ci zbiorą z Jego królestwa wszystkie zgorszenia i tych, którzy dopuszczają się nieprawości, i wrzucą ich w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Wtedy sprawiedliwi jaśnieć będą jak słońce w królestwie Ojca swego. Kto ma uszy, niechaj słucha!”

    Mk.9,43-49 „Jeśli twoja ręka jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie ułomnym wejść do życia wiecznego, niż z dwiema rękami pójść do piekła w ogień nieugaszony. I jeśli twoja noga jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie, chromym wejść do życia, niż z dwiema nogami być wrzuconym do piekła. Jeśli twoje oko jest dla ciebie powodem grzechu, wyłup je; lepiej jest dla ciebie jednookim wejść do królestwa Bożego, niż z dwojgiem oczu być wrzuconym do piekła, gdzie robak ich nie umiera i ogień nie gaśnie. Bo każdy ogniem będzie posolony.”

    Mt.18,8-9 „Otóż jeśli twoja ręka lub noga jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie! Lepiej jest dla ciebie wejść do życia ułomnym lub chromym, niż z dwiema rękami lub dwiema nogami być wrzuconym w ogień wieczny. I jeśli twoje oko jest dla ciebie powodem grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie! Lepiej jest dla ciebie jednookim wejść do życia, niż z dwojgiem oczu być wrzuconym do piekła ognistego.”

    Mt.25,41-43; 46 „Wtedy odezwie się i do tych po lewej stronie: "Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom!
    Bo byłem głodny, a nie daliście Mi jeść; byłem spragniony, a nie daliście Mi pić; byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie; byłem nagi, a nie przyodzialiście Mnie; byłem chory i w więzieniu, a nie odwiedziliście Mnie." „I pójdą ci na mękę wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego».”

    J.5,27-30 „Przekazał Mu władzę wykonywania sądu, ponieważ jest Synem Człowieczym. Nie dziwcie się temu! Nadchodzi bowiem godzina, w której wszyscy, którzy spoczywają w grobach, usłyszą głos Jego: a ci, którzy pełnili dobre czyny, pójdą na zmartwychwstanie życia; ci, którzy pełnili złe czyny - na zmartwychwstanie potępienia. Ja sam z siebie nic czynić nie mogę7. Tak, jak słyszę, sądzę, a sąd mój jest sprawiedliwy; nie szukam bowiem własnej woli, lecz woli Tego, który Mnie posłał.”

    IITes.1,6-9 „…gdy z nieba objawi się Pan Jezus z aniołami swojej potęgi w płomienistym ogniu, wymierzając karę tym, którzy Boga nie uznają i nie są posłuszni Ewangelii Pana naszego Jezusa. Jako karę poniosą oni wieczną zagładę [z dala] od oblicza Pańskiego i od potężnego majestatu Jego”

    Jud.1,5-7 „Pragnę zaś, żebyście przypomnieli sobie, choć raz na zawsze wiecie już wszystko, że Pan, który wybawił naród z Egiptu, następnie wytracił tych, którzy nie uwierzyli; i aniołów, tych, którzy nie zachowali swojej godności, ale opuścili własne mieszkanie, spętanych wiekuistymi więzami zatrzymał w ciemnościach na sąd wielkiego dnia; jak Sodoma i Gomora i w ich sąsiedztwie [położone] miasta - w podobny sposób jak one oddawszy się rozpuście i pożądaniu cudzego ciała - stanowią przykład przez to, że ponoszą karę wiecznego ognia.”

    Obj.20,7-10 „A gdy się skończy tysiąc lat, z więzienia swego szatan zostanie zwolniony.
    I wyjdzie, by omamić narody z czterech narożników ziemi, Goga i Magoga, by ich zgromadzić na bój, a liczba ich jak piasek morski.
    Wyszli oni na powierzchnię ziemi i otoczyli obóz świętych i miasto umiłowane;
    a zstąpił ogień od Boga z nieba i pochłonął ich.
    A diabła, który ich zwodzi, wrzucono do jeziora ognia i siarki, tam gdzie są Bestia i Fałszywy Prorok. I będą cierpieć katusze we dnie i w nocy na wieki wieków.”

    IITes.1,6-9 „Bo przecież jest rzeczą słuszną u Boga odpłacić uciskiem tym, którzy was uciskają, a wam, uciśnionym, dać ulgę wraz z nami, gdy z nieba objawi się Pan Jezus z aniołami swojej potęgi w płomienistym ogniu, wymierzając karę tym, którzy Boga nie uznają i nie są posłuszni Ewangelii Pana naszego Jezusa. Jako karę poniosą oni wieczną zagładę [z dala] od oblicza Pańskiego i od potężnego majestatu Jego”
  • Biblijnie i historycznie o konsekwencjach nieposłuszeństwa Bogu.
    PIEKŁO

    Jakże często można spotkać się z opinią, że piekło nie istnieje, że niemożliwym jest, aby miłosierny Bóg miał dopuścić w przyszłości do niekończących się cierpień ludzi.

    Tak więc mamy kontrowersyjne zagadnienia:
    1) To że Bóg może być sprawcą cierpień.
    2) To że te cierpienia miałyby trwać w nieskończoność.
    3) Czy piekło jako takie istnieje i jak należy rozumieć jego przeznaczenie?
    Aby rozważyć powyższe zagadnienia powinniśmy przeanalizować historię ludzkości. Czy w przeszłości Bóg dopuszczał się bolesnego, jednoznacznego traktowania ludzi i w jakich okolicznościach dochodziło do tego.
    Niniejsze opracowanie nie rości sobie pretensji do pełnego omówienie całego zagadnienia piekła jak i wszystkich jego aspektów.

    PRZYKŁADY KONSEKWENCJI NIEPOSŁUSZEŃSTWA BOGU:

    - Wypędzenie z raju_
    Właściwie już od samego początku istnienia ludzkości widzimy ustanowione przez Boga zasady i zapowiedzi konsekwencji w razie łamania tych zasad przez ludzi.
    Adam i Ewa dopuszczają się – drobnego z pozoru, nieposłuszeństwa, ale z powodu tego pojedynczego grzechu tracą możliwość życia w wyjątkowo sprzyjającym życiu raju. Tracą raj i zostają skazani na życie przepełnione trudami spraw codziennych.
    Z Bożego Słowa możemy też wnioskować, że człowiek miał żyć na ziemi setki lat i po tym miał być zabierany z ziemi do życia wiecznego z Bogiem. Ale przez grzech ludzkość utraciła taką możliwość i na ziemi zagościła także śmierć.

    Powstaje pierwszy pozornie uzasadniony zarzut pod adresem Boga: niedobry Bóg może nie zaczął zabijać ludzi, ale dopuścił do tego aby ludzie zaczęli umierać. Można to stwierdzenie poprzeć cytatem z Rz.5,12: „Przeto jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć, tak i na wszystkich ludzi śmierć przyszła, bo wszyscy zgrzeszyli;”. Łatwo zauważyć, iż śmierć nie przyszła przez Boga, ale przez człowieka. To człowiek sprowokował śmierć, która pojawiła się jako skutek grzechu. Tak więc to nie Bóg zaczął zabijać ludzi dla samej nieuzasadnionej satysfakcji, ale ludzie zaczęli umierać jako skutek wcześniejszego grzechu pierwszych ludzi.

    Drugim przypadkiem jest historia człowieka, który za jednym zamachem zabił ¼ ludzkości.
    Kain zabija brata i w efekcie jego czynu Bóg stwierdza: „Bądź więc teraz przeklęty na ziemi, która rozwarła paszczę swoją, aby przyjąć z ręki twojej krew brata twego. Gdy będziesz uprawiał rolę, nie da ci już plonu swego. Będziesz tułaczem i wędrowcem na ziemi. Wtedy rzekł Kain do Pana: Zbyt wielka jest wina moja, by można mi ją odpuścić. Oto dziś wypędzasz mnie z tej ziemi i muszę ukryć się przed obliczem twoim. Będę tułaczem i wędrowcem na ziemi, a każdy, kto mnie spotka, zabije mnie. I rzekł Pan do niego: Nie! Ktokolwiek by zabił Kaina, siedmiokrotną pomstę poniesie. Położył też Pan na Kainie znak, aby go nikt nie zabijał.” IM.4,11-15.
    Dziwna sprawa. Adam którego grzech miał „tylko” wymiar zjedzenia zakazanego owocu nie zostaje zabity, choć ma umrzeć na skutek tego niepozornego grzechu. Mało tego. Sprowadza śmierć na wszystkich potomków – ludzi, jak i prawdopodobnie na zwierzęta.
    Kain dopuszcza się strasznego grzechu – zabójstwa rodzonego brata, ale nadal ma żyć na ziemi. A ewentualne zabójstwo Kaina miało być ukarane wielokrotną karą: siedmiokrotnie.
    Możemy zauważyć, że sprawiedliwość Boga dopuszcza proporcjonalnie dużą karę w odniesieniu do pozornie niewielkich grzechów. Na taką wielokrotną karę miał być skazany nawet człowiek, który by dopuścił się (po ludzku uzasadnionej) kary śmierci dla Kaina mordercy.
    Jest to sygnał, że Bóg sobie pozostawia decyzję co do życia, czy śmierci człowieka, grzesznika.
    A mimo to już piąty potomek po Kainie; Lamech ogłasza, że: „Męża gotów jestem zabić, jeśli mnie zrani, a chłopca, jeśli mi zrobi siniec.” IM.4,23.
  • Skutki grzechów w opisach ludów poza biblijnych
    - Śmierć poprzez wodę:

    I stąd już niedaleko do powszechnego zepsucia na ziemi: „A gdy Pan widział, że wielka jest złość człowieka na ziemi i że wszelkie jego myśli oraz dążenia jego serca są ustawicznie złe, Żałował Pan, że uczynił człowieka na ziemi i bolał nad tym w sercu swoim. I rzekł Pan: Zgładzę człowieka, którego stworzyłem, z powierzchni ziemi, począwszy od człowieka, aż do bydlęcia, aż do płazów i ptactwa niebios, gdyż żałuję, że je uczyniłem.” IM.6,6-7.
    Można wnioskować, że ogólnoświatowy kataklizm w którym zginęli prawie wszyscy ludzie – z wyjątkiem tych poddanych Bogu, stanie się przestrogą dla wszystkich następnych pokoleń na całej ziemi. Okazuje się, że pomimo wielu relacji o potopie u wielu ludów na różnych kontynentach niewielu wierzy dzisiaj w historyczność potopu i w konieczność respektowania Boga.
    W końcu nie tylko w Biblii mamy informacje o potopie. Znamy starożytną opowieść Gilgamesza o potopie, czy mamy informacje o najważniejszym bóstwie Majów: Czak, który był bogiem deszczu.

    Kilka mitów o potopie pochodzących z czasów starożytnych:
    Czy to tylko mity, czy relacje o autentycznych wydarzeniach?

    Mity? o potopie:

    Starożytni uważali potop za najważniejszą cezurę w dziejach ludzkości. Sumeryjska lista królów — jeden z najstarszych zabytków piśmiennych ludzkości — dzieli dzieje świata na dwie epoki: przed potopem (lam abudi) i po potopie (arki abubi).

    Potop zniszczył pierwszy świat, dlatego pamięć o nim przetrwała w około 500 legendach z całego świata. Historię o zniszczeniu świata wodą zachowały zarówno ludy prymitywne, jak i najbardziej rozwinięte cywilizacje starożytności. O potopie mówią mity Azji, Europy, Australii i Oceanii, Afryki oraz obu Ameryk.

    Proces ustnego przekazu trwał tysiące lat, dlatego wiele legend o potopie uległo zniekształceniu, ale zachowały one wspólny trzon, który pokrywa się z biblijnym zapisem. Na ogół relacje o potopie zgadzają się ze sobą przynajmniej w trzech zasadniczych punktach:
    - globalny potop zniszczył wszystkich ludzi i zwierzęta;
    - ludzie uratowali życie w łodzi lub statku;
    -ludzkość pochodzi od rodziny, która przeżyła potop.

    Potop Azteków
    Koncepcja nowego świata, który wyłonił się z wód potopu, była powszechna w Ameryce Środkowej, zanim dotarli tam misjonarze z Europy. Aztecki historyk Ixtlilxochitl podał, że ziemię zniszczył wielki potop zesłany przez boga Tlaloca. Świat liczył sobie wtedy 1716 lat. Co ciekawe, podana przez niego data potopu różni się zaledwie o kilkadziesiąt lat od chronologii biblijnej, według której potop przypadł na 1656 rok od stworzenia. Aztecka wersja podaje, że kataklizmowi towarzyszyły potężne trzęsienia ziemi, a wody zakryły góry na wysokość 15 łokci, co także zgadza się z relacją biblijną. Aztekowie wierzyli, że potop przeżyła tylko garstka ludzi, w tym Nata i Nena, dzięki statkowi, który nakazał im zbudować bóg Tezcatlipoca. Imię Nata zawiera w sobie długie „a”, zatem wypowiadano je podobnie jak hebrajskie imię Noego.

    Potop Aborygenów
    Fascynującą historię potopu zachowało plemię Aborygenów z zachodniej Australii. Według nich, najwyższy bóg, Ngadja, widząc złe zachowanie ludzi, zapowiedział, że ześle na ziemię deszcz, który zaleje jej powierzchnię. Poinstruował Gajarę, aby zabrał na statek żonę, synów i ich żony, zwierzęta i żywność. Gajara tak zrobił. Wtedy Ngadja zesłał deszcz z chmur, a wody wystąpiły z mórz i zakryły ląd. Ziemia otwierała swe wnętrze, a wiatry burzyły morze. W końcu wody uspokoiły się. Wtedy Gajara posłał ptaki ze statku, aby sprawdzić, czy wody opadły i czy wyłonił się ląd. Zwierzęta opuściły statek, a żona Gajary przygotowała posiłek. Wznoszący się do nieba dym sprawił przyjemność bogu, który ustanowił tęczę na niebie, aby ludzie nie lękali się potopu na widok deszczu.

    Potop ludów Chin
    Mit ludu Yao, zamieszkującego południowe Chiny, opowiada o potopie, który wyniszczył całą ludzkość z wyjątkiem córki i syna pewnego rolnika. Posłuchali oni boga Pioruna, który sprawił, że obok ich domu wyrosła wielka dynia. Kiedy zaczął się potop, rolnik kazał dzieciom schować się w dyni, a sam wsiadł do łodzi, która wznosiła się na wodach aż do nieba. Błagał o zakończenie potopu. Jego dzieci, bezpieczne we wnętrzu dyni, przetrwały potop, pobrały się i dały początek dzisiejszej ludzkości. Kobieta przybrała imię Nu-Wa — identyczne w wymowie z biblijnym imieniem Noe (hebr. Noah).
    Fascynujący poemat o pierwszych patriarchach oraz o potopie powtarza sobie z pokolenia w pokolenie plemię Miao (Miautso) z gór w południowo-zachodnich Chinach. Co ciekawe, jego członkowie uważają się za potomków Jafeta, jednego z trzech synów Noego. Wiele wskazuje, że poemat ten liczy sobie tysiące lat. Imię jego bohatera brzmi Nuah — w języku tego plemienia wymawiane podobnie do biblijnego imienia Noego. Poemat zawiera relację o potopie bardzo zbliżoną do wersji biblijnej:
    „Deszcz padał przez czterdzieści dni...
    Wody wezbrały nad góry i pasma górskie
    Potop zstąpił na doliny i niziny
    Ziemia była bez ziemi
    Gdzie można postawić nogę
    Świat bez przyczółka
    Gdzie można się schronić
    Ludzie zdumieni, bez mocy, pogrążeni w ruinie
    W desperacji, przerażeni, upokorzeni i wyniszczeni
    Ale patriarcha Nu-wah był sprawiedliwy
    Matka Gaw Bo-lu-en pełna prawości
    Zbudowali bardzo szeroką łódź
    Sporządzili rozległy statek
    Zabrali do środka cały dobytek i rodzinę
    Uszli przed potopem bezpiecznie”.
    Według prof. Alexandra Heidela z Uniwersytetu w Chicago, legendy o potopie są podobne do siebie w tak licznych szczegółach, a zarazem zgodne z opisem biblijnego kataklizmu, że ich globalny zasięg wyjaśnić mogą tylko wspólne korzenie. Ze względu na ogólnoświatowe, bezprecedensowe wzmianki o potopie w podaniach niemal wszystkich ludów nie można uznać go jedynie za mit.
    Richard Huggett w książce o pozabiblijnych przekazach o potopie wyznał: „Niezwykle trudno wyjaśnić, dlaczego tak wiele starożytnych kultur zachowało wiarę w kataklizm”. Ci, którzy kwestionują historyczność potopu, jak dotąd nie podali satysfakcjonującego wyjaśnienia dla setek legend o potopie, które łączą zarówno zasadnicze wątki, jak i szczegóły.
    Analizując historie o potopie, nasuwają się dwie obserwacje. Po pierwsze, im bliżej III tysiąclecia p.n.e., tym są one bliższe wersji biblijnej. Po drugie, im bliżej góry Ararat powstały, tym bardziej harmonizują z Księgą Rodzaju. Arka, według Biblii, zatrzymała się na górze Ararat w Armenii, skąd ludzie rozeszli się po świecie. Nic dziwnego, że najwcześniejsze zapisy mezopotamskie, które powstały w regionie położonym niedaleko Armenii, są najbliższe opisowi potopu z Pisma Świętego.

    Już same powyższe przykłady z przeszłości powinny być wystarczającą przesłanką o możliwości kary, aby współcześnie zreflektować się, upamiętać i zacząć żyć, postępować, w sposób zgodny w wolą Boga, z Jego podpowiedziami i wymaganiami.
    Co jest znamiennym, pomimo wielu różnorodnych dowodów na zaistnienie ogólno ziemskiego potopu, pojawiają się próby podważenia tego faktu. Między innymi poprzez twierdzenia, że lokalne, duże powodzie przybrały w podaniach miano potopu. Albo, że mające podstawy twierdzenie, iż Morze Czarne powstało jako efekt przełamania bariery pomiędzy Morzem Śródziemnym a depresją obecnego Morza czarnego. I że skala tamtego zalewu nabrała w przekazach miana potopu.

    Komu zależy na tym, żeby ludzie nie wierzyli w możliwość kary, którą może sprowadzić Bóg na ludzi żyjących w grzechach?
    Następnym sygnałem – już nie tak drastycznie śmiertelnym jest pomieszanie języków budowniczych wieży zwanej powszechnie Babel. Obrali oni cielesny, niewłaściwy sposób, aby zbliżyć się do nieba po swojemu, aby cieleśnie, w sposób fizyczny i tak dotrzeć do Boga. I Bóg przeszkodził im mieszają im języki, aby udaremnić próżny wysiłek i tylko rozproszył błądzących.
  • Pojawia się ogień jako kara
    - Kara poprzez ogień:

    I dochodzimy do pierwszej relacji z występowaniem ognia jako karzącego narzędzia Boga:
    Przypadek Sodomy i Gomory służą do dzisiaj jako przykład, synonim, miejsca krańcowego zepsucia.
    Bóg był gotowy odstąpić od zniszczenia miasta nawet w przypadku, gdyby znalazło się w nim chociaż dziesięciu sprawiedliwych. Liczby są precyzyjne; z miasta przed zniszczeniem wyszli Lot z żoną i dwoma córkami. Przestrzegani o zagrożeniu zięciowie zlekceważyli ostrzeżenia.
    „Wtedy Pan spuścił na Sodomę i Gomorę deszcz siarki i ognia, sam Pan z nieba. I zniszczył owe miasta i cały okrąg, i wszystkich mieszkańców owych miast oraz roślinność ziemi.” IM.19,24-25; 28-29.
    Niewątpliwie wielu nasunie się wątpliwość; jak dobry, miłujący Bóg mógł się tego dopuścić?
    Odpowiedź jest prozaicznie prosta:

    - Trudne do przyjęcia przez ludzi zadawanie przez Boga śmierci różnym narodom, mieszkańcom miast, pojedynczym ludziom… Włącznie z kobietami, dziećmi. Dlaczego?:

    Iz.34,2-10 „Bo Pan kipi gniewem na wszystkich pogan i wrze z oburzenia na wszystkie ich wojska.
    Przeznaczył je na zagładę, na rzeź je wydał.
    Zabici ich leżą porzuceni, rozchodzi się zaduch z ich trupów; od krwi ich rozmiękły góry, całe wojsko niebieskie topnieje.
    Niebiosa zwijają się jak zwój księgi, wszystkie ich zastępy opadają, jak opada listowie z winnego krzewu i jak opadają liście z drzewa figowego.
    Zaiste, mój miecz upoił się na niebiosach; oto spadnie na Edom, na lud, który przeznaczyłem na potępienie.
    Miecz Pana spłynął krwią, pokryty jest tłuszczem, krwią jagniąt i kozłów, tłuszczem nerek baranich.
    Bo Pan święci ofiarę w Bosra, wielką rzeź obrzędową w kraju Edomitów.
    Jak bawoły ludy padają, i naród mocarzy - jak woły.
    Ich ziemia opiła się krwią, proch jej nasiąknął tłuszczem.
    Bo to dla Pana dzień pomsty, rok odwetu dla Obrońcy Syjonu.
    Potoki Edomu obrócą się w smołę, a proch jego w siarkę; ziemia jego stanie się smołą płonącą.
    Nie zagaśnie ni w nocy, ni w dzień, jej dym wznosić się będzie ciągle.
    Kraj pozostanie opustoszały z pokolenia w pokolenie, po wiek wieków nikt go nie przemierzy.”

    Iz.9,16 „Dlatego Pan nie oszczędza młodzieńców jego i nie lituje się nad jego sierotami i wdowami, bo to wszystko niegodziwcy i złoczyńcy, a każde usta mówią niedorzeczności. Mimo to nie ustaje jego gniew, a jego ręka jeszcze jest wyciągnięta.”

    PS.68,3 „Jak się rozprasza dym, tak ich rozpraszasz;
    Jak się rozpływa wosk od ognia, Tak giną przed Bogiem bezbożni.”
    PS.37,20 „Zaiste, bezbożni wyginą, A nieprzyjaciele Pana są jak ogień w piecu, zniszczeją, pójdą z dymem.”
    Judy 1,4-16„Wkradli się bowiem pomiędzy was jacyś ludzie, którzy dawno już są zapisani na to potępienie, bezbożni, którzy łaskę Boga naszego zamieniają na rozpustę, a nawet wypierają się jedynego Władcy i Pana naszego Jezusa Chrystusa.
    Pragnę zaś, żebyście przypomnieli sobie, choć raz na zawsze wiecie już wszystko, że Pan, który wybawił naród z Egiptu, następnie wytracił tych, którzy nie uwierzyli; i aniołów, tych, którzy nie zachowali swojej godności, ale opuścili własne mieszkanie, spętanych wiekuistymi więzami zatrzymał w ciemnościach na sąd wielkiego dnia; jak Sodoma i Gomora i w ich sąsiedztwie [położone] miasta - w podobny sposób jak one oddawszy się rozpuście i pożądaniu cudzego ciała - stanowią przykład przez to, że ponoszą karę wiecznego ognia. Podobnie więc ci "prorocy ze snów": ciała plugawią, Panowanie odrzucają i wypowiadają bluźnierstwa na "Chwały". Gdy zaś archanioł Michał tocząc rozprawę z diabłem spierał się o ciało Mojżesza, nie odważył się rzucić wyroku bluźnierczego, ale powiedział: «Pan niech cię skarci!».
    Ci zaś [temu] bluźnią, czego nie znają; co zaś w przyrodzony sposób spostrzegają jak bezrozumne zwierzęta, to obracają ku własnemu zepsuciu. Biada im, bo poszli drogą Kaina i oszustwu Balaama za zapłatę się oddali, a w buncie Korego poginęli. Ci właśnie na waszych agapach są zakałami, bez obawy oddają się rozpuście... samych siebie pasą... obłoki bez wody wiatrami unoszone... drzewa jesienne nie mające owocu, dwa razy uschłe, wykorzenione... rozhukane bałwany morskie wypluwające swoją hańbę... gwiazdy zabłąkane9, dla których nieprzeniknione ciemności na wieki przeznaczone... Również o nich prorokował siódmy po Adamie [patriarcha] Henoch, mówiąc: «Oto przyszedł Pan z miriadami swoich świętych, aby dokonać sądu nad wszystkimi i ukarać wszystkich bezbożników za wszystkie bezbożne uczynki, przez które okazywała się ich bezbożność, i za wszystkie twarde słowa, które wypowiadali przeciwko Niemu grzesznicy bezbożni». Ci zawsze narzekają i są niezadowoleni ze swego losu, [choć] postępują według swoich żądz. Usta ich głoszą słowa wyniosłe i dla korzyści mają wzgląd na osoby.”

    I pomimo że niekoniecznie jest wymieniany ogień jako narzędzie kary Boga, to programowe nieposłuszeństwo Bogu niesie nieodwołalną karę. Bywa to także przedwczesna śmierć grzesznika:

    Jer.6,28-30 „Arcybuntownikami są wszyscy, chodzą wokoło i oczerniają; twardzi jak miedź i żelazo, wszyscy są zepsuci. Miech sapie, aby ołów się roztopił w ogniu; lecz na próżno się roztapia i roztapia, gdyż złych nie daje się oddzielić. Nazwie ich srebrem odrzuconym, gdyż Pan ich odrzucił.”

    IIKor.4,3-4 „A jeśli nawet Ewangelia nasza jest ukryta, to tylko dla tych, którzy idą na zatracenie, dla niewiernych, których umysły zaślepił bóg tego świata, aby nie olśnił ich blask Ewangelii chwały Chrystusa, który jest obrazem Boga.”

    IIP.2,2-6 „A wielu pójdzie za ich rozpustą, przez nich zaś droga prawdy będzie obrzucona bluźnierstwami; dla zaspokojenia swej chciwości obłudnymi słowami was sprzedadzą ci, na których wyrok potępienia od dawna jest w mocy, a zguba ich nie śpi. Jeżeli bowiem Bóg aniołom, którzy zgrzeszyli, nie odpuścił, ale wydał [ich] do ciemnych lochów Tartaru, aby byli zachowani na sąd; jeżeli staremu światu nie odpuścił, ale jako ósmego Noego, który ogłaszał sprawiedliwość, ustrzegł, gdy zesłał potop na świat bezbożnych; także miasta Sodomę i Gomorę obróciwszy w popiół skazał na zagładę dając przykład [kary] tym, którzy będą żyli bezbożnie,”

    IIP.2,9-17„to wie Pan, jak pobożnych wyrwać z doświadczenia, niesprawiedliwych zaś jak zachować na ukaranie w dzień sądu, przede wszystkim zaś tych, którzy idą za ciałem w nieczystej żądzy i pogardę okazują Władzy, zuchwalcy, zarozumialcy, którzy nie wahają się przed wypowiadaniem bluźnierstw na "Chwały". Tymczasem aniołowie, których siła i potęga jest większa, nie wnoszą przeciwko nim przed Pana przeklinającego wyroku potępienia. Ci zaś, jak nierozumne zwierzęta, przeznaczone z natury na schwytanie i zagładę, wypowiadając bluźnierstwa na to, czego nie znają, podlegną właśnie takiej zagładzie jak one, otrzymując karę jako zapłatę za niesprawiedliwość. Za przyjemność uważają rozpustę uprawianą za dnia, jako zakały i plugawcy pławią się w swych uciechach, gdy z wami są przy stole. Oczy mają pełne kobiety cudzołożnej, oczy nie przestające grzeszyć, uwodzą oni dusze nieutwierdzone. Mają serca wyćwiczone w chciwości, synowie przekleństwa. Opuszczając prawą drogę zbłądzili, a poszli drogą Balaama, syna Bosora, który umiłował zapłatę niesprawiedliwości, ale został skarcony za swoje przestępstwo; juczne bydlę, pozbawione mowy, przemówiwszy ludzkim głosem powstrzymało głupotę proroka. Ci są źródłami bez wody i obłokami wichrem pędzonymi, których czeka mrok ciemności.”
    Prz.16,4-5 „Wszystko celowo uczynił Pan, także grzesznika na dzień nieszczęścia.
    Obrzydłe Panu serce wyniosłe, z pewnością karania nie ujdzie.”

    Powyższy werset z Przypowieści wydaje się kontrowersyjny, trudny do przyjęcia. Ale jeżeli ludzie są zepsuci i nie chcą odmienić swego postępowania, nie rokują poprawy, to co najwyżej nadają się na przestrogę dla innych.
    Oskarżanie Boga o to że zniszczył niektórych z niepoprawnych nie rokujących naprawy - gdy tych i tak czeka wieczne potępienie, jest nieuprawnione.

    Rz.3,5-6 „Lecz jeśli nasza nieprawość uwydatnia sprawiedliwość Bożą, to cóż powiemy? Czy Bóg jest niesprawiedliwy, gdy okazuje zagniewanie? - wyrażam się po ludzku. Żadną miarą! Bo w takim razie jakże Bóg sądzić będzie ten świat?”
  • Stopniowanie kar
    - Najpierw była kara ogniem w wymiarze ziemskim, na ziemi
    Zapowiedź kary dla Izraela z powodu jego odstępstw, grzechów, wszeteczeństwa i bałwochwalstwa:
    Ez.23,25 „Zwrócę przeciwko tobie swoją żarliwość, aby postąpili z tobą w zapalczywości: Obetną ci nos i uszy; a ci, którzy się u ciebie ostoją, padną od miecza. Zabiorę twoich synów i twoje córki; a co jeszcze u ciebie ocaleje, to strawi ogień.”

    Ogień i krew jako wyraz gniewu Boga:
    Ez.21,36-37 „I wyleję na ciebie mój gniew, dmuchnę na ciebie ogniem mojej złości; i wydam cię w ręce mężów zuchwałych, knujących zagładę.
    Padniesz pastwą ognia, twoja krew się poleje po kraju, nie będziesz wspomniany, bo Ja, Pan, powiedziałem.”
    Jer.15,14 „I sprawię, że będziesz służył twoim wrogom w ziemi, której nie znasz, gdyż ogień rozpalił się w moim gniewie i będzie płonął nad wami.”

    Ogień skutkiem gniewu Boga:
    Jer.4,4 „Obrzeżcie się dla Pana I usuńcie nieobrzezki waszych serc, mężowie judzcy I mieszkańcy Jeruzalemu, aby mój gniew nie wybuchł jak ogień I nie palił, a nikt by go nie ugasił z powodu waszych złych czynów!”.
  • Kara ognia dla pojedynczych ludzi
    - Przewinienia z powodu których mają być spaleni pojedynczy ludzie:
    IIIM.20,14 „Jeżeli mężczyzna pojmie za żonę kobietę oraz jej matkę, to jest to sprośność. W ogniu spalą jego i je, aby nie było sprośności wśród was.”
    IIIM.21,9 „Jeśli córka kapłana zbezcześci się przez nierząd, to bezcześci swojego ojca. Będzie spalona w ogniu.”
    Joz.7,15 „Kto zaś zostanie przychwycony na tym, że posiada to, co jest obłożone klątwom, ten zostanie spalony ogniem ze wszystkim, co do niego należy, ponieważ naruszył przymierze Pana i dopuścił się rzeczy nikczemnej w Izraelu.”

    W powyższych trzech cytatach widzimy przyczyny kary poprzez spalenie grzeszników:
    - dopuszczenie się sprośności; współżycie z żoną i teściową,
    Ten przypadek zagrożenia straszną karą wskazuje na wielkie znaczenie jakie ma u Boga poprawne i czyste funkcjonowanie rodziny – małżeństwa.

    - nierząd, prostytucja córki kapłana.
    Skoro rolą kapłana ST było zanoszenie spraw ludzi do Boga, to córka kapłana przez swój nierząd psuła autorytet kapłana. A przez to miała zakłócający wpływ na relacje ludzi z Bogiem.

    - przywłaszczanie sobie rzeczy obłożonych klątwą.
    Przykłady ST pokazują, że posiadanie – nawet przez pojedynczych ludzi, rzeczy obłożonych klątwą miało niszczący wpływ na lud Boży, na realizację zamierzeń Boga.
    IKor.10,5 „Lecz w większości z nich nie upodobał sobie Bóg; polegli bowiem na pustyni. Stało się zaś to wszystko, by mogło posłużyć za przykład dla nas, abyśmy nie pożądali złego, tak jak oni pożądali.”

    Można się zastanawiać, czy współcześnie jakieś przedmioty można porównać, do obłożonych klątwą, czy mają taki sam, czy podobny wpływ na ludzi jak i są obrzydliwością dla Boga?
    Niewątpliwie wszystkie przedmioty propagujące i uczestniczące w kultach bałwochwalczych, które ludzie otaczają kultem. Wszystkie przedmioty kierujące do uprawiania kultu w odniesieniu do ludzi; czy to żyjących, czy zmarłych.
    Także przedmioty związane z okultyzmem, ze spirytyzmem, wróżbiarstwem, służące do niewolenia ludzi w wymiarze fizycznym jak i duchowym, pobudzające do grzechu.

    Czy zły Bóg czerpał zadowolenie z palących się ludzi?
    Czy raczej dobry Bóg podpowiadał swojemu ludowi dobre rozwiązania, objawiał sposoby osiągnięcia dobrych celów. Jednocześnie powstrzymywał przed nieposłuszeństwem i pragnął przestrzec przed zagrożeniami, karą jaka była skutkiem grzechu. Nieposłuszni nadawali się i tak tylko na przestrogę dla następnych pokoleń.

    Pretensje do Boga, że nakazał spalić ludzi? To Bóg jest tak niedobry, że skazywał ludzi na straszliwą śmierć?
    A może miłosierny Bóg, który zarazem jest Bogiem sprawiedliwym, przestrzegał ludzi przed straszną karą, aby powstrzymać ich przed złem prowadzącym do strasznych konsekwencji?
    Wystarczyło, aby ludzie zreflektowali się, iż złe postępowanie grozi straszną karą i nic by im nie groziło. Jednocześnie Bóg ostrzega nas dzisiaj przed nieuchronnymi, strasznymi konsekwencjami w razie trwania w nieposłuszeństwie, w grzechach. „…abyśmy nie pożądali złego, tak jak oni pożądali.”

    Jak łatwo się zorientować, tamte przestrogi zapowiedziane w czasach Izajasza nie ustały i są obowiązujące w czasach Nowego Przymierza.
    Iz.30,33 „Gdyż od dawna jest przygotowane palenisko przeznaczone także dla króla, głęboko i szeroko ułożono stos paliwa i drzewa jest w obfitości: dech Pana jak strumień siarki zapali go.”
    J.15,6 „Ten, kto we Mnie nie trwa, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie. I zbiera się ją, i wrzuca do ognia, i płonie.”
    Mat.5,22 „A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu: Raka, podlega Wysokiej Radzie. A kto by mu rzekł: "Bezbożniku", podlega karze piekła ognistego.”

    I tak jak niegdyś, tak do dzisiaj brzmią przestrogi przed różnymi grzechami, które grożą grzesznikowi:
    - karą w postaci dolegliwości skutków grzechów: chorobami, biedą, brakiem błogosławieństwa, pustką i bezcelowością życia, nieszczęściami, przedwczesną śmiercią,
    - karą w wymiarze ponadczasowym: wiecznym potępieniem.
    Tak więc różni cierpiący; chorzy na raka płuc z powodu palenia tytoniu, bezdomni alkoholicy, zarażeni HIV rozpustnicy, narkomani, kalecy po wypadkach spowodowanych bezmyślnością, … mogą mieć pretensje nie do Boga, a do samych siebie.
  • Symbolika roślin
    - Los nieużytecznych roślin w sposób symboliczny obrazuje możliwy los ludzi

    Mt.13,30 „Pozwólcie obu róść aż do żniwa; a w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw chwast i powiążcie w snopki na spalenie; pszenicę zaś zwieźcie do mego spichlerza”…”
    Mt.7,19 „Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone.”
    Mt.3,10-12 „Już siekiera do korzenia drzew jest przyłożona. Każde więc drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone. Ja was chrzczę wodą dla nawrócenia; lecz Ten, który idzie za mną, mocniejszy jest ode mnie; ja nie jestem godzien nosić Mu sandałów. On was chrzcić będzie Duchem Świętym i ogniem. Ma On wiejadło w ręku i oczyści swój omłot: pszenicę zbierze do spichlerza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym».”

    Drzewo symbolizuje ludzi. Porównanie losu nieużytecznych ludzi do spalenia ich jak nieużytecznych drzew jest wyraźną przestrogą przed losem jaki spotka grzesznego człowieka.

    Rz.11,21-22 „Jeżeli bowiem nie oszczędził Bóg gałęzi naturalnych, może też nie oszczędzić i ciebie. Przyjrzyj się więc dobroci i surowości Bożej. Surowość [okazuje się] wobec tych, co upadli, a dobroć Boża wobec ciebie, jeśli tylko wytrwasz w [kręgu] tej dobroci; w przeciwnym razie i ty będziesz wycięty.”
  • Wybiórcze karanie
    - Bóg posługuje się ogniem, aby wybiórczo karać winnych, oszczędzając niewinnych:

    IM.19,24-25 „A wtedy Pan spuścił na Sodomę i Gomorę deszcz siarki i ognia od Pana . I tak zniszczył te miasta oraz całą okolicę wraz ze wszystkimi mieszkańcami miast, a także roślinność.”

    IM.19.28-29 „I gdy spojrzał w stronę Sodomy i Gomory i na cały obszar dokoła, zobaczył unoszący się nad ziemią gęsty dym, jak gdyby z pieca, w którym topią metal.
    Tak więc Bóg, niszcząc okoliczne miasta, przez wzgląd na Abrahama ocalił Lota od zagłady, jakiej uległy te miasta, w których Lot przedtem mieszkał.”

    IIM.29,22 „«Siarka, sól, spalenizna po całej jego ziemi!» Nie obsieją jej, nie zakiełkuje, nie urośnie na niej żadna roślina, jak w zagładzie Sodomy, Gomory, Admy i Seboim, które Pan zniszczył w swym gniewie i zapalczywości. I wszystkie narody powiedzą: «Czemuż to Pan tak uczynił tej ziemi? Dlaczego ten żar gniewu?» I odpowiedzą: «Bo opuścili przymierze Pana, Boga ich przodków, zawarte z nimi, kiedy ich wyprowadził z ziemi egipskiej, a poszli służyć obcym bogom i oddawać im pokłon - bogom nieznanym, których On im nie przydzielił - i zapalił się gniew Pana przeciw tej ziemi, sprowadzając na nich wszystkie przekleństwa, zapisane w tej księdze. Wyrwał ich Pan z ich ziemi z gniewem, zapalczywością i wielkim oburzeniem, i wygnał ich do obcej ziemi, jak to jest dzisiaj».”

    PS 105,32 „Zesłał grad zamiast deszczu, Płomienie ognia na ich ziemię;” (Plagi egipskie).

    PS106,18 „Wybuchł też ogień przeciwko ich zgrai, Płomień strawił bezbożnych” (o buncie Koracha).

    Na.1,6-8 „Kto ostoi się przed jego srogością? Kto wytrwa wobec zapalczywości jego gniewu?
    Jego zawziętość roznieca się jak ogień, a skały rozpadają się przed nim.
    Dobry jest Pan, ostoją jest w dniu ucisku; On zna tych, którzy mu ufają,
    Przeprowadza ich przez wezbrane fale.
    Lecz niszczy swoich przeciwników, a swoich nieprzyjaciół wpędza w mrok.”

    I zgodnie z zamiarem Boga (np.IVM.26,10) „… I stali się oni przestrogą.”

    Dzisiaj, po kilku tysiącleciach nasuwa się pytanie:

    Czy wydarzenia z przeszłości stały się dla nas przestrogą?
  • Skalowanie kary - miasta
    - Zapowiedzi zniszczenia ogniem całych miast:

    Am.1,4-14; 2,2;5 Wymienione miejsca do ukarania ogniem: Damaszek, Gaza, Aszdod, Aszkelon, Tyr, Teman, Bosra, Raba, Moa, Juda. Podobnie Zach.9,1-

    Przestroga dla Jerozolimy. Powtórzenie symboliki; spalenie drzew/ludzi.
    Ez.15,6-8 „Dlatego tak mówi Wszechmocny Pan:
    Jak wśród drzew leśnych drzewo winogradu wydałem na pastwę ognia, Tak też wydałem mieszkańców Jeruzalem. I zwrócę swoje oblicze przeciwko nim:
    Wyszli z ognia, lecz ogień ich strawi, i poznacie, że Ja jestem Pan, gdy zwrócę swoje oblicze przeciwko nim, I kraj przemienię w pustkowie, ponieważ dopuścili się niewierności – mówi Wszechmocny Pan.”

    Ostrzegawcza zapowiedź dla Jerozolimy – domu króla Judy
    Jer.22,5;8 „Lecz jeżeli nie usłuchacie tych słów, to przysięgam na siebie samego – mówi Pan – że ten dom stanie się ruiną.
    A gdy liczne narody będą przechodzić koło tego miasta, wtedy powie jeden do drugiego: Za co tak uczynił Pan temu wielkiemu miastu?” i wypełnienie się proroctwa: Jer.52,13 „I spalił przybytek Pana I pałac królewski, I wszystkie domy Jeruzalemu; wszystkie duże domy spalił ogniem.”

    Zapowiedź zniszczenia Babilonu; też przez ogień.
    Jer.50,29-32 „Wezwijcie przeciwko Babilonowi strzelców, wy, wszyscy łucznicy, oblegajcie go dokoła!
    Niech nikt z niego nie ujdzie!
    Odpłaćcie mu według jego uczynków, tak samo jak on uczynił, jemu uczyńcie, gdyż był zuchwały wobec Pana, wobec Świętego Izraelskiego.
    Dlatego padnie jego młódź na jego placach i wszyscy jego wojownicy zginą w owym dniu – mówi Pan.
    Oto Ja jestem przeciwko tobie, zuchwalcze – mówi Wszechmocny, Pan Zastępów, gdyż nadszedł twój dzień, czas, kiedy cię ukarzę. I potknie się zuchwały, i padnie, i nikt go nie podniesie; i rozniecę ogień w jego miastach, i pochłonie wszystko, co jest dokoła niego.”
    Jer.51,58 „Tak mówi Pan Zastępów: Mury obszernego Babilonu będą doszczętnie zburzone, a jego wysokie bramy ogniem spalone. W ten sposób ludy trudzą się dla marności, a narody mozolą się dla ognia.”

    Zapowiedź spalenia miast Amonickich
    Jer.49,2 „Dlatego oto idą dni – mówi Pan – gdy sprawię, że Rabba Amonicka usłyszy zgiełk wojenny, stanie się kupą zgliszcz, a jej pomniejsze miasta spłoną w ogniu, Izrael zaś będzie dziedziczył po swoich dziedzicach – mówi Pan.”
  • Skala kary - krainy
    - Zapowiedź spalenia krain:
    Ez.21,3-4 „I mówi do lasu w Negebie: Słuchaj słowa Pana! Tak mówi Wszechmocny Pan:
    Oto Ja zapalę w tobie ogień i pożre w tobie wszystkie drzewa świeże i wszystkie drzewa suche; płomień gorejący nie zgaśnie, lecz będą nim przypalone wszystkie twarze od południa do północy.
    I ujrzy wszelkie ciało, że Ja, Pan, go wznieciłem; nie zgaśnie on.”
    Drzewa symbolizują ludzi. To zapowiedź spalenia ludzi. Drzewa nie mają twarzy.
    Podobnie: Jer.5,14 „Dlatego tak mówi Pan, Bóg Zastępów: Ponieważ to mówią, przeto Ja uczynię moje słowa ogniem w twoich ustach, a ten lud drewnem, które pożre ogień.”

    Jer.48,42-45 „I Moab będzie zniszczony tak, że przestanie być ludem, gdyż butnie wystąpił przeciwko Panu. Groza i przepaść, i pułapka na ciebie, który mieszkasz w Moabit – mówi Pan.
    Kto uniknie grozy, wpadnie w przepaść, a kto wydostanie się z przepaści, uwikła się w pułapkę, gdyż to sprowadzę na niego, na Moa, w roku jego kary – mówi Pan.”

    Abd.1,17-18 „Lecz na górze Syjon będzie wybawienie, jest ona przecież święta, i dom Jakuba przyjmie w posiadanie tych, którzy go posiadłości pozbawili. A dom Jakuba stanie się ogniem, dom Józefa płomieniem, dom zaś Ezawa słomą; podpalą go i strawią; i z domu Ezawa nikt nie ocaleje – bo tak rzekł Pan.”
  • Skala kary - narody
    - Bóg spuszcza ognień na narody, aby doznały sądu i uświadomiły sobie prawdziwego Boga.

    Ez.30,8; 16; 19 „I poznają, że Ja jestem Pan, gdy podłożę ogień pod Egipt i będą zdruzgotani wszyscy jego pomocnicy. Podłożę ogień pod Egipt, Syene bardzo drżeć będzie; w No uczynię wyłom jak rozdział wód. I dokonam sądów nad Egiptem, i poznają, że Ja jestem Pan.”

    Jer.43,12-13 „I wznieci ogień w świątyniach bogów Egiptu, I spali je lub uprowadzi, I oczyści ziemię egipską jak pasterz czyści swój płaszcz, a potem wyjdzie stamtąd w pokoju. I rozbije posągi w Betszemesz, które jest w Egipcie, a świątynie bogów Egiptu spali ogniem.”

    Ez.30,14 „Spustoszę Patros, podłożę ogień pod Soan i dokonam sądów nad No.”

    Ez.38,18-22 „Ale w dniu, w którym przybędzie Gog do kraju Izraela - wyrocznia Pana Boga - gniew mój we Mnie zapłonie. I w uniesieniu moim, w ogniu mego gniewu,… I powołam przeciwko niemu wszelki strach - wyrocznia Pana Boga - miecz każdego zwróci się przeciwko bratu. I wymierzę im karę przez zarazę i krew, i ulewę, i grad [jakby] kamieni. Ogień i siarkę ześlę jak deszcz na niego i na jego wojsko, i na rozliczne ludy, które są z nim. I tak okażę moją wielkość i moją świętość, i objawię się na oczach wielu narodów. I poznają, że Ja jestem Pan.”

    Ez.39,6 „Spuszczę ogień na Magog I na mieszkańców wysp żyjących bezpiecznie I poznają, że Ja jestem Pan.”
    PS.21,9-10 „Ręka twoja dosięgnie wszystkich nieprzyjaciół twoich, Prawica twoja dosięgnie tych, którzy cię nienawidzą. Uczynisz, że będą jak w piecu ognistym, Gdy się zjawisz…
    Pan w gniewie swoim pochłonie ich, A ogień ich pożre.”

    Jak się łatwo zorientować, od samego początku ogień jest sposobem na karę dla bezbożników. To tylko kilka ze stron mojej analizy.
    Oczywiście w razie zainteresowania tą analizą mogę wkleić następne strony, które doprowadzają do uświadomienia sobie wiecznego ognia piekielnego jako logicznej konsekwencji dla grzeszników.

OSTATNIE POSTY

więcej
  • RELIGIE

    Limbus - teologiczny zwrot o 180 stopni

    Z Zaduszkami związane są tzw.wypominki, mające na celu uwolnienie zmarłych od mąk czyśćcowych. Na kanwie tej niebiblijnej doktryny, zrodziła się kolejna obrażająca Boga nauka o Limbusie, czyli miejscu dla zmarłych nieochrzczonych niemowląt. czytaj więcej

  • RELIGIE

    Jakie jest prawdziwe źródło fenomenu Medjugorie?

    (..)pierwsze "objawienia" (i prawdopodobnie większa cześć kolejnych zjawisk) są "więcej niż naturalne", to znaczy, pochodzą od złych duchów, których owoce widać w nieposłuszeństwie, kłamstwach i innych moralnych upadkach” - Ks. prof. M. Hauke czytaj więcej

  • RELIGIE

    Follow JC Go - święte pokemony?

    ​Już niedługo uroczystość Wszystkich Świętych, więc przedstawiciele Watykanu uznali, że nadszedł czas, by wszystkich tych świętych... złapać w aplikacji mobilnej Follow JC Go, do złudzenia przypominającej popularne Pokémon Go. czytaj więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

ULUBIENI AUTORZY

  • posty: 267 komentarze: 5370